Reklama

Fiolka Najdenowicz — kiedyś nazywana polską Björk, laureatka nagrody Fryderyk i jedna z najbardziej barwnych postaci polskiej sceny muzycznej lat 90. — miała przed sobą świetlaną karierę. Jej debiut, współpraca z legendami polskiej muzyki i solowy album obiecywały światową sławę. Jednak życie potoczyło się inaczej. Co się stało z artystką, która mogła stać się jedną z najważniejszych głosów polskiej muzyki?

Pierwsze lata Fiolki – muzyka, Bułgaria i początki kariery

Fiolka Najdenowicz, a właściwie Wioletta Stefania Najdenowicz, przyszła na świat 25 grudnia 1963 roku w Nowej Dębie. Wychowała się w rodzinie mieszanej — jej matka była Polką, a ojciec Bułgarem. To właśnie w Bułgarii spędziła pierwsze 11 lat życia. Do Polski wróciła jako dziecko, które dopiero zaczynało mówić po polsku, co nie przeszkodziło jej jednak w błyskawicznym zaaklimatyzowaniu się w artystycznym środowisku.

Fiolka Najdenowicz, Warszawa, 09.09.2001.
Fiolka Najdenowicz, Warszawa, 09.09.2001. Fot. PAP/Paweł Kula

Początki jej kariery były nietypowe. „Nic by się nie wydarzyło, gdybym nie trafiła do Programu Trzeciego Polskiego Radia. To, że wtedy usłyszałam, że potrzebują sekretarki do redakcji, że się tam dodzwoniłam. Bo przecież wtedy, w latach 80., nikt nie miał telefonu w domu, był telefon na klatce schodowej, który albo był zepsuty, albo zajęty, albo ja nie miałam 5 złotych. I to, że nie zadałam jako jedyna głupiego pytania, czy będę siedziała koło Marka Niedźwiedzkiego. To był dla mnie jakiś kosmos”, mówiła w rozmowie z Wirtualną Polską. W Programie Trzecim Polskiego Radia pracowała kilka lat — to właśnie tam otrzymała pseudonim „Fiolka” od legendarnego dziennikarza Marka Niedźwieckiego. Szybko dała się poznać jako barwna, ekscentryczna i bezkompromisowa osobowość. Jej sposób bycia i talent wokalny od razu wyróżniały ją na tle innych artystek tamtych czasów.

Od Voo Voo do Fryderyka – muzyczna droga Fiolki Najdenowicz

Lata 80. przyniosły Fiolce pierwsze poważne sukcesy artystyczne. Dołączyła do zespołu Voo Voo, z którym nagrała utwór „Zatoka spokojnych głów” i koncertowała m.in. w Związku Radzieckim oraz Holandii. Jednak to współpraca ze Sławomirem Starostą zaowocowała jednym z najciekawszych projektów muzycznych dekady — duetem Balkan Electrique. Ich elektroniczna muzyka inspirowana kulturą bałkańską wyprzedzała swoje czasy i wyróżniała się na tle polskiej sceny.

Jej największy sukces przyszedł w 2001 roku, kiedy wydała solowy album zatytułowany po prostu „Fiolka”. Płyta łączyła wpływy techno, elektroniki, folku i popu. Za tę odważną i artystycznie dojrzałą produkcję Fiolka otrzymała nagrodę Fryderyka w kategorii album roku – techno/elektronika/dance. Współpracowała wtedy z najlepszymi – Grzegorzem Ciechowskim, Leszkiem Biolikiem i Lechem Janerką. Na horyzoncie pojawiły się propozycje koncertów zagranicznych i medialny entuzjazm – wyglądało na to, że przed Najdenowicz stoi otwarta droga do statusu wielkiej gwiazdy.

Fiolka Najdenowicz.
Fiolka Najdenowicz. Fot. TRICOLORS/East News

Dlaczego odeszła ze sceny? Życie Fiolki poza muzyką

Pomimo sukcesów, Fiolka jednak nie potrafiła utrzymać się z muzyki. Jak sama przyznaje, życie artysty w Polsce często oznaczało niepewność finansową i brak stabilizacji. „Z muzyki nie mogłam się utrzymać. Przez cztery lata żyłam z pisania, ale potem zaczął się kryzys na rynku prasy. O etacie mogłam zapomnieć, nikt nie chciał mnie nawet zaprosić na rozmowę ze względu na wiek. Zostałam agentką ubezpieczeniową, ale musiałam ponosić stałe koszty działalności, a czasem przez kilka miesięcy nie udało mi się niczego sprzedać” mówiła w rozmowie z WP. W jej przypadku doszło także do wypalenia i osobistego zagubienia. Z dnia na dzień podjęła decyzję o odejściu ze sceny. To nie była ucieczka, ale świadome porzucenie świata, który przestał jej odpowiadać.

Zaczęła nowe życie. Przez lata mieszkała w różnych krajach – m.in. w Szwecji, Hiszpanii i Francji. Pracowała jako wolontariuszka, a później trafiła do Londynu, gdzie zaczęła pracować jako kelnerka. Choć wielu uznałoby to za życiową porażkę, Fiolka z dystansem i pogodą ducha mówi o swoim nowym losie. Muzyka przestała być jej światem, ale nigdy nie przestała być jej częścią. „Jestem wyżyta gwiazdorsko, już byłam w gazetach, w telewizjach, na sesjach, dostałam nagrodę akademii. Pod tym względem jestem całkowicie zaspokojona. A reszta? Wyborów dokonałam takich, a nie innych, ale to były moje wybory, nie musiałam tego robić pod czyjąś presją albo dlatego że tak wypada” mówiła w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Dziś Fiolka nadal mieszka w Londynie, jednakże współpracuje z dziennikarką Karoliną Korwin-Piotrowską przy podcaście „Miesiączka”, do którego pisze felietony.

Fiolka Najdenowicz, 11.05.2015 Warszawa.
Fiolka Najdenowicz, 11.05.2015 Warszawa. fot. Tomasz Urbanek/East News

Authors

Reklama
Reklama
Reklama