Nie żyje Valentino Garavani, ostatni cesarz branży mody. Wybitny projektant miał 93 lata
„Ostatni cesarz mody” – tak mówiono o nim z szacunkiem i podziwem. Jego czerwień znał cały świat, a kreacje nosiły królowe, aktorki i ikony stylu. Dziś świat dowiedział się, że Valentino Garavani zmarł. Cisza po nim będzie bardzo głośna.

Ostatni cesarz mody, to nie tylko tytuł filmu o Valentino Garavanim. To prawdziwy tytuł, na który projektant zasłużył przez lata swojej pracy dla luksusowego, włoskiego domu mody. Choć przez cały okres kariery zawodowej ciężko było mu przyjmować komplementy, nauczył się tego po przejściu na emeryturę. Docenił jednocześnie całokształt swojej twórczości. Jego muzami przez lata były Jacqueline Kennedy-Onassis oraz Anne Heathaway. Dziś media obiegła informacja o jego śmierci.
Valentino: Miłość do mody
Valentino otrzymał imię po ulubionym aktorze swojej matki, Rudolphie Valentino. Sam wcale nie podzielał jej miłości do niego, a jednak okazało się ono znaczące w branży fashion. Swoją pasję do świata mody rozwijał od najmłodszych lat. Jego pierwsze projekty powstawały już w okresie nastoletnim pod czujnym okiem ciotki. Po ukończeniu szkoły średniej przeprowadził się do Paryża, gdzie uczęszczał do słynnej Ecole des Beaux-Arts. W stolicy mody rozpoczął również praktyki pod skrzydłami takich marek, jak Guy Laroche, Jean Desses oraz Balenciaga. Po ukończeniu studiów powrócił do Rzymu, gdzie dzięki pomocy rodziców otworzył swój pierwszy butik przy prestiżowej ulicy Via Condotti.

Valentino: Miłość do jedynego mężczyzny
Chociaż o Valentino Garavani był tytanem pracy, zawsze podkreślał, że jego sukces nie byłby możliwy, gdyby nie spotkanie na życiowej drodze jednej, wyjątkowej osoby. Mowa o Giancarlo Giammettim, biznesowym partnerze Valentino i miłości jego życia. Poznali się w lipcu 1960 roku w Cade de Paris na Via Vento. Garavani wspominał, że jedna chwila, zmieniła jego życie na zawsze. Giammetti był wówczas młodym studentem architektury. Jego pasja, zapał i kreatywność sprawiły, że Valentino zupełnie inaczej spojrzał na świat. Wiele ich łączyło. Początkowo rozpoczęli współpracę zawodową, jednak bardzo szybko przerodziła się ona w płomienny romans, aż wreszcie… w prawdziwą miłość na całe życie. Spółka Valentino była więc tworem ich obojga, a z biegiem czasu stała się międzynarodowym domem mody. Giancarlo dbał o kwestie finansowe i logistyczne, dając Garavaniemu przestrzeń na projektowanie i oddawanie się kreatywnym zajęciom. Sukces przyszedł szybciej, niż się tego spodziewali.

Valentino Garavani całe życie kochał jednego mężczyznę. Tak twierdził do samego końca. Jednak relacja romantyczna między nim a Giammettim zakończyła się w 1972 roku. Mimo to, nieustannie trwali u swojego boku, mówiąc o sobie, że są prawdziwą rodziną. Jeśli wierzyć ich słowom, możemy uznać, że ten związek trwał ponad 60 lat. W 1973 roku Valentino poznał bowiem Carlosa Souzę, z którym spotykał się przez kilka lat, jednak ten… porzucił go dla kobiety. Ta urodziła mu dziecko, którego rodzicami chrzestnymi zostali Valentino oraz Giancarlo. W ten sposób ich rodzinny krąg jeszcze bardziej się powiększył, a każdy z czwórki pracował wówczas dla domu mody Valentino. Mimo wielu zawirowań, wszyscy pozostali w bliskich relacjach.
ZOBACZ TEŻ: Nigdy nie została matką, wybrała karierę. Po latach przyznała wprost, że niczego nie żałuje

Przełomowy moment i spektakularny sukces Valentino
Punktem kulminacyjnym w karierze Garavaniego i jednocześnie w sukcesie oraz rozpoznawalności marki Valentino był pokaz mody we Florencji w 1962 roku. Jeszcze jakiś czasu temu Garavani ledwo wiązał koniec z końcem, a tymczasem znalazł się w centrum zainteresowania największych znawców mody. Sylwetki, które zaprezentowały modelki podbiły serca klientek, które od tamtego momentu chciały nosić tylko Valentino. Z biegiem czasu, jego projekty zaczęły nosić największe gwiazdy świata oraz pierwsze damy. Dla Jackie Kennedy zaprojektował słynne 6 czarno-białych żałobnych kreacji, które nosiła przez rok po śmierci JFK. Relacja, która się między nimi wywiązała sprawiła, że Jackie poprosiła Valentino o zaprojektowanie jej sukni ślubnej, kiedy wychodziła za mąż za Arystotelesa Onassisa. Anne Hathaway, która również była wielką muzą projektanta, wręczyła mu prestiżową nagrodę Rodeo Drive Walk Of Style, występując oczywiście w sukni jego domu mody. Fanami jego projektów byli Andy Warhol oraz Elizabeth Taylor. Wśród klientów Valentino byli celebryci, aktorzy oraz koronowane głowy. Wśród nich między innymi Begum Aga Khan, Królowa Belgii Paola, oraz Audrey Hepburn.


Valentino Rosso
Nagrody, pochwały, komplementy… Valentino zupełnie o to nie dbał. Pracował ciężko i skrupulatnie, tak aby zadowolić samego siebie z efektu swoich działań. Tak powstała słynna czerwień luksusowego domu mody, nazwana z biegiem czasu Valentino Rosso. Rozpoznawalna i charakterystyczna tylko dla tej marki. Czy można wyobrazić sobie większy modowy sukces, jak stworzenie własnego koloru, którego nawę znają ludzie na całym świecie?
Valentino: Zejście ze sceny
W 2008 roku Valentino Garavani przeszedł na emeryturę. Nie dlatego, że było to konieczne, ale chciał po prostu odpocząć. Marzył o rodzicielstwie, jednak nigdy nie udało mu się adoptować dziecka. Ostatnim jego partnerem był model, Bruce Hoeksem. Valentino był wielkim miłośnikiem mopsów, których w swoim domu miał aż sześć. Nie porzucił jednak projektowania, bowiem co jakiś czas angażował się w nowe, ciekawe projekty. Zaprojektował między innymi suknię ślubną dla Anne Hathaway oraz szwedzkiej księżniczki Madeleine. Projektant wiódł mimo wszystko spokojne życie, wspominając z pewnością swoją epizodyczną rolę w filmie Diabeł ubiera się u Prady, jak również chwile, kiedy Czerwone Brygady porywały w Rzymie ludzi, a on jeździł wówczas po stolicy Włoch czerwonym, kuloodpornym mercedesem.
Valentino nie żyje. Miał 93 lata
Dziś media obiegła informacja o śmierci wybitnego projektanta. Smutne wieści potwierdziła pundacja Valentino. "Cesarz już nie żyje. Valentino Garavani odszedł w wieku 93 lat w Rzymie, swoim ukochanym mieście, które od zawsze wybrał na miejsce życia i pracy. Nie trzeba być pasjonatem mody, by wiedzieć, jak wielka to strata dla świata: sława Valentino wykracza poza mody, gusta, a nawet pokolenia. Wszyscy wiedzą, kim był, i wszyscy wiedzą, jak bardzo jego kreacje i pomysły wpłynęły na obyczaje", czytamy na stronie internetowej "La Repubblica".
