Syn aktorskich ikon wybrał zupełnie inną drogę, ma na koncie spektakularne sukcesy. Mało kto wie, czym się zajmuje
Dorastał w świecie teatru i filmu, ale zamiast sceny wybrał ciszę planu zdjęciowego. Łukasz Baka, syn Mirosława Baki i Joanny Kreft‑Baki, konsekwentnie buduje własną pozycję w kinematografii jako operator, kolorysta i wykładowca. Jego talent zaprowadził go nie tylko na prestiżowe festiwale, lecz także do współpracy z Natalie Portman.

Choć dorastał w domu, w którym teatr i kamera były codziennością, ale nie poszedł ścieżką rodziców. Zamiast sceny wybrał zaplecze planu filmowego. Dziś jest cenionym operatorem, kolorystą i wykładowcą akademickim. A jego talent doceniła nawet Natalie Portman!
Artystyczne DNA: kim są rodzice Łukasza Baki?
Bycie dzieckiem dwóch ikon polskiego teatru i filmu to dar, ale i wyzwanie. Łukasz Baka przyszedł na świat jako syn Mirosława Baki i Joanny Kreft-Baki. Aktor jest znany z mocnych, wyrazistych ról, przez lata pozostaje jednym z najważniejszych głosów polskiego kina i teatru. Mamą Łukasza Baki jest mistrzyni sceny, pełna elegancji, wyrazu i wierności tradycji teatralnej. Od lat pozostaje związana z Teatrem Wybrzeże w Gdańsku, którą widzowie mogą znać m.in. z takich produkcji, jak: „Czarne chmury” czy „Glina”. Ich dom od zawsze pulsował rytmem prób, premier i artystycznych rozmów. W takim środowisku nie sposób było nie nasiąknąć sztuką.
Mirosław Baka z dumą podkreśla w wywiadach, że szanuje i wspiera wybory swoich synów – Łukasza i Jeremiego. Cieszy się, że wybrali własną drogę. „Ten zawód potrafi być bardzo niewdzięczny. Mając dwoje aktorów w domu, dorastali przy naszych blaskach i cieniach, widzieli radość z sukcesu, ale też stres, zmęczenie, niepewność. Mówi się, że aktor musi mieć skórę słonia i wrażliwość motyla. Odporność daje doświadczenie, ale trzeba uważać, żeby po drodze nie zgubić tej świeżej i cudownej naiwności dziecka. Łukasz jest operatorem, więc nie oddalił się od branży, ale młodszy jest – jak mówimy w rodzinie – normalny”, opowiadał w rozmowie z Beatą Nowicką dla VIVY.
Sprawdź też: Mirosław Baka jest dumny z synów. Co ciekawe, żaden z nich nie poszedł w jego ślady


Od aktorskich nazwisk do autorskiej wizji. Łukasz Baka kroczy własną drogą
Łukasz Baka początku czuł, że jego miejsce nie jest na scenie. Zamiast grać – postanowił tworzyć. Jego wybór padł na sztukę operatorską i koloryzację filmów.
Urodzony w 1988 roku, ukończył realizację obrazu na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Już na etapie studiów dał się poznać jako twórca, który nie boi się wyzwań i myśli o kinie w sposób nowatorski. Jego film dyplomowy Niepewne orbity z 2013 roku przeszedł do historii jako pierwsza polska etiuda studencka zrealizowana w natywnej technologii stereoskopowej. Projekt ten trafił do prestiżowej sekcji 3D Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage, otwierając przed Łukaszem Baką drzwi do świata ambitnego, nowoczesnego kina.

Przyszłość polskiej kinematografii – Łukasz Baka inspiruje i uczy
Dziś syn Mirosława Baki nie tylko współtworzy filmy, ale także dzieli się swoją wiedzą jako wykładowca. Już w 2017 roku uzyskał tytuł doktora za pracę poświęconą reinterpretacji przestrzeni w filmach stereoskopowych. Choć ma zaledwie 37 lat, jest autorytetem w dziedzinie, której ścieżki w Polsce sam przecierał.
Pracował przy takich produkcjach jak Informacja zwrotna, Futro z misia, Juliusz, Brokat, Egzamin, Botoks, Kroki, Bitwa Warszawska 1920 czy Measuring the World. Współpracował z największymi twórcami, zachowując przy tym dyskrecję i skupienie na jakości obrazu – jego prawdziwej pasji.

Choć nie szukał poklasku, trafił na światowe salony. W 2015 roku Łukasz Baka dołączył do ekipy debiutanckiego filmu reżyserskiego Natalie Portman – A Tale of Love and Darkness (Opowieść o miłości i mroku), gdzie przeprowadził korekcję kolorystyczną. W projekcie wziął udział także inny wybitny Polak – Sławomir Idziak, autor zdjęć.
Choć jego nazwisko, za sprawą rodzinnych więzów, kojarzy się z aktorstwem, Łukasz Baka od dawna udowadnia, że talent może mieć wiele wymiarów. Nie musiał kopiować rodziców, ale zamiast tego stworzył własną tożsamość w świecie filmu.
Z szacunkiem do tradycji, ale z odwagą eksploratora. Z czułością do detalu, ale bez potrzeby błyszczenia. Dziś inspiruje nowe pokolenia filmowców zarówno swoją twórczością, jak i skromnością.
Życzymy wszystkiego, co najlepsze!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.