Naprawdę kochała w życiu tylko dwóch mężczyzn i dwa razy została zraniona. Odtąd Anna Polony z nikim się już nie związała
„Poczułam się, jakby ktoś dał mi w twarz”. Tak Anna Polony wspominała po latach moment, gdy jej mąż Marek Walczewski poprosił ją o rozwód. Zabolało ją to, choć już wtedy żyli na odległość, bo ona wyjechał do Warszawy, a ona została w ukochanym Krakowie. On szybko ułożył sobie życie u boku innej kobiety, ona zakochała się w mężczyźnie, z którym nie mogła być.

Marek Walczewski przez niemal wszystkich jest kojarzony jako świetny aktor, a prywatnie mąż Małgorzaty Niemirskiej. Nic dziwnego, u jej boku spędził wiele lat życia. Ale jego pierwszą miłością była Anna Polony. Aktorka, która kończy dziś 87 lat, bardzo przeżyła rozpad ich małżeństwa. Także dlatego, że nie wiedziała o romansie jej męża. "Od obcych ludzi się dowiedziałam, że w moim małżeństwie nie wszystko jest w porządku. (...)Poczułam się zdradzona i oszukana, bo sama nie miałam szans na inne małżeństwo. Zawsze byłam wierna zasadom - wspominała później w jednym z wywiadów. Po rozwodzie z Walczewskim już nigdy nie wyszła za mąż.
Marek Walczewski i Anna Polony: historia miłości
Marek Walczewski i Anna Polony należeli do tego samego pokolenia. Ona urodziła się tuż przed wojną, w 1939 roku. Jej mama miała 42 lata i troje dorosłych dzieci, krępowało ją pokazywanie się z niemowlakiem na spacerach. Hanią opiekowała się więc starsza siostra, wówczas 17-letnia. Aktorka jest rodowitą krakowianką, jej rodzice prowadzili zakład introligatorski. Nie znała swojego ojca, umarł przed jej urodzeniem, ale to po nim odziedziczyła podobno gwałtowny charakter, buntowniczość i zadziorność. Silną osobowością była też mama, to ona scalała rodzinę i sprawiała, że trudy i lęki okupacyjne nie dawały się aż tak we znaki. „Nikt mnie nie kochał tak, jak ona”, wspominała Anna Polony.
Rodzina Marka Walczewskiego miała korzenie na kresach, ale aktor urodził się w Krakowie w 1937 roku, tu kończył szkoły. Jako młody chłopak szukał swojej drogi. Grał na skrzypcach, chodził do szkoły muzycznej, uprawiał szermierkę, zdobył wicemistrzostwo Polski juniorów. Miał starszego brata Jacka, który został wybitnym naukowcem, inżynierem, konstruktorem rakiet meteorologicznych.
Zobacz też: W ostatnich chwilach mogła liczyć na jego wsparcie. Syn Gabrieli Kownackiej był przy niej do samego końca

