atoms.adSlot.adLabel

Nowy sezon „Bridgertonów” to wszystkim dobrze znana baśń o Kopciuszku, opowiedziana na nowo w nowoczesnym wydaniu. Szklane pantofelki, zła macocha i godzina, po której magia pryska – wszystko na miejscu. A w tym wszystkim książę – Benedict, zbuntowany artysta, przekonany o swojej wolności, którą traci wraz z marzeniem o odnalezieniu właścicielki zgubionej rękawiczki. Oraz Kopciuszek – służąca Sophie, która skrywa więcej tajemnic, niż drugiemu co do starszeństwa Bridgertonowi mogłoby się wydawać.

To, jak wiele osób zdążyło pokochać losy rodziny Bridgertonów, świadczy popularność czwartego sezonu, a także zniecierpliwienie, z jakim wyczekiwana jest jego druga część. Nie da się jednak przejść obojętnie obok nowej głównej bohaterki, która spędziła sen z powiek samego Benedicta Bridgertona.

Zobacz też: Bridgertonowie biją rekordy popularności na Netflix, a fani zadają sobie tylko to jedno pytanie. Wiemy, kiedy druga część 4. sezonu

Kim jest Yerin Ha?

Obok Yerin Ha nie można przejść obojętnie. Jej delikatna, niepozwalająca o sobie zapomnieć uroda to zasługa koreańsko-australijskich korzeni. Ha urodziła się w Sydney i zaledwie dwa tygodnie przed premierą 4. sezonu „Bridgertonów” obchodziła swoje 28. urodziny. Można więc śmiało powiedzieć, że sukces produkcji to idealny prezent. Nie jest to jednak jej pierwszy raz na dużym ekranie, chociaż zdecydowanie jest dopiero na początku swojej zawodowej ścieżki. Po raz pierwszy można było ją zobaczyć w 2022 roku w australijskim serialu „Troppo” oraz filmie „Sissy”, a każda jej kolejna produkcja pojawiała się na coraz większych serwisach. „Bridgertonowie” nie są jej debiutem na Netflixie, ponieważ w zeszłym roku wcieliła się w rolę Mii Chang w „Ocalonych”.

Dziedziczny fach i efekt ciężkich prób

Aktorstwo w jej przypadku jest fachem dziedzicznym. W rozmowie dla australijskiego „Vogue’a” Ha przyznała, że jej babcia jest aktorką, a rodzice poznali się w szkole aktorskiej, dlatego też w domu nigdy nie brakowało rozmów o teatrze czy filmie, które stały się naturalnym źródłem zainteresowań małej Yerin. W wieku zaledwie 15 lat dostała się do szkoły sztuk performatywnych w Korei Południowej. Jak zdradziła w wywiadzie, były to trzy lata intensywnych treningów, trwających często od 7 rano do północy. To właśnie one ukształtowały to, kim młoda gwiazda jest dziś.

Spełnione nadzieje gwiazdy „Bridgertonów”

W tej samej rozmowie dla australijskiego „Vogue’a” wyjawiła ogromną nadzieję, że przyjdzie taki czas w świecie kina, kiedy w głównych rolach bohaterek romantycznych będzie można zobaczyć dziewczyny o różnym pochodzeniu. Tym samym przyznała, że jej zdaniem widzowie wciąż nie są przyzwyczajeni do różnorodności, czy to na scenie, czy na ekranie. Wywiad ten miał miejsce na rok przed premierą pierwszego sezonu „Bridgertonów”, produkcji słynącej właśnie z różnorodności oraz inkluzywności. Aktorka nie mogła wiedzieć, że w przeciągu kilku lat jej nadzieje zaczną się spełniać, a ona sama stanie się tego częścią.

Zobacz również: Samotne Walentynki? Oto 5 filmów na Netflix, które zrobią Ci wieczór lepiej niż randka

Nowa twarz produkcji

Od dnia premiery 4. sezonu „Bridgertonów” o Yerin Ha jest niezwykle głośno. Nie tylko stała się nową twarzą produkcji, której uroda na długo zapada w pamięci, ale i zainspirowała historią. W oryginalny sposób opowiedziała na nowo losy Kopciuszka, pokazując, że pod pozorami pięknej sukni kryje się znacznie więcej, a miłość stoi ponad podziałami. Tym samym rozkochała publiczność w swojej postaci oraz w swojej wrażliwości i sprawiła, że relacja Sophie i Benedicta przestała być tak oczywista.

Źródła: elle.com, vogue.pl, serialowa.pl

atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel