Przez lata była związana z Woodym Allenem, ale to nie jego naprawdę kochała. Mia Farrow dopiero niedawno wyznała, kto był miłością jej życia
Jej duże błękitne oczy i wyjątkowa uroda sprawiły, że kochali się w niej mężczyźni na całym świecie. Ale ci, których ona kochała, nie potrafili dać jej szczęścia. Z Frankiem Sinatrą rozwiodła się, gdy zabronił jej grać w filmach. Woody'ego Allena rzuciła, bo - jak wyznała w swojej książce - okazał się tyranem. Mimo wielu traumatycznych doświadczeń Mia Farrow twierdzi, że jest spełniona, zarówno jako aktorka, jak i kobieta. A jej życie prywatne wciąż skrywa wiele tajemnic.

Mia Farrow osiągnęła międzynarodowy sukces dzięki różnorodnym rolom, a za przełom w jej karierze, uznaje się angaż w filmie Romana Polańskiego „Dziecko Rosemary”. Jednak życie gwiazdy od samego początku nie należało do najprostszych. Aktorka musiała wiele przejść by znaleźć się w miejscu, w którym jest dziś, począwszy od dzieciństwa, po zażarty konflikt z Woodym Allenem.
Zobacz też: Mia Farrow poznała Franka Sinatrę, mając 19 lat. Chciał ją zamknąć w domu, jak w złotej klatce | Viva.pl
Dzieciństwo, które szybko się skończyło
Jej dzieciństwo, chociaż początkowo bardzo beztroskie, szybko się zakończyło, kiedy zaledwie 9-letnia Mia zachorowała na polio. Duży piękny dom zamienił się stalowe więzienie, a na miejsce licznego rodzeństwa, pojawiła się również chora koleżanka. Było to jedno z najgorszych doświadczeń w życiu Farrow, zwłaszcza, że w tak młodym wieku po raz pierwszy musiała zmierzyć się ze śmiercią bliskiej osoby. Po powrocie do domu, po zakończonej chorobie, okazało się, że nic już nie będzie tako samo, a jej dzieciństwo na zawsze się zakończyło. Wtedy właśnie romanse oraz problemy zawodowe jej ojca ujrzały światło dzienne. Jej matka musiała wrócić do pracy, a sama Mia trafiła do szkoły z internatem prowadzonym z niezwykłą surowością przez siostry zakonne. Do dziś aktorka uważa ten etap za jeden z najbardziej traumatycznych w jej życiu.
Pierwsza miłość, rola życia i najdroższa z cen
Swoją pierwszą miłość – Franka Sinatrę, poznała nigdzie indziej, jak właśnie na planie filmowym. Miała wtedy zaledwie 21 lat, a znany już wtedy muzyk 50. Sinatra już wtedy słynął ze związków z najpiękniejszymi kobietami świata. Był przystojny, bogaty i pewny tego, że może mieć każdą. Natomiast młoda i niedojrzała jeszcze wtedy aktorka, wzbudzała w mężczyznach instynkt opiekuńczy. Ich pierwsze spotkanie było niczym z komedii romantycznej. Ona rozsypała rzeczy z torebki, on pomógł jej je zbierać. Później oczarowany dużo młodszą dziewczyną zaprosił ją do swojej posiadłości i wysłał po nią swój samolot. Tego wieczoru, jak i na wiele innych została na noc u muzyka, znajomość ta po dwóch latach przerodziła się w związek małżeński.
Początkowo dzięki tej relacji kariera Farrow nabrała tempa. Była kojarzona z wielką gwiazdą i często występowali razem. Szybko jednak okazało się, że ich zdanie co do roli kobiety w małżeństwie znacząco się różni. Frank uważał, że miejsce żony jest w domu, a młoda aktorka, nie zamierzała porzucać dopiero rozpoczętej kariery. Punktem krytycznym okazała się propozycja do filmu „Dziecko Rosemary” Romana Polańskiego. Mimo protestów męża, Mia przyjęła ofertę, płacąc najdroższą z cen – koniec małżeństwa. Załamana i zrozpaczona, zagrała rolę życia, otrzymując nominację do Złotego Globu. Później wspominając tą relacje, aktorka porównała ją do adopcji.

