Reklama

Pogodzili się dopiero przed kilku laty. Olaf Lubaszenko był bardzo związany ze swoją mamą, o której śmierci poinformował 31 marca 2023. Z relacją z ojcem przez długi czas było znacznie trudniej — kontakt właściwie nie istniał, a dystans i żal sprawiły, że syn nie chciał iść w aktorskie ślady Edwarda Linde-Lubaszenki. Paradoksalnie to właśnie ojciec wyciągnął do niego rękę w jednym z najtrudniejszych momentów życia. Od tamtej pory ich relacja uległa ociepleniu. Po tym, jak odzyskali kontakt, podkreślali, że "lubią się, ale nie gadają za dużo". Trzy lata po odejściu ukochanej mamy Olaf Lubaszenko mierzy się z kolejną stratą — Edward Linde-Lubaszenko zmarł w wieku 86 lat, a informację o jego odejściu syn potwierdził publicznie.

Edward Linde-Lubaszenko: trudne dzieciństwo

Edward Linde-Lubaszenko, wspominając swoje dzieciństwo, podkreślał, że ma za sobą wiele ciężkich przeżyć — wyobcowanie, głód, a nawet pobyt w domu dziecka. Do 18. roku życia był przekonany, że jego ojcem jest ówczesny partner jego mamy, tymczasem w rzeczywistości był nim Julian Linde, Niemiec, którego wiadomość o nadchodzącej wojnie wystraszyła na tyle, że uciekł wkrótce po narodzinach dziecka.

Mama Edwarda Linde-Lubaszenko mogła wyjechać wtedy wraz z nim, ale nie zgodziła się na to rozwiązanie. Niedługo potem w jej życiu pojawił się radziecki oficer, Mikołaj Lubaszenko, którego zakwaterowano w jej domu. Nawiązali romans, a syn kobiety dorastał w przekonaniu, że to właśnie ten mężczyzna jest jego ojcem. Prawdy dowiedział się, kiedy był 18-letnim studentem medycyny, a do dziekanatu uczelni przyszedł list zaadresowany na jego nazwisko. "Jestem pańskim ojcem...", głosiła jego treść.

Edward Linde-Lubaszenko odezwał się do swojego biologicznego rodzica, ale jak sam podkreślił, nigdy nie nawiązali bliskiej relacji. Te niedomówienia, późne poznanie prawdy o swoim tacie i brak więzi z nim zaważyły na jego późniejszym życiu. Przyznawał, że nie nadaje się na męża i ojca, jego relacje nie przetrwały dłużej niż kilka lat.

Zobacz też: Olaf Lubaszenko w żałobie. Zmarła jego ukochana mama. Aktor opublikował łamiący serca wpis

Edward Linde-Lubaszenko, 1969 r.  PAP/Kazimierz Seko

Asja Łamtiugina i Edward Linde-Lubaszenko: historia rodziców Olafa Lubaszenko

Kiedy studiował medycynę, na jego drodze pojawiła się Asja Łamtiugina, która fascynowała się poezją i marzyła o zostaniu aktorką. Te pasje bardzo ich do siebie przyciągnęły. "Ona była wtedy młodą poetką, która dopiero marzyła o zostaniu aktorką, a ja byłem studentem medycyny, ale też występowałem w studenckim teatrze Kalambur, na scenie poezji, co nie było bez znaczenia. Ja jej recytowałem Majakowskiego, a ona mi Jesienina i Achmatową", opowiadał Lubaszenko w Gazecie Krakowskiej.

Kiedy zakochany poprosił ją o rękę, bez wahania się zgodziła. Ich ślub odbył się szybko i jak wyznał Lubaszenko, bez romantyzmu. "Wzięliśmy go w Żarach koło Żagania. Jej mama była tam kierowniczką wydziału kultury i załatwiła w Urzędzie Stanu Cywilnego, że dostaliśmy ślub od ręki", mówił w wywiadzie dla w Gazecie Krakowskiej. "Nie było w tym zbyt wiele romantyzmu", dodał.

Niedługo potem nowożeńcy rozjechali się w różne strony, Edward do Wrocławia, Asja do Warszawy, do szkoły teatralnej. "Ona dość szybko z wielkiej miłości do mnie wzięła urlop dziekański i zamieszkaliśmy razem" – wspominał Edward Linde-Lubaszenko. "Zakochana kobieta jest nieobliczalna. Potem zresztą już razem zdaliśmy w tej szkole egzamin eksternistyczny i obydwoje zostaliśmy aktorami".

Niedługo potem zostali rodzicami Olafa, ale Asja Łamtiugina nie spieszyła się do bycia matką. Gorliwie przekonywał ją wtedy do tego jej mąż, który uznał, że są gotowi i mają warunki, aby wychować dziecko. Aktorka podkreślała, że zakochała się w swoim synu, dopiero gdy przyszedł na świat, dokładnie 6 grudnia 1968 roku.

Czytaj również: Córka Olafa Lubaszenki i Kasi Groniec to już dorosła kobieta! Kim jest i jak wygląda Marianna Linde?

Asja Łamtiugina, 1969 r.  PAP/Kazimierz Seko

Narodziny dziecka nie umocniły związku Edwarda i jego żony. Gdy mały Olaf miał trzy lata, jego rodzice się rozstali. "Moja żona zakochała się w pewnym reżyserze filmowym i do niego odeszła z synem" – twierdził Lubaszenko w Gazecie Krakowskiej. "No, może nie odeszła, bo to ja wyprowadziłem się do teatralnego mieszkania i jej zostawiłem wszystko. Mam taką zasadę postępowania z kobietami, że kiedy mnie nie chcą, to odchodzę. Nie to nie, bez łaski", wyznał aktor.

Od tamtej pory to Asja Łamtiugina była dla Olafa Lubaszenki i matką i ojcem. Wychowywała go i kibicowała w realizacji marzeń. Kiedy zadebiutował w serialu "Życie Kamila Kuranta", Edward Linde Lubaszenko dowiedział się o tym dopiero gdy zobaczył syna w telewizji. Właściwie nie utrzymywali ze sobą kontaktów, być może przez ten żal do ojca, Olaf wzbraniał się od zostania aktorem. Nie chciał też iść do szkoły teatralnej – po części dlatego, że dziekanem był jego tata.

"Syna nie namawiałem do aktorstwa. Zresztą w tym czasie niewiele rozmawialiśmy. Ukrywano przede mną jego aktorskie plany", komentował później Edward Linde-Lubaszenko.

Olaf Lubaszenko i Edward Linde-Lubaszenko: relacja syna i ojca

Olaf Lubaszenko poniekąd powielił życiorys swojego rodzica. Przez brak ojcowskiego wzorca w okresie dorastania, sam miał problem, by sprawdzić się potem w roli ojca i partnera. W 1992 roku poślubił Katarzyną Groniec, rok później zostali rodzicami Marianny Linde, jednak aktor zaniedbywał te dwie życiowe role w swoim życiu, skupiał się zamiast tego na pracy. Jego związek bardzo szybko się rozpadł, za co później wziął całą winę na siebie.

Kiedy jego kariera stanęła w miejscu, a w wyniku choroby mocno przybrał na wadze, Olaf Lubaszenko przechodził bardzo trudny czas i odizolował się od znajomych i bliskich. Wtedy jego ojciec wyciągnął do niego dłoń. "Synu, kocham się, opamiętaj się, nim będzie za późno", prosił w jednym z wywiadów. Od tego gestu zaczęła się ich droga do naprawiania relacji. "Teraz jesteśmy jak typowi dojrzali mężczyźni po przejściach. Lubimy się, ale nie gadamy za dużo", podsumował później Linde-Lubaszenko.

Te słowa dziś wybrzmiewają szczególnie mocno. Edward Linde-Lubaszenko odszedł w wieku 86 lat. Informację o jego śmierci przekazała rodzina, a potwierdził ją syn aktora. To właśnie Olaf Lubaszenko pożegnał ojca krótkim, ale poruszającym wpisem w mediach społecznościowych: „Żegnaj, Tato 🖤🥀”. Choć ich relacja przez lata była trudna i pełna ciszy, z czasem udało się im odnaleźć porozumienie — a to sprawiło, że pożegnanie stało się cichym domknięciem historii ojca i syna.

Warszawa 2001. Plan zdjêciowy komedii sensacyjnej pt. E=mc2, w re¿yserii Olafa Lubaszenki. Na zdjêciu aktorzy: Edward Linde-Lubaszenko (L) jako profesor Sowa, dziekan wydzia³u i Olaf Lubaszenko jako Max K¹dzielski, doktor filozofii.
Warszawa 2001 r. Plan zdjęciowy komedii sensacyjnej pt. E=mc2, w reżyserii Olafa Lubaszenki. Na zdjęciu aktorzy: Edward Linde-Lubaszenko (L) jako profesor Sowa, dziekan wydziału i Olaf Lubaszenko jako Max Kądzielski, doktor filozofii. gr PAP/Afa Pixx/Krzysztof Wellman
Edward Linde-Lubaszenko i Olaf Lubaszenko na planie serialu "Barwy szczęścia", 2008 r.  Gałązka/AKPA

Źródła: film.wp.pl, viva.pl

Reklama
Reklama
Reklama