Reklama

Maksymilian Zejdler, najstarszy syn Krzysztofa Ibisza, zdecydował się nie nosić nazwiska znanego ojca. W poruszającym wywiadzie ujawnił, co kryje się za tą decyzją. Jego słowa są pełne emocji i szacunku wobec rodziny matki – poznaj kulisy tej osobistej historii.

Kim jest Maksymilian Zejdler? Rodzinne tło syna Ibisza

Maksymilian Zejdler to pierworodny syn Krzysztofa Ibisza, znanego prezentera telewizyjnego. Urodził się w małżeństwie z Anną Zejdler. Krzysztof Ibisz ma czworo dzieci: Maksymiliana, Vincenta z relacji z Anną Nowak-Ibisz, syna Borysa z obecną żoną Joanną Kudzbalską-Ibisz oraz córkę urodzoną w listopadzie 2024 roku.

Choć jego ojciec to postać medialna, Maksymilian od samego początku świadomie kształtuje własną drogę, nie opierając swojej tożsamości na nazwisku ojca.

ZOBACZ TEŻ: Tak wygląda dziś syn Krzysztofa Ibisza i Anny Zejdler. Po słodkim chłopcu nie ma śladu

Dlaczego Maksymilian nie nosi nazwiska Ibisz?

W rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem na antenie Polskiego Radia RDC Maksymilian Zejdler szczerze wyjaśnił, dlaczego zdecydował się na nazwisko matki. Jak sam powiedział, decyzja ta wynika z głębokich więzi rodzinnych z rodziną ze strony mamy.

„Zrobiłem to dlatego, że bardzo jestem zżyty i z mamą, i z babcią. I z dziadkiem byłem bardzo zżyty” – powiedział Zejdler. Dodał, że chciał w symboliczny sposób odwdzięczyć się dziadkowi za ogromny wkład w jego wychowanie.

Rola dziadka w wychowaniu Zejdlera – poruszające wspomnienie

Dziadek Maksymiliana odegrał szczególną rolę w jego dzieciństwie. Mimo „szorstkiej natury” okazywał wnukowi niezwykłą czułość i troskę. Wzruszająco wspominał, jak silna więź ich łączyła:

„To był człowiek o dosyć szorstkiej naturze, ale przy mnie zmieniał się całkowicie. Miał do mnie wyjątkowe serce i tak to jest taki ukłon w jego stronę”.

Dla Maksymiliana przywiązanie emocjonalne do rodziny matki okazało się ważniejsze niż medialna rozpoznawalność nazwiska ojca.

ZOBACZ TEŻ: Krzysztof Ibisz niedawno po raz trzeci został tatą. Marzy o kolejnym maleństwie

Czy nazwisko ojca przeszkadza w karierze? Zejdler o zawodowych wyborach

W tej samej rozmowie dziennikarz zwrócił uwagę na możliwe trudności, jakie mogą wynikać z bycia dzieckiem znanych rodziców. Maksymilian Zejdler, absolwent Akademii Sztuk Teatralnych we Wrocławiu, nie uznaje jednak tego za problem.

„Wydaje mi się, że to mogłoby być trudne dla kogoś, kto wychodzi z założenia, że powinien być lepszy, dajmy na to, od rodziców. Ja w ogóle nie podchodzę do tego w ten sposób” – zaznaczył.

Podkreślił, że jego rodzice wybrali inną drogę zawodową – ojciec jest prezenterem, matka dziennikarką – natomiast on sam skupia się na rozwijaniu swojego talentu aktorskiego.

Co dalej z aktorstwem? Plany najstarszego syna Krzysztofa Ibisza

Zejdler konsekwentnie buduje swoją tożsamość zawodową niezależnie od rodziny. Jego celem jest bycie dobrym aktorem, a nie naśladowanie rodziców. Nazwisko nie gra dla niego kluczowej roli – liczy się pasja i osobisty rozwój.

Historia Maksymiliana Zejdlera to przykład, jak silne więzi rodzinne i świadome decyzje mogą kształtować tożsamość młodego człowieka, nawet jeśli dorasta w cieniu medialnej popularności.

Źródło: Polskie Radio RDC

Reklama
Reklama
Reklama