Kochał go ponad wszystko, nie dożył jego szóstych urodzin. Syn legendy The Beatles i Yoko Ono zaskakuje podobieństwem do ojca!
Był synem miłości i znakiem nowego początku. Sean Lennon dorastał jako oczko w głowie Johna, który na pięć lat porzucił scenę, by być tylko tatą. Choć los rozłączył ich zbyt szybko, więź, która ich łączyła, trwa nadal – w muzyce, pamięci i emocjach. Dziś Sean sam pisze własną historię. Jako artysta i producent pokazuje, że duch Lennona nie odszedł.

Od dziecka był nazywany „oczkiem w głowie ojca” – John Lennon zrezygnował z kariery, by poświęcić się wychowaniu Seana. Dziś, po latach, jego syn nie tylko dumnie niesie rodzinne nazwisko, ale sam pisze historię. Sean Lennon ma na koncie Oscara za film inspirowany twórczością rodziców. To nie tylko sukces artystyczny, to symboliczna opowieść o miłości, dziedzictwie i potędze pamięci.
Sean Lennon – dziecko miłości
John Lennon doczekał się dwóch synów. Ale nigdy nie wpisywał się w schemat idealnego ojca. Gdy jego pierwsza miłość, szkolna sympatia Cynthia Powell, urodziła mu syna Juliana w 1963 roku, świat Lennona właśnie eksplodował – nie od dziecięcego płaczu, lecz od beatlemanii, która pochłonęła go bez reszty. W wirze sławy, tras koncertowych i artystycznych poszukiwań, trudno było mu odnaleźć się w nowej roli. Tym bardziej że sam dźwigał bagaż trudnego dzieciństwa, odrzucenia i nieustannej walki o akceptację. Jego związek nie przetrwał, relacja z synem pozostawiała wiele do życzenia. Gdy ikona The Beatles związała się z Yoko Ono, rozmowy i spotkania były jeszcze rzadsze. Dopiero po czasie uległy poprawie.
John Lennon budował swoje życie na nowo. Wraz z nową miłością doczekał się drugiego dziecka. Sean Lennon przyszedł na świat 9 października 1975 roku – dokładnie w dniu urodzin swojego ojca. Dla muzyka był to moment symboliczny i przełomowy.
Ta relacja była niezwykle silna i pełna czułości. John Lennon poświęcił się ojcostwu całkowicie. Przez pięć lat nie wydał żadnej płyty, nie koncertował – był po prostu tatą. Choć w tym czasie powstało kilka utworów, ujrzały one światło dzienne dopiero po jego śmierci. Dla syna napisał piosenkę „Beautiful Boy (Darling Boy)”. „Piekę chleb i opiekuję się dzieckiem. Chleb i dzieci, jak wie każda gospodyni domowa, to praca na pełen etat”, opowiadał w rozmowie z Playboyem. Dopiero w sierpniu 1980 roku, po pięciu latach milczenia, powrócił do studia, by nagrać nowy materiał. 24 października ukazał się singiel „Starting Over”, który zapowiadał jego wielki comeback. Chwilę później, już w listopadzie, na rynek trafił album „Double Fantasy”, zapis muzycznej i emocjonalnej jedności Johna i Yoko, który miał być nowym początkiem. Los jednak napisał dla niego inny scenariusz.

Sean Lennon: Nierozerwalna więź z ojcem, Johnem Lennonem
Choć wspólnych lat nie było wiele, ta więź na zawsze pozostała w sercu Seana. Miał zaledwie pięć lat, gdy ich wspólny czas nagle się zakończył. Od tamtej pory żyje z pamięcią o ojcu – czułą, pełną emocji i ciepła. To właśnie ona stała się dla niego źródłem siły i inspiracją – do tworzenia, do działania.
Sean Lennon nie tylko pielęgnuje muzyczne dziedzictwo ojca, ale też z niezwykłą wrażliwością podtrzymuje jego przesłanie – o pokoju, miłości i świecie bez granic. „Nie chcę żyć w świecie, w którym ludzie nie znają tej muzyki. Mam więc obowiązek nadal ją wydawać i sprawiać, by brzmiała jak najlepiej, a także szukać sposobów, by zainteresować nią młodych ludzi. Nie chodzi tylko o mnie i moich rodziców. Chodzi o cały świat — nie sądzę, by świat mógł sobie pozwolić na zapomnienie o The Beatles czy Johnie Lennonie”, dodawał w rozmowie z The Independent. Choć z dystansem podchodzi do porównań z Johnem, jego działania mówią same za siebie. W jego głosie, w dźwiękach, które tworzy, i w słowach, które wybiera, wciąż słychać echo Lennona.

Z przyrodnim bratem łączy go wyjątkowa relacja. „Jestem wdzięczny, że Sean i ja dogadujemy się jak w bajce — jesteśmy najlepszymi kumplami”, opowiadał Julian.
Sean Lennon dziś – artysta, producent, spadkobierca legendy
Dziś Sean Lennon to nie tylko syn legendy – to samodzielny artysta, muzyk, pisarz, producent, kompozytor. Jest współzałożycielem niezależnej wytwórni Chimera Music, eksperymentuje z muzyką i obrazem. Na swoim koncie ma trzy solowe albumy Into the Sun (1998), Friendly Fire (2006) oraz Asterisms (2024).


Co ciekawe, w 2024 roku Sean Lennon stanął w blasku oscarowych reflektorów jako producent wykonawczy i współtwórca scenariusza animowanego filmu krótkometrażowego „Wojna się skończyła” („War is Over!”). To wyjątkowy projekt, głęboko zakorzeniony w historii jego rodziny – inspirowany utworem „Happy Xmas (War Is Over)”, który jego rodzice, John Lennon i Yoko Ono, nagrali w 1971 roku. Film stał się nie tylko artystycznym manifestem, ale i współczesnym głosem wciąż żywego przesłania o pokoju. Film nie tylko zdobył uznanie krytyków, ale również podbił serca widzów na całym świecie. Gala Oscarów była momentem kulminacyjnym – Sean Lennon odebrał statuetkę z ogromnym wzruszeniem. Było to symboliczne domknięcie kręgu: syn odbierający nagrodę za dzieło inspirowane przesłaniem ojca.
„John Lennon i Yoko Ono napisali piosenkę, która nas zainspirowała i która ma przesłanie antywojenne, które staraliśmy się uszanować”, opowiadał producent Brad Booker.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby YouTube i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
