Rozstała się z długoletnim partnerem, ale jej serce wciąż bije nadzieją! Tylko VIVIE! Bogna Sworowska wyznaje: "Myślę, że nowa miłość przede mną"
Bogna Sworowska, legenda polskiego modelingu, w poruszającej rozmowie dla magazynu „VIVA!” dzieli się osobistą opowieścią o sile kobiecości i odwadze do życiowych zmian. A także, o miłości. „Wierzę, że jesteśmy gotowi na miłość na każdym etapie swojego życia”, mówi z uśmiechem, otwierając nowy rozdział swojego życia.

Miłość nie zna wieku, granic ani scenariuszy. Potrafi zaskakiwać, inspirować, ale też zmieniać życie. Bogna Sworowska, jedna z najpiękniejszych Polek, w poruszającej rozmowie z Beatą Nowicką dla magazynu „VIVA!” opowiada o uczuciach, które ją budowały, mężczyznach, których podziwiała, oraz wierze, że prawdziwa miłość może przyjść w każdym momencie. Jej ostatni związek z malarzem Rafałem Olbińskim zakończył się jakiś czas temu – rozstali się z klasą i wzajemnym szacunkiem. „Myślę, że nowa miłość przede mną”, wyznaje z uśmiechem.
Bogna Sworowska w nowym wywiadzie VIVY! o miłości i mężczyznach
– Razem z VIVĄ! otwierasz nowy rok. Nowe rozdanie, nowy rozdział… Nowa Ty?
To zaszczyt, dziękuję za zaproszenie, to fenomenalna przygoda z VIVĄ!, która trwa od wielu lat. To jest rok, w którym domykam i otwieram wiele spraw. Od trzech lat dokonuję głębokich życiowych zmian: od zawodowych po osobiste. To jest interesujący proces. Zmiany polegają na dokonywaniu wyborów, na odwadze i pewności, że są dla mnie właściwe, bez stresu czy strachu: od najmniejszych po największe. Zaczynasz od zdjęcia sztucznych rzęs, usunięcia z życia toksycznych ludzi, a kończysz na kupnie mieszkania poza swoim krajem i powrocie do bycia singielką. Mam 58 lat i zrobiłam totalną wywrotkę. Na początku bardzo się tego bałam. Wszyscy boimy się nieznanego, to instynktowna reakcja na brak kontroli. Nie pamiętamy, że jesteśmy fighterami, dopóki coś się definitywnie nie rozwali. Wtedy zaczynamy dostrzegać nowe perspektywy, bo powstała na to przestrzeń. Każda zmiana prowadzi do czegoś wartościowego. Teraz to wiem. U mnie wszystko zaczęło się od spraw zawodowych. [...]
– Wciąż wierzysz w miłość?
Wierzę. Wierzę, że jesteśmy gotowi na miłość na każdym etapie swojego życia. Oczywiście, jeżeli pragniemy miłości, nic na siłę. W tej chwili jestem na etapie krótkiego odpoczynku.
– Boisz się samotności?
Nie, bo mam siebie, którą zrozumiałam, polubiłam, pokochałam i jest mi ze sobą megadobrze. I ja już nigdy nie będę samotna, bo mam wspaniałego syna. Mam też cudowne przyjaciółki, te same od 30–40 lat, są też nowe, wspaniałe kobiety, ale nie wieszam się na nich, to ważne. Zawsze budowałam szczęście na swoim życiu.

– Mężczyźni, których w życiu kochałaś, mieli wspólny mianownik?
Tak. Byli silni. Byli w stanie mnie udźwignąć, co nie jest łatwe, bo ja też jestem silna i niezależna. Lubię patrzeć na mężczyznę z uwielbieniem. Podziwiać i słuchać. Wszyscy moi mężczyźni byli elokwentni, błyskotliwi. Twórczy. Każdy z nich miał jakiś talent. Cudownie zwiedzało się z nimi świat. Uważam, że mężczyzna musi być inspirujący. I mi się podobać. Tak, podobać! Strona fizyczna ma ogromne znaczenie i zawsze miała. Seksualność jest dla mnie jednym z tych obszarów, o których warto mówić spokojnie i bez tabu. Po menopauzie nic się nie kończy – raczej zmienia rytm, dojrzewa, nabiera innych odcieni. Bliskość nie zna metryki, a potrzeba czułości i przyjemności nie wygasa wraz z wiekiem. Jeśli potrafimy słuchać siebie i swojego ciała, możemy czerpać z tej sfery życia satysfakcję bardzo długo – może nawet pełniejszą niż kiedykolwiek wcześniej. Pytałaś o miłość… Myślę, że nowa miłość przede mną. Czy to będzie krótki związek, czy długi? Nie wiem. Nie nastawiam się na nic, ale… jestem otwarta (śmiech).
– Zrobiłaś jakieś postanowienia noworoczne?
Chyba cię nie zaskoczę, nigdy ich nie robię. Każdego dnia robię postanowienia, które zmieniają moją rzeczywistość, bo je szybko wdrażam. W tym roku ostatnie urodziny z piątką na początku… najlepszy czas. Zaczynasz rozumieć, o co chodzi w tym życiu. Twoim życiu. Zaczynasz w końcu dokonywać ważnych korekt. Już potrafisz patrzeć i widzieć, słuchać i słyszeć. Mówić, ale też używać swojego głosu w ważnych sprawach. Żyję tak, aby coś zostawić po sobie. Kilka osób szczęśliwszych, kilka żyć lepszych, uratowanych, bezpieczniejszych. Kilka odważniejszych kobiet, które uwierzyły, że mogą wziąć sprawy w swoje ręce. Nie bójmy się żyć. Dostaliśmy na ziemi swój czas i nikt nam nie doda ani godziny.
Cała rozmowa z Bogną Sworowską do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 15 stycznia.
Czytaj też: Po 19 latach narzeczeństwa wzięli wyczekany ślub. Anna Korcz zaskoczyla partnera: „To ja się oświadczyłam!”

Co jeszcze w VIVIE! 1/2026?
Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar: Dyrektorzy Teatru Współczesnego o tym, co jest ich… afrodyzjakiem.

W o tym się mówi: Fenomen musicalu „Metro”, który świętuje 35. rocznicę premiery.
Klaudia Duszyńska oprócz sukcesów biznesowych ma w życiu inną ważną misję…

Daria Ładocha ma za sobą trudny czas, ale się nie poddaje i idzie dalej.

EXTRA: Moulin Rouge to coś więcej niż strusie pióra, falbany i mistrzynie kankana.
W podróżach: Nieograniczone przestrzenie, góry… Wyprawa do Nowej Zelandii to ucieczka w fantastyczną naturę.
