Kiedyś podziwiał ją cały świat, dziś grozi jej więzienie. Jak Julia Tymoszenko z "żelaznej premier" zmieniła się w bohaterkę głośnych afer
Julia Tymoszenko, była premier Ukrainy i liderka Batkiwszczyny, usłyszała zarzuty korupcyjne związane z próbą przekupstwa deputowanych. Najwyższy Sąd Antykorupcyjny zastosował wobec niej poręczenie majątkowe w wysokości 33 mln hrywien oraz środki wolnościowe, w tym zakaz opuszczania obwodu kijowskiego i obowiązek oddania paszportów. Tymoszenko odpiera zarzuty, nazywając sprawę polityczną nagonką.

Najwyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy zdecydował o zastosowaniu wobec Julii Tymoszenko poręczenia majątkowego w wysokości 33 mln hrywien. Była premier Ukrainy jest oskarżona o próbę przekupstwa parlamentarzystów. Śledczy zarzucają jej działania o charakterze korupcyjnym.
Najwyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy orzeka wobec Tymoszenko
Julia Tymoszenko, niegdyś jedna z najbardziej wpływowych i podziwianych postaci na ukraińskiej scenie politycznej, stanęła w obliczu poważnych zarzutów. W piątek, 16 stycznia 2026 roku, po ponad pięciogodzinnym posiedzeniu, Najwyższy Sąd Antykorupcyjny Ukrainy podjął decyzję o zastosowaniu wobec byłej premier środka zapobiegawczego w postaci poręczenia majątkowego.
To właśnie sąd, specjalizujący się w sprawach o charakterze korupcyjnym, uznał, że wobec osoby na tak eksponowanej pozycji publicznej konieczne jest zabezpieczenie dalszego toku postępowania. Zarzuty są poważne — Julia Tymoszenko miała próbować wpłynąć na przebieg głosowań w parlamencie poprzez przekupstwo deputowanych.

Poręczenie majątkowe i wniosek prokuratury
Sąd ustalił wysokość poręczenia majątkowego na poziomie 33 mln hrywien, co odpowiada około 2 mln 767 tys. zł. Warto zauważyć, że Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) wystąpiła z wnioskiem o znacznie wyższą kwotę — 50 mln hrywien (około 4 mln 193 tys. zł). Mimo to, sąd zdecydował się na niższą wartość, uznając ją za wystarczającą w kontekście prowadzonych czynności śledczych.
Jakie środki wolnościowe zastosowano wobec byłej premier?
To jednak nie jedyne konsekwencje prawne, jakie obecnie ciążą na Julii Tymoszenko. Sąd nałożył na nią szereg środków wolnościowych, których celem jest ograniczenie możliwości wpływania na śledztwo oraz zabezpieczenie obecności oskarżonej w dalszych etapach postępowania. Wśród nich znalazły się:
zakaz opuszczania obwodu kijowskiego,
obowiązek oddania wszystkich paszportów,
nakaz stawiennictwa na każde wezwanie sądu, śledczego lub prokuratora,
obowiązek powiadamiania o każdej zmianie miejsca zamieszkania lub zatrudnienia,
zakaz kontaktów z określoną grupą deputowanych.
Warto dodać, że sąd nie zdecydował o zastosowaniu dozoru elektronicznego, co pozostawia byłej premier pewien margines swobody.
CZYTAJ TEŻ: Nieoczekiwane spotkanie Trumpa i Zełenskiego w Watykanie. To zdjęcie przejdzie do historii!

Przeszukanie w siedzibie Batkiwszczyny
Zarówno Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU), jak i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) jeszcze we wtorek wieczorem poinformowały opinię publiczną o ujawnieniu przypadków korupcji w szeregach kierownictwa jednej z frakcji parlamentarnych. Już dzień później ukraińskie media jednoznacznie wskazały, że chodzi o Julię Tymoszenko, liderkę partii Batkiwszczyna.
W odpowiedzi na te działania, w siedzibie Batkiwszczyny przeprowadzono przeszukanie, które miało na celu zabezpieczenie materiałów mogących potwierdzić podejrzenia o nielegalne działania. Tymoszenko potwierdziła te wydarzenia w mediach społecznościowych, publikując oświadczenie na Facebooku.
Tymoszenko odpowiada na zarzuty
W swoim wpisie była premier określiła całą sytuację jako działanie polityczne, którego celem jest osłabienie jej pozycji oraz zdyskredytowanie ugrupowania, które reprezentuje. Wskazała, że przeszukania i postawione zarzuty są próbą wyeliminowania jej z życia politycznego. Tymoszenko nie przyznała się do winy i nie odniosła się szczegółowo do treści zarzutów.
Julia Tymoszenko, postać przez lata uosabiająca nadzieję na przemiany demokratyczne na Ukrainie, dziś znajduje się w centrum jednej z największych afer korupcyjnych ostatnich lat. Decyzja sądu o zastosowaniu poręczenia majątkowego i nałożeniu środków wolnościowych to dopiero początek procesu, który może mieć daleko idące skutki polityczne i społeczne. Sprawa, która właśnie się rozpoczyna, z pewnością będzie uważnie śledzona przez opinię publiczną, zarówno w Ukrainie, jak i na arenie międzynarodowej.
Źródło: PAP, Facebook