Są dla siebie jak bracia, od ponad 40 lat stoją za sobą murem. Dziś zachwycają w hicie Netfliksa. Hollywood nie widziało dawno takiej przyjaźni
Czterdzieści lat przyjaźni, które zaczęły się na ulicach Cambridge, a dziś trwają na hollywoodzkich salonach. Ben Affleck i Matt Damon, od dzieciaków marzących o kinie po zdobywców Oscara, pokazali, jak niezłomna więź może przetrwać czas, sukcesy i życiowe wyzwania.

Czterdzieści lat. Tyle trwa ich przyjaźń, która zaczęła się na ulicach Cambridge w stanie Massachusetts, gdzie dwóch chłopców dzieliło marzenia większe niż świat, w którym dorastali. Ben Affleck i Matt Damon – dziś gwiazdy Hollywood, wtedy dzieciaki z sąsiedztwa, które połączyła miłość do kina, szkolna bójka i lojalność, jakiej nie zna nawet Fabryka Snów. Ich historia to nie tylko opowieść o sukcesach, ale o niezachwianej więzi, która przetrwała nie tylko szczyty kariery, ale i wszystkie cienie, jakie Hollywood rzuca na życie.
Jak Ben Affleck i Matt Damon się poznali?
Ich drogi skrzyżowały się na początku lat 80. w Cambridge, stanie Massachusetts, gdzie rodzina Bena Afflecka przeprowadziła się z ciepłej Kalifornii. Były mąż Jennifer Lopez, Ben Affleck, mieszkał zaledwie kilka ulic dalej od domu Matta Damona, co sprawiło, że ich przyjaźń zrodziła się niemal na wyciągnięcie ręki. To matki chłopców postanowiły ich sobie przestawić. Obaj byli absolutnie pochłonięci baseballem i kinem, a rozmowy na te tematy wypełniały ich dni. Już jako nastolatkowie snuli plany o Hollywood. Oglądali razem filmy i analizowali sceny, ucząc się zawodu, który wtedy wydawał się nieosiągalnym marzeniem. Ale nie dla nich.
„Zanim poznałem Matta, byłem sam z moim nietypowym hobby. Nie znałem żadnego dzieciaka, z którym mógłbym pogadać o aktorstwie. Nikt nie rozumiał, dlaczego mnie to kręci, ani o co w ogóle chodzi z tym całym graniem. I nagle pojawia się Damon, który nie tylko to rozumie, lecz również sam się tym jara i właśnie ze światem kina planuje związać swoją przyszłość”, opowiadał po latach Ben Affleck.

Ważnym punktem w historii ich przyjaźni był mecz futbolowy z 1986 roku, który na zawsze połączył przyszłych idoli Hollywood. Na boisku wybuchła afera – starszy, silniejszy chłopak rzucił się na Matta. Affleck, nie myśląc o konsekwencjach, rzucił się na pomoc, stając w obronie przyjaciela. To było zdecydowane posunięcie, które świadczyło o głębokiej lojalności i bezgranicznej przyjaźni.
„Od tego momentu wiedziałem, że zawsze będę mógł na niego liczyć. Że jest przyjacielem, który jeśli będzie trzeba, nadstawi za mnie karku”, mówił Matt Damon w rozmowie z Conanem O’Brianem.
Matt Damon i Ben Affleck: Wspólna droga do sukcesu w Hollywood
Przyjaźń, która przeżywa kolejne zawodowe wyzwania i wspólne sukcesy – to prawdziwy fenomen. I w przypadku Afflecka i Damona – to partnerstwo oparte na wzajemnym zaufaniu, lojalności i głębokim zrozumieniu. Nie tylko dzielili się marzeniami, ale także wspólnie stawiali pierwsze kroki w Hollywood. W 1989 roku, pełni nadziei, ruszyli razem do Nowego Jorku, by uczestniczyć w castingach. Ich determinacja przyniosła efekty – dostali się na plan filmu „Pole marzeń”, gdzie mieli swoje pierwsze zawodowe doświadczenia jako statyści. Choć ich role były niewielkie, to dla obu było to pierwsze przedsmak wielkiego świata filmu, który później mieli podbić na własnych zasadach. „Matt i ja mieliśmy identyczne zainteresowania, więc niezależnie od tego, czy odnieśliśmy sukces, czy robiliśmy hot dogi na meczach Dodgersów, wiedzieliśmy, że skończymy, robiąc to samo”, wyznał na łamach Interview.
Po ukończeniu szkoły średniej każdy z nich poszedł własną drogą. Matt Damon wybrał Uniwersytet Harvarda, gdzie miał szansę rozwijać swoje akademickie zainteresowania. Ben Affleck natomiast dwa lata później trafił na uczelnię w Vermont. Jednak ani jeden, ani drugi nie ukończył studiów. Matt porzucił naukę tuż przed uzyskaniem dyplomu, a Ben opuścił uczelnię po zaledwie kilku miesiącach. Zamiast kontynuować edukację, zdecydowali się podążyć za swoimi prawdziwymi marzeniami – filmem. Wkrótce to właśnie kino miało stać się ich szkołą życia.
W pewnym momencie Hollywood na dobro otworzyło przed nimi drzwi. O takim sukcesie wielu mogło jedynie marzyć. 25-letni Ben Affleck i 27-letni Matt Damon w 1997 roku zdobyli Oscara za najlepszy scenariusz – nagrodę, która na zawsze zmieniła ich kariery. Ich dzieło życia, film „Buntownik z wyboru”, stało się potwierdzeniem talentu. Film zdobył siedem nominacji i dwie statuetki (druga była dla Robina Williamsa w kategorii aktor drugoplanowy). Nagroda Akademii, którą trzymali razem, była nie tylko symbolem ich talentu, ale także niezłomnej więzi. „Gdy czekaliśmy na werdykt, szepnąłem do Matta: wiesz, przegrana będzie do bani, ale wygrana – totalnie przerażająca! I tak właśnie się teraz czujemy, totalnie przerażeni!. [… ] Dziękujemy mojej mamie i mamie Matta, dwóm najpiękniejszym kobietom na tej sali!”, opowiadał Affleck.

Matt Damon i Ben Affleck: Czego nauczyła ich ta przyjaźń?
W świecie Hollywood, gdzie przyjaźnie gasną szybciej niż błysk flesza, ich relacja jest czymś rzadkim. Damon przyznaje, że nie byłby dziś tym, kim jest, bez wsparcia Afflecka. Ben z kolei podkreśla, że Matt zawsze był dla niego kimś w rodzaju brata – zaufanym głosem rozsądku, osobą, która rozumie, zanim trzeba coś tłumaczyć. Gdy Damon budował swoje życie u boku Luciany Barroso, jego przyjaciel przeżywał wzloty i upadki. Po zerwaniu zaręczyn z Jennifer Lopez, związał się z Jennifer Garner, z którą ożenił się i stworzył rodzinę. Jednak życie nie zawsze układało się po myśli Bena – po wielu latach małżeństwa ogłosił separację. Tabloidy szybko zaczęły śledzić jego każdy ruch, a zdjęcia, na których Ben wyglądał jak wrak człowieka, wstrząsnęły opinią publiczną. Media nie zostawiły mu miejsca na prywatność, a aktor przyznał się, że przeszedł 40-dniowy odwyk, próbując odbudować swoje życie po serii trudnych chwil. „Walka z każdym uzależnieniem to trudna, niekończąca się walka. Z tego powodu nigdy nie można naprawdę zakończyć leczenia. Jest to zobowiązanie na pełen etat. Walczę dla siebie i mojej rodziny”, zwierzał się.
Matt Damon nigdy nie odwrócił się od niego. Choć sam był szczęśliwym mężem i ojcem, nie zostawił swojego przyjaciela, kiedy ten przechodził przez piekło. Ich przyjaźń przetrwała wszystko – wzloty, upadki, uzależnienia, rozwody, nagrody, klęski. „Przyjaźń z Benem stanowi bardzo istotną część mojego życia. Jest dla mnie ważniejsza niż kariera, dlatego nie lubię opowiadać o niej publicznie. Nasza relacja nigdy nie była na pokaz. Jest na to zbyt prawdziwa”, opowiadał gwiazdor „Tożsamość Bourne’a” w rozmowie z GQ.
Pięć lat temu życie uczuciowe Bena Afflecka ponownie trafiło na czołówki tabloidów, gdy media ujawnili, że gwiazdor odnowił związek z Jennifer Lopez, miłością sprzed lat. Spekulacje o ich romansie szybko zostały potwierdzone, a Matt Damon, podczas wizyty w programie Today, z radością wyraził swoje wsparcie. „Jeśli zdecydowali się dać sobie drugą szansę, to po prostu wspaniale”, komentował.
Szczęście przyjaciela było widoczne także podczas ślubu Afflecka i Lopez w sierpniu 2022 roku, na którym Matt Damon pojawił się u boku żony, Luciany Barroso. Choć ich historia miłosna wydawała się idealna, trzy lata później przyszła smutna wiadomość o zakończeniu ich związku. Jednak niezależnie od wydarzeń, Damon pozostał wiernym przyjacielem Bena, nie odstępując go na krok w trudnych chwilach.
Ich przyjaźń dzisiaj – współpraca przy „Łupie”
Czterdzieści lat później Affleck i Damon wciąż tworzą razem. Mają na swoim koncie scenariusz do filmu „Ostatni pojedynek”, stworzyli produkcję „Air”, „Drobiazgi takie jak te” czy „Nieopowiedzianą historię wielkiej miłości”. Kolejny sukces? Wspólny projekt dla Netflixa – „Łup”. Promując film Affleck nie krył swojej wdzięczności wobec Matta, dziękując mu za to, że był przy nim, gdy podnosił się po upadku. W świecie Fabryki Snów, gdzie często liczy się tylko blask reflektorów, ich przyjaźń to prawdziwa rzadkość.
„To dla mnie wiele znaczy. To właśnie definiuje prawdziwą przyjaźń. (...) To zdecydowanie miłość. (...) Szczególnie w młodości, intensywne relacje międzyludzkie, które masz z innymi młodymi mężczyznami, z którymi dorastałeś, często trwają całe życie. Myślę, że jako młodzi ludzie lepiej rozumieliśmy, jak ważne są te czyste przyjaźnie, co dla nas znaczą i jak kształtują naszą tożsamość”, wyznał Ben Affleck w programie The Howard Stern Show.

Źródło: Plejada, Tvn.pl, Onet, Vogue