Koniec mitu wspaniałych Beckhamów. Afera, którą rozpętał Brooklyn, obnaża prawdę o relacjach w tej rodzinie
Popularnością dorównują brytyjskiej rodzinie królewskiej. Tyle że w przeciwieństwie do royalsów uchodzą za zgodny, wspierający się, silny team. A właściwie uchodzili, bo kolejne oskarżenia, jakie pod adresem rodziców śle Brooklyn Beckham pokazują, że długo cały świat wierzył w wyidealizowany obraz Beckhamów. Wszystko wskazuje na to, że w tej rodzinie od dawna dzieje się źle.

Po raz ostatni o Beckhamach było tak głośno w 2023 roku, gdy na platformie Netflix pojawił się dokument „Victoria Beckham”, który zrealizowano w czasie przygotowań do pokazu jej nowej kolekcji na paryskim tygodniu mody. Odbył się on w pięknym XVII-wiecznym opactwie Val-de-Grâce i stał się wydarzeniem. Film pokazał tę rodzinę w pozytywnym świetle, ale już wtedy pojawiały się niewygodne pytania. Wielbicieli superpary zbulwersowała książka Toma Bowera, dostępna w Polsce pod tytułem „Marka Beckham. Pieniądze, seks i władza” (w angielskim wydaniu pierwsza część tytułu brzmi: „The House of Beckham”, jak z opowiadania Edgara Allana Poe).
Naprawdę tacy wspaniali czy tylko dobrze udają?
Bower jest znanym dziennikarzem, pisał między innymi o brytyjskiej rodzinie królewskiej. Trudno się więc dziwić, że zawiesił oko na Beckhamach, których w Anglii nazywa się drugą rodziną królewską, a ich posiadłość w hrabstwie Oxfordshire – pałacem Buckingham. O rewelacjach Bowera będzie w tym tekście dalej, tu warto tylko wspomnieć, że po ukazaniu się książki wróciło pytanie: czy Beckhamowie to naprawdę kochająca się rodzina czy biznesowy układ? Albo – jak mówią niektórzy – niemal diabelski pakt zawiązany dla władzy i pieniędzy. Takie pytania padają, od kiedy są razem. Nie od dzisiaj krążą plotki, że Victoria gotowa jest zrobić wszystko, by utrzymać rodzinną markę. Oni sami zawsze temu zaprzeczali. „Ludzie mówili: »Czy jesteśmy razem, bo to marka?«. Oczywiście, że nie. Jesteśmy razem, bo się kochamy, bo mamy czwórkę wspaniałych dzieci… Czy przechodzimy trudne chwile? Oczywiście. To część związków. To część małżeństw”, mówił David Beckham w dokumencie o nim, zrealizowanym w 2023 roku.
Teraz te pytania powracają z nową siłą. A to za sprawą nowej odsłony konfliktu między Victorią i Davidem, a ich najstarszym synem. Nową, bo o ich skomplikowanej relacji czy wręcz porzuceniu rodziny przez Brooklyna Beckhama mówi sie od kilku lat. „Czy to już beckxit?”, wołały w 2023 roku brytyjskie media, a amerykański magazyn „People” szczegółowo relacjonował, kiedy i co doprowadziło do rozdźwięku między Brooklynem i jego żoną Nicolą Peltz a Beckhamami. Czy konflikt rozpoczął się na dobre, gdy Nicola nie założyła na ślub z Brooklynem sukni od Victorii, czy na weselu, kiedy Victoria robiła wszystko, by zwrócić na siebie uwagę? „Odebrała mi najpiękniejszy wieczór w życiu”, miała płakać nad zachowaniem teściowej Nicola. Teraz Brooklyn twierdzi, że było inaczej - Nicola nie poszła do ślubu w sukni od Victorii, bo ta nie chciała jej uszyć.
