Kiedyś Matt Damon złamał jej serce. Dziś gwiazda lat 90. pokazuje, jak wygląda prawdziwy powrót
Pod koniec lat 90. była wszędzie. Minnie Driver – świeża, błyskotliwa, zakochana. Stała na oscarowej scenie obok Matta Damona, gdy pod koniec lat 90. „Buntownik z wyboru” podbił Hollywood. Nominacja do Oscara w 1998 roku, status nowej gwiazdy i smak sławy. A potem… cisza, a raczej zejście na drugi plan.

Minnie grała, ale głównie w sitcomach, m.in. w popularnym także w Polsce „Nie ma mowy” („Speechless”). Dziś 55-letnia aktorka wraca – można ją zobaczyć w dwóch głośnych serialach Netfliksa: „Emily w Paryżu”, w którym gra księżniczkę, oraz „O krok za daleko” – dreszczowcu zrealizowanym na podstawie powieści Harlana Cobena. Wraca inna, dojrzalsza, spokojniejsza, szczęśliwa.
Sukcesy i łzy, miłość i rozstanie z Mattem Damonem
Związek z Mattem Damonem był jak hollywoodzka bajka – trwał jednak tylko rok. Gdy w 1998 roku Matt Damon i Ben Affleck odbierali Oscara za scenariusz do filmu „Buntownik z wyboru”, kamery uchwyciły Minnie stojącą obok – piękną, ale zdruzgotaną. Wszyscy ją wtedy pytali, dlaczego jest taka smutna. Dopiero po latach wyjaśniła, że kilka tygodni wcześniej Matt zakończył ich relację i na galę przyszedł już z inną kobietą.
Dziś myśli o tym bez goryczy, z czułością dla samej siebie sprzed lat. O tej dawnej Minnie, zapłakanej po rozstaniu z Damonem, mówiła: „Chciałabym ją przytulić i powiedzieć: wszystko będzie dobrze, znowu będziesz kochać. Nie martw się”. To wyznanie najlepiej opisuje drogę, którą przeszła – od złamanego serca do wewnętrznej równowagi.
- ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dziesiątki ról, miliardy z box office i… nowy plan na przyszłość. Ikona Hollywood nie zwalnia tempa

Miłość i odwołany ślub
Minnie Driver długo wierzyła w „klasyczną” wizję szczęścia: ślub, stabilność, romantyczny finał. Ogromne znaczenie miały dla niej przeżycia z dzieciństwa. Jako nastolatka dowiedziała się, że jej ojciec nigdy nie był mężem jej mamy. Cały czas, będąc z nimi, żył także w innym związku – w innym małżeństwie. To był dla niej szok. „Może dlatego tęskniłam za ślubem w jego konserwatywnej wersji” – mówiła w rozmowie z „The Sunday Times”. Pragnęła stworzyć tradycyjną rodzinę. Ale paradoksalnie, im bardziej Minnie szukała stabilnego związku, tym częściej trafiała na mężczyzn, którzy kompletnie się do tego nie nadawali.
Najbardziej spektakularnym przykładem były zaręczyny z Joshem Brolinem w 2001 roku. Poznali się na planie filmu „Slow Burn”. Wydawało się, że będą bardzo dobrą parą – byli zaręczeni przez pięć i pół miesiąca, snuli nawet ślubne plany. Odwołali je jednak w 2001 roku. Była to podobno wspólna, polubowna decyzja. Po latach Minnie Driver przyznała wprost: małżeństwo z nim byłoby „największym błędem mojego życia”. Brolin miał kłopoty z wiernością i raczej nie spełniłby oczekiwań Minnie, a jedynie ją zranił. Jej decyzja była bolesna, ale kluczowa – bo właśnie wtedy zaczęła rozumieć, że szczęście nie musi wyglądać jak z cudzej instrukcji.
Samotne macierzyństwo i największa miłość
Prawdziwą rewolucją okazało się macierzyństwo. W 2008 roku Minnie Driver została mamą syna Henry’ego i świadomie zdecydowała się wychowywać go z dala od blasku fleszy. To wtedy też zdecydowała się na przerwę w pracy jako aktorka. Przez lata otwarcie mówiła o swojej drodze do rodzicielstwa, pełnej zaskakujących zwrotów akcji. Początkowo sądziła, że nie będzie mogła mieć dzieci. Później dowiedziała się, że urodzi dziewczynkę – by ostatecznie na świat przyszedł chłopiec. W sierpniu 2021 roku aktorka przeprowadziła ze swoim synem Henrym – wtedy 15-letnim – rozmowę w swoim podcaście „Minnie Questions”. Opisała go jako „myślącego, dociekliwego i błyskotliwego miłośnika gier wideo, muzyki i Dungeons and Dragons”. Nie kryła dumy ani wzruszenia.
„To dziecko to naprawdę jedna z najwspanialszych osób, jakie spotkałam w życiu” – opowiadała. „Nie miał napadów złości. Nigdy nie sprawił mi kłopotu. Zastanawiam się, czy to nie dlatego, że przez tak dużą część jego życia byliśmy tylko ja i on, i że rozmawiałam z nim jak z dorosłym”.
Powolna miłość i dojrzały powrót
Miłość przyszła wtedy, gdy przestała jej szukać. Pisarz Addison O’Dea pojawił się w jej życiu najpierw jako przyjaciel. Dopiero dramatyczne pożary w Malibu w 2018 roku, gdy bez wahania pomógł jej i sąsiadom, pokazały Minnie, kim naprawdę jest. „Zobaczyłam jego naturę w działaniu” – wspomina. Nie było fajerwerków na pokaz. Była „epicka więź”, która dojrzewała w ciszy. Oficjalnie pokazali się razem dopiero w 2019 roku i są szczęśliwi do dzisiaj.
Trudno powiedzieć, by Minnie Driver była całkowicie zapomnianą aktorką. Grała, nie miała jednak statusu gwiazdy. Mówiono jej, że jest za mało seksowna na role w Hollywood. „To było druzgocące” – wspominała w magazynie „People”. I dodawała: „Słyszeć w wieku 26 lat, że nie jesteś seksowny, kiedy przebolałaś cały swój nastoletni niepokój i zaczęłaś myśleć, że może w odpowiednim świetle, odpowiednich butach i właściwej sukience wszystko jest w porządku”. O tym, że nie jest dostatecznie seksowna, słyszała już podczas pracy nad „Buntownikiem z wyboru”, a jednak zmobilizowała się i stworzyła fantastyczną rolę. Driver zyskała szerszą popularność, grając główną rolę w filmie „Krąg przyjaciół” w 1995 roku, zagrała drugoplanową rolę w filmie „GoldenEye” (1995) i w filmie „Uśpieni”. Za rolę w „Buntowniku z wyboru” była nominowana do Oscara jako najlepsza aktorka drugoplanowa. Jest także piosenkarką.
