atoms.adSlot.adLabel

Gdy Aleksandra Mirosław ogłosiła, że rok 2026 zamknie jej zawodową drogę, uwagę znów przyciągnęła historia, która od lat towarzyszyła jej sukcesom. U jej boku niezmiennie stoi ukochany mąż, Mateusz Mirosław — trener, partner i największe wsparcie. Ich wspólna praca zaczęła się bez wielkiego planu, niemal przypadkiem, ale z czasem przerodziła się w harmonijną współpracę, w której oboje rozwijali się równolegle, tworząc zespół oparty na zaufaniu i wspólnym celu.

Aleksandra Mirosław kończy zawodową karierę. Mąż pomógł jej w budowaniu sukcesu

Ten komunikat miał w sobie ciszę, spokój i ciężar decyzji, która dojrzewała przez lata intensywnej pracy, poświęceń i życia podporządkowanego sportowi. Aleksandra Mirosław — jedna z najbardziej utytułowanych postaci polskiej wspinaczki sportowej — ogłosiła, że sezon 2026 będzie ostatnim rozdziałem jej obecności na zawodowych arenach. Momentem, w którym zdecydowała się podzielić tą wiadomością, był dzień jej 32. urodzin. Data nieprzypadkowa, symboliczna, zamykająca pewien etap i otwierająca przestrzeń na nowe decyzje. „Ten pomysł pierwszy raz pojawił się w moim sercu wiele lat temu i od tego czasu powoli rośnie. Od dłuższego czasu wiedziałam, jak chcę w tej roli pożegnać świat sportu. Na górze. Na własnych warunkach. Po swojemu. A teraz, gdy kończę 32 lata, nadszedł ten dzień”, wyznała.

W życiu zawodowym Aleksandry Mirosław jej mąż odgrywał rolę szczególną. Mateusz Mirosław był nie tylko najbliższą osobą prywatnie, ale również kimś, kto towarzyszył jej w sportowej codzienności.

Czytaj też: W dniu swoich 32. urodzin mistrzyni olimpijska przekazała pilne wieści. Ogłosiła to ze łzami w oczach. Tego nikt się nie spodziewał

Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław 90. Gala Mistrzów Sportu "Przeglądu sportowego"
Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław 90. Gala Mistrzów Sportu "Przeglądu sportowego" Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Historia niezwykłej relacji. Tak Aleksandra Mirosław mówi o ukochanym mężu

Jak wyglądały początki ich współpracy? Wszystko zaczęło się na studiach na warszawskim AWF-ie. Od tamtej pory są nierozłączni. Trudno dziś uwierzyć, że zanim wspinaczka stała się centrum świata Mateusza Mirosława, związany był z branżą filmową jako montażysta, a także pracował jako trener personalny na siłowni. „Mateusz lubi innym pomagać, taka osobowość, dobry człowiek, po prostu. I któregoś dnia, kiedy nie byłam zawodniczką ze światowej czołówki, powiedział, że pomoże i mnie. Zadecydował w sumie przypadek. I jesteśmy tam, gdzie jesteśmy”, mówiła w rozmowie z Eurosportem Aleksandra Mirosław.

Od początku ich relacja budowana była na ścisłej współpracy i głębokim zaufaniu. Cele, które sobie wyznaczali, nie miały podziału na „jej” i „jego” — były wspólne, podobnie jak odpowiedzialność za każdy trening i każdą decyzję. Aleksandra Mirosław wielokrotnie podkreślała, jak istotne było dla niej to wsparcie, obecne nie tylko w momentach sukcesu, ale także w zwykłych, wymagających dniach. „Mój tata kiedyś powiedział, że Mateusz zrobił ze mnie zawodniczkę światowej klasy, a ja zrobiłam z niego [Mateusza] trenera. I myślę, że jest w tym dużo prawdy, bo Mateusz, sądzę, nigdy nawet w najśmielszych planach nie zakładał, że zostanie trenerem. Trenerem zawodnika na światowym poziomie. Trenerem, który przygotuje kogoś do igrzysk olimpijskich, a potem jeszcze raz to powtórzy. I doprowadzi do tego, że jego zawodnik ustanowi rekord świata”, opowiadała na łamach Eurosportu w 2024 roku.

Czytaj też: Zamieniła ściankę wspinaczkową na wybieg. Aleksandra Mirosław zaskoczyła na plaży w Sopocie

Aleksandra Mirosław osiągała kolejne szczyty – olimpijskie złoto w Paryżu, mistrzostwa świata, mistrzostwa Europy. Zresztą oboje podlegali procesowi — wspólnemu, harmonijnemu rozwojowi, w którym ona budowała swoją pozycję krok po kroku, a on dojrzewał w roli trenera. To opowieść o pracy wykonywanej równolegle, bez skrótów, gdzie sukces nie był dany z góry, lecz wypracowany razem, dzień po dniu. „On nie dostał gotowej mistrzyni świata, tylko zawodniczkę z drugiej połowy top 10 Pucharu Świata, raczej z tej drugiej piątki niż z pierwszej, jeśli chodzi o rywalizację seniorską. Miałam pojedyncze medale, ale nie było tak, że po każdych zawodach przywoziłam złoto, nie byłam najszybsza na świecie. Więc on się rozwijał, ja się rozwijałam i to działo się harmonijnie, razem”, opowiadała sportsmenka.

Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław, 18.07.2024
Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław, 18.07.2024 Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Zakochani zaręczyli się w lipcu 2017 roku, a po dwóch latach byli już małżeństwem. „Dla mnie niesamowite jest to, że mogę dzielić z nim emocje. I te najtrudniejsze, i te najpiękniejsze. (...) Musieliśmy nauczyć się rozwiązywać nasze problemy związkowe od razu. Nie ma cichych dni. I myślę, że to jest dobra rzecz, jestem za to wdzięczna”, mówiła sportsmenka wywiadzie dla Interii.

Gdy Aleksandra Mirosław odbierała nagrodę dla najlepszego sportowca Polski 2024 w Plebiscycie Przeglądu Sportowego, nie szczędziła słów uznania swojemu mężowi, który zawsze trwa u jej boku. To było wyznanie wdzięczności i miłości, wypowiedziane bez patosu, za to z ogromnym ładunkiem emocji. „Chciałabym szczególne podziękowania złożyć właśnie na ręce mojego trenera, a prywatnie mojego męża. Jest ze mną od ponad 10 lat, był ze mną w momencie, kiedy było najtrudniej, kiedy było najciężej. To ciągnął, to on był tym motorem napędowym w wielu sytuacjach. Bez niego by się to wszystko nie udało. Każdego dnia go podziwiam za to, kim, za to jaki jest. Dla mnie jest to piękny człowiek, wybitny trener i miałam mu przekazać podziękowania tutaj na tej scenie, bo od dzisiaj też jedna z gwiazd na niebie nosi jego imię, bo czasami niektóre gwiazdy błyszczą w cieniu, ale rozświetlają ścieżkę innym”, mówiła.

Czytaj też: Poślubiła go po trzech miesiącach. Cztery dekady później Sigourney Weaver i Jima Simpsona wciąż łączy wielka miłość. Jak oni to robią?

Decyzja o zakończeniu kariery Aleksandry Mirosław i reakcja męża

Moment, który wstrząsnął kibicami, był jednocześnie jednym z najbardziej osobistych w życiu Aleksandry Mirosław. Informacja o zakończeniu kariery wywołała ogromne emocje. Reakcja męża pokazuje, jak silna była więź między nimi i jak bardzo ta decyzja dotyczyła ich obojga.

„Wiedzieliśmy, kiedy ta droga dobiega końca, i to dawało nam niezwykłą klarowność. Każde przygotowania, każdy start, każdy trening miały znaczenie. Wyciskaliśmy z nich absolutne maksimum, bo wiedzieliśmy, że koniec jest blisko i nie chcieliśmy zostawić po sobie ani jednej niewykorzystanej szansy. Ola przez całą karierę była w pełni profesjonalna - zaangażowana, świadoma, odpowiedzialna za swoje wybory. I taka jest również ta decyzja. W sporcie często koniec przychodzi z zewnątrz: przez kontuzję, okoliczności, ograniczenia. Ola kończy wtedy, kiedy chce. W zgodzie ze sobą i ze swoimi wartościami jako spełniony sportowiec”, mówił w komunikacie przesłanym Przeglądowi Sportowemu Onet.

Mateusz Mirosław sam wielokrotnie podkreślał, jak wiele zawdzięcza ukochanej — nie tylko każdy trening i każdy sportowy sukces, ale także doświadczenia, które przyszły wraz z jej drogą. Ta droga miała jednak swoją cenę. Wysoką, wymagającą i odczuwalną przede wszystkim dla niej, bo za mistrzostwo zawsze płaci się czymś więcej niż tylko wysiłkiem.

„Wiem, że Ola odchodzi ze sportu w roli zawodniczki, ale jej wytrwałość, odwaga i nieustępliwość zostaną ze mną na długo. Będą we mnie pracować, przypominać i dodawać energii wtedy, gdy będzie jej brakować. Tylko ja wiem, jaką cenę zapłaciła za te wszystkie lata i jak wiele razy wybierała drogę trudniejszą. Do końca będę wdzięczny za to, że mogłem być trenerem tak wybitnego sportowca — i jednocześnie tak dobrego, autentycznego człowieka. Jeśli coś we mnie zostanie na zawsze, to nie medale ani wyniki — tylko świadomość, jak wygląda odwaga doprowadzona do samego końca”, dodawał.

Życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!

Czytaj też: Miłość na lodzie istnieje naprawdę. Oto prawdziwe historie łyżwiarzy, którzy zakochali się na lodowisku. Są lepsze niż serial Netflixa

Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław, Gala Mistrzów Sportu, 2026
Mateusz Mirosław, Aleksandra Mirosław, Gala Mistrzów Sportu, 2026 VIPHOTO/East News

Źródło: Przegląd Sportowy Onet, GQ, Plejada, Onet, Interia, fakt, Wikipedia

atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel
atoms.adSlot.adLabel