Beckhamowie - pełna zakrętów droga na szczyt
Na początku trochę wspomnień. Victoria Adams i David Beckham urodzili się w połowie lat 70. Poznali się, gdy byli już znani. On jako złoty chłopiec Manchesteru United, ona jako Posh Girl ze słynnych Spicetek. Oboje mieli siebie na oku jeszcze przed pierwszym spotkaniem. Jak wspominał David Beckham: „Moja żona wybrała mnie z albumu z naklejkami piłkarskimi. A ja wybrałem ją z telewizji”. Powiedział do swojego kumpla: „Ta w czarnym będzie moją żoną”. Pobrali się w 1999 roku, magazyn „OK” zapłacił astronomiczną kwotę miliona funtów za prawa do zdjęć z ceremonii. Oboje siedzieli na złotych tronach, co dziś wydaje się trochę śmieszne. Ale taki był blichtr tamtych czasów. Victoria miała na głowie 18-karatową złotą tiarę, którą zaprojektował jubiler księżnej Diany. To miał być królewski ślub. W lata 2000. weszli jako power couple, nazywani Posh & Becks. Ich związek rozwijał się pod czujnym okiem mediów. Jak pisze Tom Bower, pierwsze rysy pojawiły się szybko. Victoria była już w ciąży, gdy David miał jej powiedzieć, że całował się z inną dziewczyną. Płakała i uderzyła go w twarz, krzycząc: „Powiedz, że to przez przypadek!”. Potem oboje uciekli nad jezioro Como, kilka miesięcy później urodził się Brooklyn, a po kolejnych czterech miesiącach odbył się ślub.
Oboje przeszli długą drogę, znakomicie przystosowani do szybko zmieniającej się rze[1]czywistości. Victoria porzuciła muzykę i w latach 2000. zaczęła budować swoją markę modową niemal od zera. „Byłam gotowa na wyśmianie i upokorzenie. Ale wiedziałam, że jeśli nie spróbuję, będę tego żałować”, przyznała w wywiadzie dla brytyjskiego „Vogue’a”. To było naprawdę wy[1]zwanie. Myślicie, że świat mody czekał na nią z otwartymi ramionami? Nic podobnego. Była nuworyszką, co mocno dano jej odczuć. Mogła zrobić spektakularną imprezę z dziesiątkami gwiazd. Zrobiła mały, skromny pokaz, zaprezentowała w kame[1]ralnym gronie 10 sukienek, przyznając, że jest na początku drogi. Pokazała pokorę i klasę, za co też została doceniona. Jej rebran[1]ding – bo tak można marketingowo nazwać przejście Victorii ze społeczności WAGs do świata mody – udał się i zaowocował stworzeniem ekskluzywnej marki modowej. Przed laty powiedziała, że marzy, by z Davidem byli „tak sławni jak Persil Automatic”. Nie trzeba dodawać, jak zmieniły się jej aspiracje.
David z kolei – po zakończeniu kariery sportowej – nie zniknął. Wykorzystał swój status do stworzenia nowej roli – biznesmena, inwestora, ambasadora stylu życia. Został współwłaścicielem klubu Inter Miami CF, który szybko zdobył uznanie na rynku MLS, gra w nim sam Leo Messi. „Nie chcę być tylko wspomnieniem z boiska. Chcę zostawić coś trwałego”, mówił nieraz. W tym roku dostał upragniony tytuł szlachecki i może nazywać się sir David Beckham, a żonę lady Victoria. Dla tego tytułu gotów był zrobić naprawdę wiele, zabiegał o niego latami. Zastanawiał się nawet, czy nie polecieć w kosmos, ale ostatecznie nie zdecydował się na to wyzwanie.
My przeciw światu - Beckhamowie muszą być jednością
Przeszli niejeden kryzys jako rodzina. Pierwszy wydarzył się w 1998 roku, kiedy David wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Obwiniano go o przegrany mecz z Argentyną, po którym Anglicy odpadli z mistrzostw świata. „Zawiodłeś kraj!”, wołały zewsząd czołówki gazet i to były najłagodniejsze słowa, jakie padały w czasie niesamowitej nagonki trwającej kilka miesięcy. Nie było wtedy mediów społecznościowych, ale napaści, które dzisiaj nazywamy hejtem, potrafiły być miażdżące. Emocje aż kipiały. Beckham nie mógł odnaleźć się na boisku, źle grał, to mógł być koniec jego kariery. A jednak podniósł się i wrócił na szczyt. Ta droga zaczęła się w dniu, kiedy cały stadion Manchesteru United skandował na widok Victorii: „Dajesz d…”. Anglicy ją lekceważyli. „Kim ona jest?”, pytano. „Ma tylko ciuszki”. W Beckhamie zagotowała się krew na to obrażanie jego ukochanej. Przełamał się, miał w sobie tyle talentu i charakteru, by znów stać się Tym Davidem Beckhamem, przyszłym bohaterem filmu „Podkręć jak Beckham” z Keirą Knightley i Jonathanem Rhysem Meyersem w rolach głównych. A Victoria dzielnie go wspierała. Zresztą prawdziwy sprawdzian związku dopiero ich czekał.
My przeciwko sobie Kryzys przyszedł w 2004 roku, kiedy David grał już w Realu Madryt, w Hiszpanii. Tabloidy rozpisywały się o jego romansie z Rebeccą Loos. Jak pisze Tom Bower, 26-latka została zatrudniona jako asystentka piłkarza, gdy ten dołączył do Realu Madryt w 2003 roku, i twierdzi, że z nim spała. Dodała jeszcze, że Davida w ogóle nie podnieca chuda do bólu żona. Victoria, wtedy już matka dwóch synów, Brooklyna i Romea, została strasznie upokorzona. Według autora książki „Marka Beckham” był to w ich małżeństwie najgorszy okres. W zasadzie wiedli oddzielne życie i praktycznie się ze sobą nie komunikowali. „Wcześniej w czasie kryzysów byliśmy razem”, wspominała Victoria w filmie „Beckham”. Jak mówiła, Beckhamowie stanowili jedność. „My przeciwko światu”. Ale w tamtym czasie byli „przeciwko sobie”. Oboje samotni, ona zdruzgotana psychicznie. „Nie potrafiłam mówić, nie mogłam spać. Ludzie nie wiedzieli, co się wtedy naprawdę działo”, opowiadała. Czego nie można kupić Przetrwali to. Wydaje się, że wyszli z tej opresji jeszcze silniejsi. Pokazali, że kochający się ludzie mogą przetrwać razem wszystko.
Czytaj również: Domniemana kochanka Beckhama znów ujawnia mroczne sekrety romansu. „Cała wina spadła na mnie i jego żonę"

Ale pojawiły się kolejne „rzekome” romanse Davida. Nigdy się do nich wprost nie przyznał. Mówił tylko, że było parę „okrop[1]nych historii, z którymi trudno było sobie poradzić”. Wśród jego kochanek miała być właścicielka salonu piękności Danielle Heath i Sarah Marbeck, która twier[1]dzi, że miała romans z Becksem w 2004 roku. Podobno zachowała seksowne wiadomości, które jej wysyłał, i sypiała z nim w hotelu w Singapurze, gdy był na tournée z Realem Madryt. Victoria powiedziała wówczas w wywiadzie dla „The Sun”: „Przeszliśmy przez o wiele gorsze rzeczy i na pewno damy sobie z tym radę”. Bower twierdzi, że Beckham lubił zabawy w nocnych klubach i kobiety. Z kolei Victoria była wściekła, że ignorował jej obecność. Kłótnie między małżonkami były stałym elementem tego związku, po jednej z takich awantur, w angielskim Glastonbury w 2017 roku, rodziców godził najstarszy syn, dziś nieobecny w rodzinie, Brooklyn. Podczas pobytu w Realu Madryt David bywał na słynnych przyjęciach, które Cristiano Ronaldo organizował w swojej willi. To Ronaldo miał powiedzieć: „To świetny piłkarz i dobry facet. Poza tym przyciąga tyle kobiet, że na pewno sporo zostanie dla mnie”.
Czego nie można kupić
Victoria zawsze miała być zazdrosna o męża, nie pozwoliła mu wziąć udziału w reklamie Pepsi z Britney Spears, tym bardziej że piosenkarka mówiła o Beckhamie, że jest słodki. Była rozgoryczona, kiedy leżała w szpitalu w zaawansowanej ciąży przed narodzinami Cruza, a David pozował do zdjęć z piękną Jennifer Lopez. On sam nazywał żonę Wendy i fantazjował o poderwaniu jej jako prostytutki, jak Richard Gere w filmie „Pretty Woman”. Po doniesieniach o aferze z Rebeccą Loos „życie Victorii w Madrycie było samotne i nieszczęśliwe”, twierdzi Bower. „Chociaż miała wszystko, co można było kupić za pieniądze, czuła się odizolowana. Nie miała przyjaciół, nie chciała uczyć się hiszpańskiego. Jej dieta, rygorystyczne ćwiczenia i ciągłe palenie papierosów odzwierciedlały jej lęki”. Warta wspomnienia była także awantura między małżonkami podczas londyńskiej sesji z 2000 roku, która miała ich pokazać jako szczęśliwą, zgraną rodzinę. Beckham odmówił udziału, zły, że Victoria wykorzystuje dzieci do nieustających działań autopromocyjnych. Kiedy w końcu udało się wszystkich zapakować na łódkę, do wody wpadł ukochany pies piłkarza, cocker spanielka Olive. David chciał skoczyć, żeby ją wyciągnąć, ale zrobili to inni – Olive miała 71 tysięcy obserwujących na Instagramie, więc nie można jej było zostawić na brzegu i nie zabrać na zdjęcia. W końcu, po kolejnych awanturach, Victoria zapozowała osobno z dziećmi, osobno zrobiono jej zdjęcia z Beckhamem, już na brzegu. Wyszły świetnie. I jak zauważa Bower, nikt, kto je oglądał, nie domyślał się, jakie kłótnie za tym stały.

