Lipko nie gryzł się w język. Tak nazwał Urszulę po rozstaniu z Budką Suflera
Choć na scenie tworzyli muzyczną harmonię, poza nią ich drogi szybko się rozeszły, a słowa, które padły po rozstaniu, wciąż pozostają żywe w pamięci fanów.

Romuald Lipko, jeden z najbardziej cenionych kompozytorów i klawiszowców polskiej sceny muzycznej, znany z tworzenia nieśmiertelnych hitów Budki Suflera, nie był osobą, która unikała trudnych tematów. Jego relacja z Urszulą Kasprzak, wokalistką, która w latach 80. weszła do zespołu, była pełna emocji – zarówno zawodowych, jak i osobistych.
Urszula trafiła pod skrzydła Budki Suflera
Kiedy Urszula Kasprzak dołączyła do Budki Suflera, nikt nie spodziewał się, że stanie się ona jednym z najważniejszych głosów w polskiej muzyce lat 80. Na początku, jak wspominał Lipko, wokalistka nie miała tych wszystkich cech, które mogłyby wskazywać na jej przyszły sukces. Z czasem, to właśnie Kasprzak stała się twarzą zespołu, a jej charakterystyczny, mocny głos podbił serca Polaków.

"Była zerową kandydatką na gwiazdę, zwyczajna dziewczyna, niczym się nie wyróżniała" – mówił wprost Lipko o początku jej kariery w Budce Suflera (cyt. za Trójka Polskie Radio). Szybko jednak zauważył, że mimo początkowych wątpliwości udało jej się odnaleźć swój własny, wyjątkowy głos w zespole. Mimo tego, jego stosunek do Urszuli zmienił się diametralnie po ich rozstaniu, które miało swoje źródło nie tylko w muzycznych różnicach, ale także osobistych.
Urszula, która zdobywała popularność także jako solistka, w pewnym momencie zakończyła współpracę z Budką Suflera. Wpływ na to miał mieć nieżyjący już muzyk Stanisław Zybowski, a wówczas ukochany artystki. Postanowił on przejąć kontrolę nad jej karierą, co doprowadziło do rozłamu.
- ZOBACZ TEŻ: Na pewno nieraz nuciłeś refren tego hitu PRL. Po latach wyszło, o czym naprawdę jest ta piosenka
Lipko o Urszuli: "Swój sukces zawdzięcza moim piosenkom"
Romuald Lipko nigdy nie był osobą, która bała się wyrażać swojego zdania, a po rozstaniu z Budką Suflera jego słowa o Urszuli Kasprzak były dość ostre. W jednym z wywiadów, które odbiły się szerokim echem, Lipko nie zostawił na niej suchej nitki. Z jego wypowiedzi wyłaniał się obraz wokalistki, którą określił mianem "niewdzięcznicy". Trudno było nie dostrzec, jak rozczarowanie i rozgoryczenie przez lata kształtowały jego opinię o byłej koleżance z zespołu.
"Sposób, w jaki Urszula pożegnała się z Budką, bez wątpienia nie mieścił się w kanonach dobrego wychowania. Zabrakło choćby jednego słowa wdzięczności", cytował słowa wokalisty Sławomir Koper w swojej książce "Przeboje PRL. To śpiewała cała Polska".
"Choć rzadko używam kategorycznych sformułowań, to w tym przypadku nie waham się tego uczynić: Urszula swój sukces zawdzięcza moim piosenkom. Została przez nie ukształtowana od A do Z. Nie oczekiwałem od niej corocznego składania hołdów, ale myślę, że na proste "dziękuję" zasłużyłem" – czytamy słowa rozżalonego Romualda Lipko.

Urszula po latach odniosła się do oskarżeń lidera Budki Suflera
Po wielu latach, Urszula w końcu postanowiła przerwać milczenie i opowiedzieć swoją wersję wydarzeń. Choć nie wdawała się w szczegóły swoich konfliktów z Lipką, jasno dało się wyczuć, że jej odejście z Budki Suflera było krokiem ku osobistej i zawodowej wolności. Z perspektywy czasu mówiła o swojej współpracy z zespołem jako o ważnym doświadczeniu.
"Ja przecież ciągle im dziękowałam, w każdym wywiadzie! Jemu chodziło o oficjalne "Romek, dziękuję!" i najwyraźniej miał jakiś żal" – opisała na kartach swojej autobiografii. "Całym swoim życiem mu dziękowałam: graniem jego piosenek, mówieniem dobrze i o zespole, i o czasie, który z nim spędziłam. Do tej pory zresztą dziękuję Romkowi za to, że dał mi szansę. I spłacam dług wdzięczności".
Urszula do samego końca brała udział w jubileuszowych koncertach Budki Suflera. Ostatnia koncertowa odbyła się w 2019 roku. "Pamiętam, jak wiele radości, pomimo wysiłku i bólu, bo był już mocno schorowany, sprawiło Romkowi granie tych koncertów... A ja witałam się z nim, mówiąc zawsze: "Witaj, mój bohaterze!", wspominała wokalistka w swojej książce.
Romuald Lipko zmarł 6 lutego 2020 roku – dzień przed 60. urodzinami Urszuli.
- SPRAWDŹ TEŻ: Ujawniono świadectwo maturalne ikony kina. Przez lata na jej temat powstały mity, teraz prawda wszyła na jaw
