Mąż w Poznaniu, ona wciąż w drodze. W ich związku nie ma rutyny. Gwiazda TVN ujawnia VIVIE!: "Może dlatego, po 15 latach, wciąż jesteśmy siebie ciekawi"
Miłość na odległość i 15 lat wspólnej ciekawości. W „VIVIE!” Marta Klepka opowiada o relacji z mężem Adamem, który jest dla niej partnerem i przyjacielem, oraz o przełomowym 45. roku życia.

Miłość, która nie boi się kilometrów. Marta Klepka z mężem tworzą związek, który po 15 latach wciąż tętni ciekawością i wzajemnym wsparciem. W rozmowie z VIVĄ! prowadząca program w TVN Style „Babski biznes” z czułością i szczerością opowiada o relacji z ukochanym, życiu na odległość i przełomowym 45. roku życia, który przyniósł jej zawodowy i osobisty przełom.
Tylko w VIVIE!: Marta Klepka o relacji z mężem
– Teraz sama dołączyłaś do grona osób, które wcześniej podziwiałaś w telewizji?
Ciekawiło mnie, jak powstają programy telewizyjne i cała stojąca za tym produkcja. Ta fascynacja, chęć nauki i ciekawość drugiego człowieka przerodziły się w coś większego – najpierw w konferencję „Być kobietą” w Poznaniu, a później w projekt #byckobietaontour. Dziś podróżujemy z nim po całej Polsce, spotykając się z kobietami, rozmawiając, inspirując i dzieląc się doświadczeniem. To niesamowite, jak pasja może przerodzić się w coś, co naprawdę daje ludziom nowe możliwości i dobrą energię.
– Zrobiłaś to dla kobiet?
Chciałam przede wszystkim dać zwykłym ludziom możliwość poznania i posłuchania tych, którzy w życiu osiągnęli sukces. Wierzę, że to daje kobietom impuls do uczenia się nowych rzeczy, rozwijania się, czasem do zrobienia pierwszego, najważniejszego kroku, do budowania wspierających relacji.
– Nawet pani prezydentowej Jolanty Kwaśniewskiej.
Nas połączyła zupa (śmiech).
– Zupa?
Poznałyśmy się, gdy byłam dyrektorką hotelu w Poznaniu. Pani prezydentowa zatrzymała się u nas, a ja poczułam intuicyjnie, że potrzebuje właśnie… ciepłej zupy. Podeszłam i powiedziałam jej o tym, a ona przytaknęła: „Tak, mam ochotę na zupę”. Zaniosłam jej talerz do pokoju, a ona niespodziewanie zapytała, czy zechcę jej towarzyszyć.

– Przeciągnęła się ta znajomość.
Tak, nadal trwa, a ja to bardzo szanuję. Podróżujemy razem po Polsce. Spotykamy się z kobietami w różnych miejscach. A mój mąż i pani prezydentowa czasem wymieniają się uwagami na temat przygotowania dorady. A wracając do kobiet wokół mnie, otrzymałam od nich bardzo wiele i sama chcę im dawać jak najwięcej. Podczas kręcenia pierwszej serii „Babskiego biznesu” zrozumiałam dwie rzeczy. Po pierwsze, jeśli nie stoi za tobą rodzina, jeśli nie wspiera cię w codziennym życiu, bardzo trudno prowadzić biznes z sukcesem. Po drugie, że wciąż jeszcze pokutuje przekonanie, szczególnie w małych miejscowościach, że gotowanie, sprzątanie i opieka nad rodziną to przede wszystkim zadanie kobiet. Nawet prowadząc dużą firmę, kobieta często czuje, że musi znaleźć czas na bycie „gospodynią domową”, inaczej dopadają ją wyrzuty sumienia. Wciąż się szarpiemy, chcąc być doskonałe w wielu rolach: żony, matki, córki, pracownika, prezeski. Chciałabym to zmieniać. I nie chodzi mi wcale o to, byśmy były egoistkami widzącymi tylko czubek własnego nosa. Zależy mi, żeby wszyscy, niezależnie od płci, zrozumieli i uszanowali, że mamy te same prawa i obowiązki. Ja mam to szczęście, że mój mąż jest dla mnie partnerem i przyjacielem.
– Ty sama jesteś kobietą on tour. Mąż w Poznaniu, hotel w Karkonoszach, program… wszędzie.
To jest wymagające życie i nie będę udawać, że jest inaczej. Nie planowaliśmy z Adamem życia na odległość, a od czterech lat tak właśnie funkcjonujemy. Pani prezydentowa mówi, że ona i jej mąż nie narzucają się sobie ze swoją obecnością. Poszliśmy w ich ślady (śmiech). Może właśnie dlatego, po 15 latach, wciąż jesteśmy siebie ciekawi.
– Gdy dostałaś propozycję poprowadzenia programu…
To były duże emocje. Adam cieszył się razem ze mną, że z osób, które zgłosiły się na casting, to ja zostałam wybrana, choć wiedział, że wspólnego czasu znów nam ubędzie. Martwił się też o mnie, bo wie, że jestem wrażliwa, a osoby z telewizji często spotyka hejt. Nie chcę zapeszać, ale program został bardzo dobrze przyjęty i dostaję dużo pozytywnych wiadomości, w tym od widzek, które wprowadzają zmiany w swoich biznesach.
– Czujesz dużą presję?
Raczej odpowiedzialność. Przy tym programie pracuje mnóstwo ludzi, wszyscy bardzo się angażują i zależy nam, żeby powstał naprawdę dobry materiał do drugiego sezonu. Nie chciałabym zawieść nikogo, ani współpracowników, ani bohaterek, ani widzów. [...]
– Bierzesz, co Ci życie przynosi?
Zawsze. Myślę, że jestem w dobrym miejscu. Nie przypuszczałam, że mój 45. rok życia okaże się przełomowy. Nie spodziewałam się, że poprowadzę program w telewizji, który pozwoli mi być tak blisko kobiet i który będzie ze mną tak bardzo spójny. Jestem bardzo wdzięczna za ubiegły rok i liczę, że ten przyniesie mi również dużo dobrego.
Cała rozmowa z Martą Klepką do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 12 lutego.


Ewa Chodakowska, VIVA! 3/2026 fot. Radek Świątkowski