Reklama

Teyana Taylor to nowa twarz w hollywoodzkim kinie. Została właśnie nominowana do Oscara dla najlepszej aktorski drugoplanowej za rolę w głośnym filmie "Jedna bitwa po drugiej". Wcześniej została za nią nagrodzona Złotym Globem. Wszyscy zgodnie powtarzają, że ten rok będzie należał do niej.

Prestiżowy magazyn „Vanity Fair” opublikował o niej duży reportaż pod wymownym tytułem „Teyana Tylor przybyła. Przełomowy rok doświadczonej aktorki". Doświadczonej? Tak, bo chociaż dzisiaj jest o niej naprawdę głośno, ma już za sobą znaczące role. Widzowie Netflixa znają Teyana Tylor z nowego policyjnego serialu „Łup”, w którym gra z Mattem Damonem i Benem Affleckiem. Na swoją pozycję ciężko pracowała. Jej życie upływało między macierzyństwem - jest mamą dwóch córek, codziennymi kłopotami i …marzeniami. Dziś Teyana Taylor jest jedną z najgorętszych bohaterek sezonu nagród, aktorką, i artystką, która swoją historią inspirować ma kolejne pokolenia.

Odbierając nagrodę Złotego Globu zwróciła się wzruszająco do czarnoskórych kobiet: „Nasza delikatność nie jest przeszkodą. Nasza głębia nie jest zbyt wielka. Nasze światło nie potrzebuje pozwolenia, by świecić. Pasujemy do każdego pomieszczenia, do którego wejdziemy. Nasze głosy mają znaczenie, a nasze marzenia zasługują na przestrzeń” , dodała zbierając burzę oklasków.

Droga do sławy dziewczyny z biednej nowojorskiej dzielnicy

Po zdobyciu Złotego Globu, w emocjonalnym poście na Instagramie Teyana napisała, że dla niej ta nagroda nie odnosi się tylko jednej roli. Traktuje ją jako wyróżnienie za „każdy sezon, każde poświęcenie, każde tak i każde nie, które doprowadziły ją do tego momentu. To podsumowanie dwóch dekad pracy – w blasku reflektorów i poza nim. Konkurentkami Teyany do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową będą m.in. Elle Fanning i Amy Madigan.

Teyana Taylor urodziła się w 1990 roku w Harlemie, dzielnicy zamieszkałej głównie przez afroamerykanów w Nowym Jorku. Od dziecka właściwie pracowała. Matka zapisywała ją na każdy konkurs i każde przesłuchanie do filmu, musicalu, reklamy. Dorastała w Nowym Jorku, zaledwie kilka przecznic od miejsca, w którym dziś jada lunch. A jest to modna restauracji Red Rooster. Z dumą podkreśla swoje korzenie: „Jestem dziewczyną z Harlemu, naprawdę.

W wieku 15 lat podpisała kontrakt z wytwórnią słynnego Pharrella Williamsa i wydała mixtape „From A Planet Called Harlem”, na którym znalazł się jej pierwszy głośny singiel „Google Me”. Później jej droga przecięła się z Kanye Westem. Taylor stała się częścią jednego z najbardziej wpływowych muzycznych kolektywów swojej generacji . Zawsze wspierała ją też Beyoncé . Jako 15-latka zrobiła choreografię do jej piosenki. "Po prostu ją kocham. Uwielbiam sprawiać, że jest ze mnie dumna", mówiła w rozmowie z Extra TV. A Beyoncé, po Złotych Globach wysłała jej bukiet kwiatów.