To koniec? Czy Victoria i David Beckhamowie są jedynie dobrymi aktorami, a my dajemy się nabrać na ich sztuczki? Bower twierdzi, że jedynym powodem, dla którego pozostali parą, była marka. I że to determinacja Victorii pozwala podtrzymywać iluzję szczęśliwej rodziny. „Nieustępliwie chroniła markę. W zamian on nadal finansował jej próżny biznes. Jej mały dom mody prawdopodobnie nigdy nie będzie naprawdę dochodowy, ale fani w pełni akceptują jej ambicje, pomimo monotonnej powtarzalności w wywiadach promocyjnych”. Ale Tom Bewer jest w swojej książce złośliwy. Czuje się, że nie przepada za Beckhamami, wypomina Davidowi, że reklamował paluszki rybne i pił coca-colę, chociaż wystąpił w reklamie Pepsi. A Victorii, że boli ją przebywanie z kobietami ładniejszymi od niej. Podobno nie znosiła przez to innych WAGs. Jednak nie widać napięć między nimi w dokumentach, których są bohaterami. Beckhamowie wyglądają raczej na stare, dobre małżeństwo. Ona mówi do męża, że stale chce iść do przodu, zdobywać więcej, żeby mu zaimponować. On odpowiada, że zaimponowałaby, gdyby zrobiła kanapkę. Ale kuchnia to nie świat dawnej Posh Girl, żadnego gotowania, nawet jedzenia, zamiast tego Victoria pije odżywcze koktajle.
Zobacz także: Młodsi bracia Brooklyna Beckhama odcinają się od niego i jego żony. Konflikt przybiera na sile
Faktem jest, że nie ma drugiej pary z lat 90., która ciągle byłaby na absolutnym topie. I nie ma drugiej takiej rodziny. Bajka o Brangelinie, czyli Angelinie Jolie i Bradzie Pitcie, kochających się i wychowujących razem piątkę dzieci, rozpadła się z hukiem w 2016 roku. Do tej pory Beckhamowie dobrze radzili sobie z kryzysami, potrafili wprowadzić je do swojej historii, która stawała się przez to jeszcze ciekawszą opowieścią, pełną niespodziewanych zwrotów akcji i zakrętów. Od lat pokazują w mediach społecznościowych rodzinne rytuały, obchodzą urodziny, rocznice, świętują pokazy Victorii czy początki sezonu piłkarskiego Davida. Wydaje się, że ich dzieci dobrze odnalazły się w rodzinnej sadze. Romeo i Cruz towarzyszą rodzicom na zdjęciach, obaj mają już za sobą reklamy i pierwsze publiczne występy. 14-letnia Harper Seven – oczko w głowie tatusia – jest twarzą firmy swojej mamy, i to od pięciu lat. Czy Beckhamowie poradzą sobie z rozłamem spowodowanym odejściem Brooklyna? To oni piszą: „Kochamy Cię”, pokazują zdjęcie synka z dzieciństwa. David ma wizerunek fajnego, miłego faceta i dobrego ojca. Nie zaszkodziły mu nawet rewelacje Bowera o pokazywaniu się piłkarza w koszulce z Adolfem Eichmannem – nie trzeba tłumaczyć, kto to jest. Zresztą przeprosił za to. Dla rodzinnej marki konflikt z synem to problem, ale jak mówiła nieraz Victoria, „na pewno damy sobie z tym radę”.