Reklama

Rodzinny dramat w blasku fleszy, który miał nigdy nie ujrzeć światła dziennego! Bajkowe wesele Brooklyna Beckhama i Nicoli Peltz zamieniło się w scenę pełną napięcia, gdy Victoria Beckham niespodziewanie wkroczyła na parkiet i „przejęła” pierwszy taniec. To, co miało być intymnym momentem nowożeńców, wywołało szok wśród gości i falę oskarżeń o zachowanie „nieodpowiednie dla matki i syna”. Co naprawdę wydarzyło się tej nocy i dlaczego mówi o tym cały świat? Goście ujawniają szczegóły. Kto mówi prawdę?

Brooklyn Beckham ujawnia szczegóły „upokarzającego” momentu

W rodzinie Beckhamów od dawna wrzało, ale nikt nie spodziewał się, że konflikt przybierze aż tak dramatyczny obrót. Napięcia, które dotąd kryły się za starannie wyreżyserowanym wizerunkiem medialnej idylli, właśnie eksplodowały z siłą, jakiej nie przewidziałby żaden PR-owiec. Brooklyn Beckham, najstarszy syn Victorii i Davida, zdecydował się na publiczne odcięcie się od rodziny. W sieci zawrzało, gdy 26-latek opublikował serię relacji na Instagramie, w których bez owijania w bawełnę przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Każdy post był jak kolejny cios w misternie zbudowany wizerunek „idealnego klanu”. I już nie było odwrotu. Wśród najgłośniejszych zarzutów znalazło się jedno zdanie, które poruszyło wszystkich. I dotyczyło ślubu.

Wydawało się, że to będzie najpiękniejszy dzień w życiu Brooklyna Beckhama i Nicoli Peltz – bajkowe wesele, setki gości, luksusowa sceneria. Każdy detal dopracowany był do perfekcji, a cała ceremonia przypominała scenariusz rodem z romantycznego filmu. W powietrzu unosił się zapach szczęścia i szampana. Ale to, co miało być kulminacyjnym momentem ich miłości, przerodziło się w jeden z najbardziej gorących skandali celebryckich ostatnich dni.

Czytaj też: Koniec mitu wspaniałych Beckhamów. Afera, którą rozpętał Brooklyn, obnaża prawdę o relacjach w tej rodzinie

Brooklyn Beckham, 2025
Brooklyn Beckham, 2025 Stephane Cardinale - Corbis/Corbis via Getty Images

W swoim poruszającym wpisie Brooklyn Beckham nie krył rozczarowania i wstydu. Publicznie przyznał, że jego matka, Victoria Beckham, „przejęła” pierwszy taniec, niespodziewanie wchodząc na parkiet i tańcząc z nim w sposób, który określił jako „niestosowny”, „upokarzający” i kompletnie niepasujący do tej chwili.

„Moja mama przejęła nasz pierwszy taniec — ten zaplanowany od tygodni jako romantyczny taniec z moją żoną do piosenki o miłości. Na oczach 500 gości weselnych Marc Anthony wezwał mnie na scenę — w momencie, w którym zgodnie z planem miał odbyć się mój romantyczny taniec z żoną — lecz zamiast tego czekała tam moja mama, aby zatańczyć ze mną. Tańczyła ze mną w bardzo niestosowny sposób na oczach wszystkich. Nigdy w życiu nie czułem się bardziej niekomfortowo, ani bardziej upokorzony”, pisał w oświadczeniu w mediach społecznościowych.

Czytaj też: Brooklyn ujawnia prawdę o rodzinie. Zdradza, jak Beckhamowie rzekomo próbowali zniszczyć jego małżeństwo. Ale na tym nie koniec

Goście weselni zabierają głos. Czy Brooklyn Beckham mówi prawdę?

Słowa Brooklyna nie pozostały bez echa. Wkrótce po jego wpisie, w mediach społecznościowych odezwał się Stavros Agapiou, partner znanego brytyjskiego DJ-a Fat Tony’ego, występującego tego wieczoru za konsoletą. Jego słowa padły w komentarzu na Instagramie i choć zostały błyskawicznie usunięte, Internet nie zapomina. W krótkim, ale wymownym komentarzu napisał: „Byłem tam i ona naprawdę to zrobiła, mówi prawdę”.

Inni świadkowie wydarzeń wspominają tę scenę z niedowierzaniem. „To był tak szokujący moment, że wprawił wszystkich w osłupienie — można było usłyszeć spadającą szpilkę”, cytowało relacje jednego z gości People. Cisza zmieniła się w konsternację, gdy Victoria Beckham miała z impetem wejść na parkiet i zaczęła tańczyć ze swoim synem, odbierając tej chwili jej romantyczny, symboliczny charakter. I wtedy stało się coś, co sprawiło, że bajka prysła w sekundę. Według relacji świadków Nicola Peltz miała wybiec z sali weselnej, zalana łzami.

David Beckham, Victoria Beckham, Brooklyn Beckham
David Beckham, Victoria Beckham, Brooklyn Beckham David M. Benett/Dave Benett/Getty Images for Hugo Boss

Ale jak to zwykle bywa w rodzinnych dramatach — każda historia ma więcej niż jedną stronę. Na tle oskarżeń pojawiła się też inna wersja wydarzeń, znacznie spokojniejsza, mniej sensacyjna. I rzuca zupełnie inne światło na taneczną aferę wieczoru. Pewien świadek wyznał, że Brooklyn i Nicola zdążyli już wcześniej zatańczyć swój oficjalny pierwszy taniec i to nie jeden, a dwa. Media potwierdzały te informacje, wskazując na romantyczny repertuar: „Only Fools Rush In” oraz „Stand By Me”.

Choć szczegóły układu tanecznego nie zostały ujawnione, w sieci wrze. Internauci dzielą się na dwa obozy: jedni bronią Victorii, twierdząc, że to gest matczynej miłości, inni zarzucają jej przekroczenie granic dobrego smaku.

Brooklyn Beckham, Nicola Peltz Beckham, 2024
Brooklyn Beckham, Nicola Peltz Beckham, 2024 Steve Granitz/Getty Images

Istnieje nagranie z tańca, ale para nie chce go publikować

Oczywiście, taniec Victorii i Brooklyna został sfilmowany. Istnieje nagranie tej sceny, jednak Brooklyn i Nicola nie zamierzają go upubliczniać. Powód? Jak ujawniono, podczas wesela goście nie mogli używać telefonów, a obsługa techniczna objęta była umowami poufności.

„Victoria była bardzo blisko Brooklyna, rzekomo w pewien sposób się o niego ocierając, a goście uznali, że ta interakcja przekroczyła pewną granicę… zachowanie, które uczestnicy uznali za bardziej odpowiednie dla pary niż matka i syn. Brooklyn jest niezwykle zawstydzony i nie chce, aby ta chwila była upubliczniona”, podaje informator TMZ.

To tylko podsyca emocje – wszyscy chcą zobaczyć, co dokładnie wydarzyło się na parkiecie. Jednak wszystko wskazuje na to, że nagranie pozostanie tajne, a opinia publiczna musi zadowolić się relacjami świadków i wypowiedziami samego Brooklyna.

Czytaj też: Są razem od 28 lat, przetrwali niejeden kryzys. A świat pyta: miłość czy biznesowy pakt? Odsłaniamy tajemnie Beckhamów

Szerszy kontekst rodzinnego konfliktu Beckhamów

Incydent z tańcem był jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Pod powierzchnią luksusu i uśmiechów od dawna tlił się konflikt, który z każdym kolejnym miesiącem przybierał na sile. Już przed ślubem Brooklyna i Nicoli media donosiły o chłodnych relacjach między panną młodą a przyszłą teściową. Punktem zapalnym miała być suknia ślubna – temat, który dla każdej panny młodej jest świętością. Nicola podobno miała nadzieję, że Victoria zaprojektuje jej kreację, ale projekt nigdy nie powstał. Czy to była zwykła decyzja kreatywna, czy cichy akt dominacji? Spekulacji nie brakowało.

Do tego doszły próby kontrolowania weselnych przygotowań, ingerencje w relacje z mediami i coraz bardziej wyczuwalna rywalizacja o wpływy. W rezultacie to co miało być początkiem nowego rozdziału, zamieniło się w emocjonalne pole bitwy.

Brooklyn nie wytrzymał. W serii publicznych wypowiedzi oskarżył własnych rodziców o manipulacje, kontrolę i kreowanie jego życia pod dyktando PR-u. Uderzył w fundamenty rodzinnego imperium, które przez lata było wzorem medialnej harmonii.

To, co jeszcze niedawno wydawało się wzorcową relacją rodziców z dorosłym dzieckiem, dziś przypomina rozpad misternie budowanego mitu. A opinia publiczna z zapartym tchem śledzi każdy kolejny ruch bohaterów tej rodzinnej sagi.

Brooklyn Beckham, Nicola Peltz Beckham, 2023
Brooklyn Beckham, Nicola Peltz Beckham, 2023 Frazer Harrison/Getty Images
Reklama
Reklama
Reklama