Teyana Tylor: najseksowniejsza kobieta świata

Choć zaczynała jako piosenkarka, szybko udowodniła, że jest artystką totalną. Jej teledysk do utworu „Fade” Kanye Westa – zmysłowy, taneczny, hipnotyzujący – stał się viralem i zdobył setki milionów wyświetleń na YouTube. W kolejnych latach Taylor wydała cztery albumy studyjne, kilka mixtape’ów i dziesiątki singli, budując pozycję jednej z najbardziej charakterystycznych postaci R&B i hip-hopu. Jej trzeci album studyjny „The Album”i ukazał się w czerwcu 2020 roku. Zawierał gościnne występy m.in. Eryki Badu, Lauryn Hill , Missy Elliott. Trafił na 8 miejsce na liście Billboardu, znalazł się więc w pierwszej dziesiątce amerykańskich hitów. W 2021 roku została uznana przez "Maxim" za najseksowniejszą kobietę na świecie. Była pierwszą czarnoskórą dziewczyną, której przyznano taki tytuł.

Teyana Tylor nie tylko śpiewała, tańczyła albo robiła choreografię, Jednocześnie coraz śmielej wchodziła w świat filmu i telewizji. Widzowie zapamiętali ją z ról w filmach „Książę w Nowym Jorku 2”, „Wielkiej, szczęśliwej rodzinie Madei” czy „Księdze Clarence’a”. Jednak prawdziwym przełomem, jeśli chodzi i uznanie jej jako aktorki okazał się film „Tysiąc i jeden” z 2023 roku. Zagrała w nim matkę walczącą o dziecko i własną godność. Krytycy nazwali jej rolę „emocjonalną potęgą”, a Hollywood zaczęło patrzeć na nią zupełnie inaczej. Ona sama tłumaczyła: „Zawsze chciałam się sprawdzić. Był taki czas, kiedy wszyscy mówili: "No dobra, super. Tak, jest seksowna, ma seksowne ciało. Ale czy ma talent aktorski?'”

Sezon, który zmienił wszystko

Film „Jedna bitwa po drugiej ” wyniósł Taylor na nowy poziom. W filmie Paula Thomasa Andersona wystąpiła u boku takich gwiazd jak Leonardo DiCaprio, Benicio Del Toro, Sean Penn. Rola Perfidii z Beverly Hills wymagała od niej zarówno twardości, jak i ogromnej wrażliwości. Efekt? Ogromny szum wokół jej nazwiska i realne rozmowy o Oscarach. I oczywiście niekończące się dyskusje czy Tylor dobrze „reprezentuje” czarnoskóre kobiety. Gra w końcu bohaterkę, która zdradza kumpli i porzuca rodzinę. Ona sama jest dumna z roli i filmu. W „Vanity Faire” powiedział, że występowanie u boku takich aktorów, jak Sean Penn, Leonardo DiCaprio , a także Matt Damon czy Ben Affleck, to otwarcie nowego rozdziału w karierze. Uważa „Jedną bitwę po drugiej" za „pieprzoną klasę mistrzowską” i pyta: „Czy to znaczy, że mogę być najlepszą wersją siebie, bo otaczają mnie najlepsi z najlepszych?”.

Miłość, macierzyństwo i życie na oczach świata

Jej życie prywatne od lat budzi zainteresowanie mediów. Najbardziej znany był jej związek z koszykarzem NBA Imanem Shumpertem. Para pobrała się w 2016 roku i wytrzymała ze sobą 7 lat. Podobno Iman miał kłopoty z alkoholem i narkotykami. Doczekali się dwóch córek, dla których Teyana jest pełną oddania mamą: Iman "Junie" Tayli Shumpert Jr. (ur. 2015) i Rue Rose Shumpert (ur. 2020). Rodzinną codzienność, jeszcze we czworo pokazali w reality show „We Got Love Teyana & Iman”. Trzy lata temu Taylor ogłosiła separację, a rok później rozwód został sfinalizowany. Dzisiaj mówi dla magazynu People: "Rozwód był dla mnie, jak opłakiwanie śmierci żywej istoty. A kiedy w grę wchodzą dzieci, człowiek rozumie, jak ważne jest, by nadal być dla siebie wsparciem”. Przestrzega też młodych ludzi, by nie zniechęcali się do małżeństwa, które potrafi być cudowne.

Teyana chociaż pokazała się w reality show, jest raczej powściągliwa w ujawnianiu prywatnego życia. „Zajmuję się swoimi sprawami, nikomu nie przeszkadzam i wiecie, że nigdy nie igrałam moimi dziećmi, rodziną i naszą prywatnością” – napisała na swoim Instagramie. Na początku 2025 roku media rozpisywały się o jej romansie z aktorem Aaronem Pierre’em, gwiazdą filmu „Mufasa: Król Lew”. Ale nie wiadomo nawet, czy nadal są razem, Taylor nie ukrywa, że dziś jej priorytetem są dzieci i praca. Często podkreśla, że bycie matką wpływa na to, jak interpretuje swoje role – zwłaszcza te, które opowiadają o przetrwaniu, sile i wyborach, przed jakimi stają kobiety.

Życiowy plan B – nauka w szkole kulinarnej

Gdy kilka lat temu ogłosiła, że odchodzi z muzyki z powodu braku wsparcia ze strony wytwórni, wielu uznało to za koniec pewnego etapu. Dla Taylor był to jednak początek nowego rozdziału. Stała się pełnoprawną aktorką. Ma jednak na życie jeszcze plan B . Dziś, oprócz aktorstwa, studiuje w prestiżowej Szkole Sztuk Kulinarnych Auguste'a Escoffiera. W "Vanity Fair" zwierzyła się, że marzy o otwarciu własnej restauracji. Okazuje się , że największy kłopot sprawia jej...cebula, której nie znosi. Mówi, że szkoła kulinarna pozwoliła jej inaczej spojrzeć na pracę reżysera, Paula Thomasa Andersona. „Jego łagodne przywództwo w sztuce kulinarnej nazywają przywództwem służebnym, chodzi oto, by jednocześnie służyć i być liderem”. Ma nadzieję, że pewnego dnia zaprosi gości do własnego lokalu. „Nigdy nie trzymałam się jednej drogi”, tłumaczy. „Zawsze byłam marzycielką, która chce urzeczywistniać swoje plany”.

Gwiazda, która pamięta, skąd przyszła

Mimo światowej sławy Taylor wciąż wraca myślami do Harlemu. Do miejsca, w którym wszystko się zaczęło – od dziecięcych choreografii po pierwsze nagrania w studiu. Dziś jej imieniem nazwano koktajl w jednej z nowojorskich restauracji: „Róża z Harlemu”. Symboliczne, bo właśnie tak postrzega ją wielu fanów – jako kogoś, kto wyrósł z ulic Nowego Jorku, ale rozkwitł na największych scenach świata. Teyana Taylor ma urodę, charyzmę, jej partnerzy z planu podkreślają, że jest w swoich rolach prawdziwa, wiarygodna. „Ona dosłownie nie potrafi zagrać fałszywej nuty. Wszystko, co zrobiła, sprawiło, że scena stała się lepsza i bardziej ugruntowana” , opowiadał Matt Damon w "Vanity Fair " o występie u jej boku w serialu "Łup". Tylor, Damon i Affleck grają w nim policjantów, którzy podczas nalotu odkrywają miliony dolarów w gotówce. „Każda improwizacja się udała. Każde ujęcie było trochę inne, ale wierzyłem we wszystkie. Praca z kimś takim to ekscytująca sprawa”.

Jest też dowodem na to, że sukces rzadko przychodzi nagle. To raczej suma lat pracy, porażek, zmiany kierunków i odwagi, by wciąż zaczynać od nowa. Jej historia to opowieść o sile, pasji i nieustannym dążeniu do bycia sobą – bez względu na to, czy stoi na planie filmowym z największymi gwiazdami Hollywood, czy odrabia lekcje z córkami w samochodzie w drodze na kolejną galę.

Reklama
Reklama
Reklama