Kochały go miliony fanek, ale Gary Barlow od lat jest wierny swojej żonie. Jego małżeństwo niedawno przeszło ciężkę próbę
W niczym nie przypomina Robbiego Williamsa, swojego kolegi z Take That. Gary Barlow poza sceną wiedzie spokojne życie, stroni od używek, a przede wszystkim od lat jest zakochany w tej samej kobiecie. Ich spokojnym życiem kilka lat temu wstrząsnęła tragedia. Gary Barlow, który kończy dziś 55 lat, długo przeżywał ten cios.

Gary Barlow to jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów Wielkiej Brytanii. Śpiewa, pisze teksty i gra na pianinie, podobnie jak Elton John czy George Michael, którymi inspirował się zwłaszcza na początku swojej kariery. Z tym pierwszym liderowi zespołu Take That udało się nawiązać współpracę - nagrali razem utwór „Face to Face”. Wokalista, który swoją karierę rozpoczął w latach 90., dziś kojarzony jest przede wszystkim z takimi hitami jak „Let Me Go”, „Forever Love” czy „Shame”, nagranym z Robbiem Williamsem.
Nagła popularność i kłótnie w słynnym boysbandzie
Na scenie pojawił się w 1990 roku jako wokalista zespołu Take That i to właśnie ten etap uważa się za początek jego kariery. Na potrzeby stworzenia tego boysbandu zorganizowano casting, który wyłonił pięcioosobowy skład, na którego czele stanął właśnie Gary Barlow. Działalność grupy została jednak przerwana. Po nagraniu trzech albumów i niespełna sześciu latach współpraca została zakończona, a powodem były kłótnie wokalistów. Grupa wróciła na scenę dopiero w 2005 roku. Okres przerwy Barlow wykorzystał na rozkręcenie kariery solowej. Z tego etapu pochodzi jego album „Open Road” i wielki hit „Forever Love”. To dzięki nim Barlow zyskał pewną pozycję na rynku muzycznym.
Jedna miłość na całe życie
Mimo sukcesu, który Gary Barlow osiągnął w swojej muzycznej karierze, a także dość zawiłej historii z Take That, prywatne życie wokalisty było całkiem „zwyczajne”. Stabilizację zapewniła mu jego żona, Dawn Andrews, z którą są szczęśliwym małżeństwem o wieloletnim stażu. Poznali się na planie teledysku, kiedy Gary pracował jeszcze dla małej niezależnej wytwórni, a Dawn była tancerką. Kilkukrotnie wpadali na siebie przy okazji różnych projektów, by w końcu podczas jednej z tras Take That w 1995 roku wokalista zdobył się na odwagę i zaprosił dziewczynę na randkę. Połączyło ich silne uczucie, które trwa już od ponad trzech dekad.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Najcięższe z doświadczeń
Wspólnie stworzyli pełen ciepła dom i wychowali troje dzieci. Jednak nawet najpiękniejsza miłość czasem zostaje wystawiona na próbę. W 2012 roku Gary i Dawn mieli zostać rodzicami po raz czwarty. Podczas porodu okazało się, że dziecko urodziło się martwe. Była to niewyobrażalna tragedia, która na zawsze zmieniła życie pary. W podcaście „The Imperfects” artysta wyznał, że była to trudna próba dla ich miłości i dopiero po latach udało im się wrócić do miejsca, w którym wcześniej była ich relacja.

Miłość ponad wszystko
Pomimo doświadczenia tak ogromnej tragedii muzyk przyznał, że należą do niewielkiej grupy szczęściarzy, których to wydarzenie zbliżyło, zamiast oddalić. Chociaż każde z nich inaczej przeżywało żałobę, wspólnie ją przepracowali, wzmacniając swoją miłość do siebie. Dziś wciąż są wraz z Dawn szczęśliwym małżeństwem, które przetrwało najcięższą z prób.
Zobacz również: Zdjęcia ikony Hollywood obiegły sieć. Fani drżą z niepokoju. Co dolega Jane Fondzie?
Mimo trudnych chwil Gary Barlow przeżył życie wielkiej gwiazdy popu i zbudował pełen miłości dom. Chociaż jego twórczość nie jest tak intensywna jak w latach 90., to wciąż aktywnie działa w muzyce i kto wie — może jeszcze wiele przed nim? W końcu muzyk w tym roku skończył dopiero 55 lat. Być może przed nim kolejne tyle jeszcze większej kariery.
Źródła: złoteprzeboje.pl, muzyka.interia.pl, fast.fm.pl