Spełnione marzenie
Rola w filmie Polańskiego umocniła pozycję Farrow w świecie kina. Niedługo po ty ponownie odnalazła szczęście, tym razem w ramionach kompozytora André Previna. On wspierał aktorkę nie tylko w jej karierze, ale również w jej marzeniach o dużej rodzinie. Wychowana z sześciorgiem rodzeństwa, Mia sama chciała mieć liczną rodzinę, a także pomagać ludziom na całym świecie. Dlatego chociaż i to małżeństwo nie przetrwało próby czasu, to zaowocowało czymś znacznie cenniejszym. Wspólnie doczekali się trzech synów, oraz adoptowali trzy córki, tym samym spełniając marzenie aktorki. Po rozstaniu z Previnem, Farrow zamieszkała na Manhattanie z całą gromadką.
Skandal, którym żyło całe Hollywood
Los chciał, żeby jej mieszkanie w Nowym Jorku znajdowało się niedaleko mieszkanie reżysera Woody’ego Allena. Ich spotkanie było więc nieuniknione, zwłaszcza, że oboje związani byli ze światem filmu. Była to niezwykle owocna współpraca. Wspólnie nakręcili aż 13 filmów. A poza pracą połączyła ich również relacja romantyczna. Wydawać by się mógł to duet idealny – on ceniony reżyser, ona utalentowana aktorka. Wspólnie doczekali się syna Ronana oraz adoptowali dwie córki i dwóch synów. Jednak pozory mogą mylić, jak później się okazało dla Farrow i jej dzieci nie był to łatwy czas. Mia w swojej autobiografii opisała kulisy tej relacji nazywając Allena tyranem, socjopatą i egocentrykiem.
Zobacz również: To najmroczniejszy rozdział w życiu Franka Sinatry. Historia wciąż wywołuje dreszcze. Jego ból zrozumie każdy rodzic | Viva.pl
Koniec ich związku owiany był skandalem, o którym mówiło całe Hollywood. Wyszedł bowiem na jaw romans Allena z adoptowaną córką Farrow i Previna, pochodzącą z Korei Soon-Yi, którą reżyser wychowywał przez 12 lat wspólnie z aktorką. Wraz z rozstaniem Mia oskarżyła byłego męża o molestowanie ich adoptowanej córki Dylan, a ten w ramach rewanżu osądził gwiazdę o niestabilność emocjonalną i manipulację. Tym samym rozpoczęła się wielomiesięczna walka byłych małżonków o prawa rodzicielskie. Ta chociaż ostatecznie zakończyła się zwycięstwem Farrow, stała się głównym tematem mediów, a skandal ten nie został w pełni wyjaśniony. Woody Allen do dziś jest w związku małżeńskim z Soon-Yi Previn, którą poślubił w 1997 roku.

Zawsze liczył się tylko on?
Mia Farrow po burzliwej relacji z Allenem kontynuowała karierę aktorską, która z czasem ustąpiła miejsca całkowitej działalności charytatywnej. Całkowicie poświęciła się ochronie praw dzieci z krajów ogarniętych biedą oraz wojną. W sumie doczekała się 14-dzieci, z czego 10 była adoptowana. Po latach wracała do relacji z Frankiem Sinatrą, mówiąc, że była to jej największa miłość, która nigdy się między nimi tak naprawdę nie skończyła. W jednym z wywiadów zdradziła, że istnieje prawdopodobieństwo, że jej syn Ronan jest biologicznym dzieckiem właśnie Sinatry, chociaż nigdy nie zostało to potwierdzone.
Burzliwa historia życia Mii Farrow na każdym kroku zaskakuje. Wiele w niej tajemnic i niewyjaśnionych wątków, które możliwe, że nigdy nie ujrzą światła dziennego. Jedno jest pewne ikona Hollywood, pomimo upływu czasu wciąż posiada ten sam błysk w oku co przy debiucie. I chociaż życie jej nie rozpieszczało, aktorka obchodzi dziś 81. urodziny.
Źródła: Vogue.pl, Elle.pl, People.com