Anna Polony i Marek Walczewski: jak się poznali?
Z Anną Polony poznali się na trzecim roku studiów w krakowskiej Szkole Teatralnej, na pewno szybko zwrócili na siebie uwagę, obydwoje byli bardzo zdolni. Nie mieli żadnego kłopotu ze znalezieniem po studiach pracy, poszli do słynnego Słowaka, czyli Teatru Słowackiego, a potem do Teatru Starego. Marek Walczewski postanowił się przenieść, Anna Polony nie była do tego przekonana, ale „poszła za mężem”. Pobrali się w 1961 roku, on miał 24 lata, ona 22. Zamieszkali razem z mamą Anny, co – jak wspominała aktorka – nie ułatwiało im życia. Po latach uważała, że mieszkanie młodego małżeństwa z matką to błąd, który w ich wypadku przyczynił się do rozpadu związku.
Szybko okazało się, że sporo ich dzieli. „Nienawidziłam stylu życia, który kochał mój mąż, czyli nocnych biesiad i wyciągania z lodówki wszystkiego, co się z trudem zdobyło. Mama spała i dzięki Bogu to było przeszkodą w nocnych burdach”, wspominała. Anna Polony mówiła, że lubiła życie towarzyskie i chętnie zwracała na siebie uwagę mężczyzn, ale nie aż tak intensywne. Była z natury domatorką.
Zobacz też: Bobek i Zbyszek, czyli o przyjaźni dwóch popularnych aktorów okresu PRL-u
Anna Polony i Marek Walczewski: konkurowali ze sobą
Zamiast się wspierać, konkurowali ze sobą zawodowo. Ta rywalizacja była „podskórna”, bo jednocześnie cieszyli się ze swoich sukcesów i bardzo siebie doceniali. Ale w jednym teatrze należeli do dwóch różnych obozów. Anna Polony grała u Konrada Swinarskiego, a Marek Walczewski w sztukach wyreżyserowanych przez Jerzego Jarockiego. Obie grupy ze sobą konkurowały, obie były znakomite. Anna Polony wspominała: „cieszyłam się z sukcesów Marka, ale byłam zazdrosna pod spodem. On cieszył się z moich sukcesów, ale był zazdrosny na zewnątrz, zły i złośliwy”.
Marek Walczewski mówił kiedyś o swojej pierwszej żonie w programie o niej. Opowiadał, jak przenosili emocje z domu do teatru i jakie iskry leciały, kiedy zdarzyło im się razem grać. Pytany, co sobie dali nawzajem jako aktorzy powiedział, że ona jemu dała emocje i zapał, a on jej chłodne, racjonalne podejście do pracy.

Anna Polony i Marek Walczewski: powody rozstania
Anna Polony w pewnym momencie bardzo związała się z Konradem Swinarskim. Pokochała go, jak wspominała, wielką duchową miłością. Stworzył ją jako kobietę i aktorkę. Ten silny związek reżysera i aktorki też nie pomógł małżeństwu Anny Polony i Marka Walczewskiego. Pytana kiedyś, czy nie myślała o dziecku, powiedziała: „pod koniec naszego małżeństwa Marek nie bardzo chciał. Chyba już czuł, że ucieknie do Warszawy i wszystko się rozsypie. A ja niby chciałam, ale w gruncie rzeczy to nie. Czułam, że będę musiała zrezygnować z teatru i zająć się tylko dzieckiem. Nie umiałabym takich rzeczy robić połowicznie. Byłam wtedy tak zakochana w teatrze, w graniu, w sobie, w tej pracy z Konradem” (cytuję za styl.interia.pl).
W początku lat 70. aktor postanowił przenieść się do Warszawy, namawiał żonę na przyjazd, ale ona nie chciała, wolała zostać we Krakowie, ich drogi zaczęły się rozchodzić. A jednak gdy Marek Walczewski zadzwonił i poprosił Annę Polony o rozwód, to był dla niej szok. „Poczułam się, jakby ktoś dał mi w twarz”, mówiła w jednej z rozmów. Podobno jako ostatnia dowiedziała się o jego związku z Małgorzatą Niemirską. Rozwód stał się skandalem w środowisku teatralnym w Krakowie. Marek Walczewski stracił tam wielu przyjaciół.
Zobacz też: Tak wyglądało małżeństwo Anny Jantar i Jarosława Kukulskiego. Połączyła ich miłość do muzyki...

Marek Walczewski spędził resztę życia w szczęśliwym związku z Małgorzatą Niemirską, zmarł w 2009 roku na Alzheimera. Anna Polony w kilkanaście miesięcy po rozwodzie przeżyła dramat, jakim była tragiczna śmierć Konrada Swinarskiego - reżyser zginął w katastrofie samolotowej koło Damaszku, spóźnił się niemal godzinę na ten samolot, ale ponieważ był wielkim reżyserem, wszyscy, niestety, na niego czekali. Anna Polony ma dzisiaj 84 lata. Z nikim się już nie związała.