Reklama

Ma za sobą trudny czas. Rozstanie z wieloletnim partnerem, rezygnację z prowadzenia jednego z najpopularniejszych programów telewizyjnych, śmierć przyjaciela. Ale Daria Ładocha się nie poddaje i idzie dalej. I z ciekawością czeka na to, co znajdzie za zakrętem.

Daria Ładocha w rozmowie z VIVĄ! o budowaniu siebie na nowo i nowej rzeczywistości

–W Twoim życiu półtora roku temu miała miejsce totalna wolta.

Wszystko się zmieniło. Wszystko to, co było stałe i stabilne, przestało takie być, a ja doświadczyłam zmiany i zobaczyłam, co dokładnie to słowo oznacza.

– Chciałaś tej zmiany?
Myślałam o tym, tylko wiesz, jak to jest, kiedy ma się dzieci, kiedy jest od lat pewnego rodzaju powtarzalność i rutyna dobra dla dzieci… Po prostu nigdy nie ma dobrego czasu na zmianę. A ja musiałam myśleć w tej sytuacji przede wszystkim o moich córkach, bo kiedy rodzice postanawiają się rozstać, świat dzieci również wywraca się do góry nogami.

TYLKO W VIVIE!: Ikona polskiego modelingu po 50-tce zaczyna od nowa. Tylko VIVIE! Bogna Sworowska bez tabu o dojrzałości i sile marzeń: "Na początku bardzo się bałam"

– Byłaś w związku 25 lat. Żyłaś w bańce.
I ona pękła, a ja wiele rzeczy robię po raz pierwszy. Właściwie to moje ostatnie półtora roku można by określić jako „suma pierwszych razów”. Pierwsze święta osobno, pierwsze urodziny córek, pierwszy sylwester. I mówię o tym spokojnie, bo upłynęło już sporo czasu. A na własnej skórze przekonałam się, że czas jest najlepszym przyjacielem i sprzymierzeńcem. To on pozwala poukładać wszystko i działa na naszą korzyść. Mimo że z drugiej strony mija nieubłaganie, uważam, że jest lekarstwem na wszystko. Za to zmiana… jest jedyną pewną w naszym życiu i nie ma co przeciwstawiać się czemuś, co jest pewne. Tylko że od nas zależy, jak będziemy zarządzać tą zmianą. Rozstanie z ojcem moich dzieci było taką zmianą i dużym wyzwaniem. [...]

– Co było najważniejsze w tym momencie?
Myślisz, że powinnam powiedzieć, że ja sama? Ale ja jestem matką i powiem, że najbardziej zależało mi, żeby ochronić moje córki, a dopiero potem siebie. Po 25 latach w jednym związku, czyli całe dorosłe życie, bo weszłam w niego, gdy miałam 17 lat, musiałam odnaleźć swoją nową tożsamość. Po prostu musiałam zbudować siebie od nowa. Ten moment mogę porównać do operacji na otwartym sercu. Bolało mnie i psychicznie, i fizycznie. Ale miałam poczucie, że do miejsca, w którym się było zawsze, można zawrócić.

Daria Ładocha, Viva! 1/2026
Daria Ładocha, Viva! 1/2026 Zdjęcia Szymon Szcześniak/ Visual Crafters

– Pytanie, czy się chce.
Uważam, że niezależnie od kierunku, który się obierze – powrót albo pójście dalej samemu – to zawsze trudny wybór. Nigdy do końca się nie wie, czy podjęło się dobrą decyzję i jak życie by się potoczyło, gdybyśmy jednak zostali razem. Jedno jest pewne – życzę mu szczęścia w każdej dziedzinie życia.

– Jesteś wygrana, ale zmiany są bolesne.
Jak to w życiu. Zdarza się, że trzeba zrobić dwa kroki do tyłu, żeby zrobić jeden do przodu. Zarówno w życiu prywatnym, jak i w życiu zawodowym. W obu przypadkach musimy nauczyć się nowych rzeczy. Czasami nie jest łatwo, bo dorośli ludzie chcieliby być już dobrzy we wszystkim, co robią. Ja doświadczyłam tego w 2025 roku, kiedy odeszłam z programu. [...]

– Na jakim etapie teraz jesteś?

Od rozstania minęło półtora roku. Wykonałam znaczący skok. Byłam na skoczni narciarskiej, a teraz wylądowałam. Przez półtora roku milczałam, dlatego że to był moment na żałobę po tamtym życiu. Zrobiłam to bez rozdmuchiwania i publicznych spowiedzi. Dopiero ten moment, gdy rozmawiamy, jest do tego dobry. Wiadomo, że po rozstaniu szaleją emocje, jest burzliwie. Jest samotność, pustka i wszystko to, co czujemy po utracie bliskiej osoby. Dzisiaj jestem gotowa na to, by powiedzieć, że jestem wdzięczna za piękne lata, za dzieci. Każde z nas dało sobie superbilet do nowego życia, do szczęścia. Czas żałoby właśnie się skończył.

– Teraz jest już tylko ciekawość, co czeka Cię za zakrętem?
Jest entuzjazm i ciekawość. Teraz w social mediach jest taki trend, żeby podsumowywać miniony rok. Też to zrobiłam, ale tylko w swojej głowie. Cały rok to były dla mnie różne wyzwania – w macierzyństwie, relacjach, pracy. Nawet posiadanie kotów okazało się wyzwaniem, bo nagle się okazało, że gdy wyjeżdżam, nie mam z kim ich zostawiać. Odbudowałam relacje z rodziną, z mamą i siostrą. Zostałam ciocią. I żadna z tych rzeczy nie pozostawiła po sobie negatywnej pustki.

Cała rozmowa z Darią Ładochą do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 15 stycznia.

TYLKO U NAS: Rozstała się z długoletnim partnerem, ale jej serce wciąż bije nadzieją! Tylko VIVIE! Bogna Sworowska wyznaje: "Myślę, że nowa miłość przede mną"

Rozmawiała KATARZYNA PIĄTKOWSKA

Daria Ładocha, Viva! 1/2026
Daria Ładocha, Viva! 1/2026 Zdjęcia Szymon Szcześniak/ Visual Crafters
Bogna Sworowska, Viva! 1/2026 okładka
Bogna Sworowska, Viva! 1/2026 okładka Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Feed Me Lab
Reklama
Reklama
Reklama