Ma osobisty związek z Polską, kocha wracać do kraju nad Wisłą. Sting odkrywa rodzinne sekrety: „czułem się spokrewniony z Polakami”
Sting od lat darzy Polskę wyjątkowym uczuciem i nie bez powodu. Legendarny muzyk wraca tu nie tylko dla sceny i owacji, ale też z powodów osobistych. Jego historia z naszym krajem zaczyna się w Warszawie, gdzie urodził się jego wujek Stanisław.

Sting, legenda światowej sceny muzycznej i twórca hitu „Englishman in New York”, nie ukrywa, że Polska zajmuje w jego sercu szczególne miejsce. Odwiedziny w kraju nad Wisłą to dla niego coś więcej niż okazja do spotkań z publicznością. Za tą więzią stoi osobista historia, która zaczyna się w Warszawie.
Rodzinne tajemnice Stinga. Dlaczego Polskę darzy wyjątkowym uczuciem?
Od lat darzy Polskę wyjątkowym uczuciem, i to uczucie jest odwzajemnione. Jego koncerty w naszym kraju zawsze przyciągają tłumy, a publiczność wita go z nieukrywaną sympatią. Niedawno ponownie zachwycił Polaków, pojawiając się na scenie Sylwestra z Dwójką w Katowicach, gdzie swoim występem poruszył tysiące serc. „Zawsze bardzo cieszę się na koncert w Polsce. Nie mogę się doczekać, by zagrać dla tej genialnej publiczności”, opowiadał w jednym z wywiadów dla RMF FM.
Czytaj też: Zrobił na scenie prawdziwe show. Ile Sting dostał za występ na sylwestrze? TVP stawia sprawę jasno
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Sting, a właściwie Gordon Matthew Sumner, niejednokrotnie dzielił się ze światem historią, która łączy go z Polską. Okazuje się, że wujek artysty, Stanisław, urodził się w Warszawie i podczas II wojny światowej wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie poślubił siostrę ojca Stinga. Osiedlili się w Newcastle, a Stanisław został górnikiem. Dla młodego Gordona był nie tylko członkiem rodziny, ale kimś znacznie więcej.
„Ja mam z Polską związek bardzo osobisty, bo mój wujek, Stanisław, pochodził z Warszawy. Przyjechał na Wyspy i osiedlił się Newcastle. Został górnikiem”. Bardzo go lubiłem i czułem się spokrewniony z Polakami”, wspominał muzyk w rozmowie z RMF FM.
Dziś dla wokalisty każda podróż do Polski to coś więcej niż kolejny koncert. To powrót do miejsc, które niosą ze sobą osobiste wspomnienia i rodzinne historie. „Zawsze, gdy odwiedzam wasz kraj, to czuję się mile widziany”, dodawał we wspomnianej rozmowie. Sting zaznacza, że zna wielu Polaków, a wspólne chwile, także te spędzone w polskich klubach, zapisały się na trwałe w jego pamięci.


Warszawa oczami Stinga
Wrażliwy obserwator, nie tylko artysta. Jakiś czas temu muzyk odsłonił swoje mniej znane oblicze – człowieka głęboko zanurzonego w historię i kulturę miejsc, które odwiedza. Podczas pobytów w Polsce nie szuka luksusu za hotelowymi murami. Wychodzi na ulice, chłonie atmosferę, patrzy, słucha, zapamiętuje. Szczególnie poruszyła go warszawska Starówka, symbol siły i odrodzenia, którego piękno i dramatyczna przeszłość zrobiły na nim ogromne wrażenie.
„Nie lubię żyć w kokonie, więc zawsze wychodzę z hotelu, spaceruje, zwiedzam. Mieszkając teraz na Nowym Mieście, widzę, jak niesamowita była odbudowa warszawskiej Starówki, bo przecież pod koniec wojny została spalona. Znam w dużym stopniu dzieje Polski, bo mój wuj uciekł wtedy z Warszawy do Anglii. Mam rodzinne związki z Polską”, opowiadał przy okazji jednego z wywiadów dla Rzeczpospolitej.
Polacy kochają go nie tylko za muzykę, ale i za serce, z jakim mówi o naszym kraju. Od lat darzą go wyjątkową sympatią, a każde jego słowo o Polsce, pełne ciepła i wzruszenia, tylko tę miłość pogłębia.
Czytaj też: Polski muzyk wspomina sylwestrowe spotkanie ze Stingiem. Gwiazdor zostawił mu wyjątkową pamiątkę
