Reklama

Bogna Sworowska, ikona polskiego modelingu, nie boi się mówić wprost: życie potrafi się rozsypać na kawałki, ale to wtedy odkrywamy swoją prawdziwą siłę. W szczerej rozmowie bez tabu opowiada o dojrzałości i miłości – przede wszystkim tej, jaką darzy ukochanego syna. Wszystko, co robi, robi z myślą o nim. Ivan jest centrum jej świata. Ich relacja, mimo dzielących ich tysięcy kilometrów, oparta jest na głębokim zrozumieniu, bliskości i codziennym uczeniu się siebie nawzajem. Syn Bogny Sworowskiej mieszka w USA, gdzie spełnia swoje marzenia. Dumna mama z podziwem opowiada o jego pasjach. Jaką drogę obrał 22-letni Ivan?

Bogna Sworowska w VIVIE! o synu, Ivanie. Legenda modelingu nie ukrywa dumy

Bogna Sworowska: [...] W życiu bywa różnie. Traumy i porażki kształtują. Każde doświadczenie sprawia, że stajemy się mocniejsi. Mądrzejsi. Łapiemy dystans. Zawsze tłumaczę ludzi po drugiej stronie. To dobrze czy źle? Nie wiem. Nie chcę tego oceniać. Pomyślałam: Dobra, pozamiatane. Bach. Zaczynam od nowa. Kupiłam bilet i poleciałam tam, gdzie kocham być. Do Ameryki, która jest moim drugim domem. Tam prowadzę drugie życie. Mam przyjaciół, ukochane miejsca, a przede wszystkim syna, który jest także Amerykaninem. Ivan kończy studia, niebawem zostanie pilotem i prawdopodobnie będzie chciał tam zostać.

– Gdzie jest Twoje amerykańskie gniazdo?
W Chicago, w domu przyjaciółki Ani od 40 lat. Była pierwszą osobą, która trzymała Ivana na rękach. Bardzo mi pomogła. Z jej apartamentu na 23. piętrze roztacza się magiczny widok. Z jednej strony jezioro Michigan, które jest bezkresną otchłanią. Na dole ciągną się parki, Millennium i Lincoln Park z wielkim pomnikiem Lincolna, a za nim ogród zoologiczny, jeden z najpiękniejszych, jakie znam, i bezpłatny. Z kolei z prawej strony dzicz wielkiego miasta, czyli Downtown z symbolicznym John Hancock Tower, który kiedyś był jednym z najwyższych drapaczy chmur świata, a dziś jest średniakiem. Tam bije serce miasta. Kocham ten widok, mój syn również. Potrafimy godzinami siedzieć przy oknie, kontemplując krajobraz i rozmawiając. Albo milcząc. Czasami siadam tam, żeby się wypłakać. Potem wracam do Warszawy wzmocniona. [...]

TYLKO W VIVIE!: Ikona polskiego modelingu po 50-tce zaczyna od nowa. Tylko VIVIE! Bogna Sworowska bez tabu o dojrzałości i sile marzeń: "Na początku bardzo się bałam"

Bogna Sworowska, Viva! 1/2026
Bogna Sworowska, Viva! 1/2026 Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Feed Me Lab

– Czas to „luksus bycia tu i teraz”, przeczytałam niedawno.
Czas, który mogę spędzić z rodziną, moim wspaniałym synem, z przyjaciółmi, pójść na spacer do lasu, zanurzyć się w wannie z książką, posiedzieć w ogródku, wyjechać pierwszy raz w życiu na Bali. To mój skarb. Nigdy jednak nie sądziłam, że moje życie na stałe zwiąże się z Ameryką. Kiedy mój syn wyznał, że chciałby w Stanach studiować i zostać pilotem, byłam zachwycona. Wraz z jego tatą uznaliśmy, że pomożemy synowi, że to nasza wspaniała inwestycja w jego rozwój, i mimo że te studia są bardzo zobowiązujące finansowo, jakoś dajemy radę. Od trzech lat Ivan ma najwyższą średnią, jestem totalnie, absolutnie dumna. Jest już pilotem samolotów dwusilnikowych, przed nim końcowe egzaminy i przechodzi na treningi na samolotach wielosilnikowych. Niedługo graduacja. Nie wiem, kiedy to minęło!

– No właśnie…
Wyobraź sobie, że w ubiegłe wakacje znów jesteśmy u Ani. Siedzimy dokładnie pod tym samym oknem, przy którym kiedyś płakałam. Tym razem jednak życie dopisało inny scenariusz. Właśnie zakończyłam duży kontrakt, pojawiło się poczucie sprawczości i – co rzadkie – chwila oddechu. Ania spojrzała na mnie bardzo rzeczowo i powiedziała coś w stylu: „Pomyśl o przyszłości. Nie wszystko musi być przyjemnością tu i teraz”. Wspomniała o Chicago, o mieszkaniu, o tym, że czasem warto zrobić krok, który daje poczucie zabezpieczenia. Znała kogoś, kto mógłby nas poprowadzić.

TYLKO U NAS: Rozstała się z długoletnim partnerem, ale jej serce wciąż bije nadzieją! Tylko VIVIE! Bogna Sworowska wyznaje: "Myślę, że nowa miłość przede mną"

– Zaskoczenie?
Ogromne (śmiech). Czasami mam wrażenie, jakbym obserwowała swoje życie z zewnątrz – jak widz w kinie. Sceny, które długo nie miały sensu, nagle zaczynają się łączyć. To niezwykle ciekawe doświadczenie. Oczywiście odezwały się wszystkie moje obawy: zobowiązania, formalności, odpowiedzialność. Powiedziałam jej wprost, że się boję. A ona spokojnie, bez patosu: „Nie wyprzedzaj zdarzeń. Strach rzadko bywa dobrym doradcą”. I chyba właśnie to mnie przekonało. Nie entuzjazm, tylko spokój. Umówiłam się na rozmowę, bardziej z ciekawości niż z przekonania.

Cała rozmowa z Bogną Sworowską do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 15 stycznia.

Bogna Sworowska z synem Ivanem, Viva! 25/2013
Bogna Sworowska z synem Ivanem, Viva! 25/2013 Fot. Marlena Bielińska/Move Picture
Bogna Sworowska, Viva! 1/2026 okładka
Bogna Sworowska, Viva! 1/2026 okładka Zdjęcia Mateusz Stankiewicz/Feed Me Lab
Reklama
Reklama
Reklama