Syn Markowskiej nie chce pomocy matki, dziś idzie własną ścieżką. Nowe fakty właśnie obiegły media
Wystarczył jeden wspólny występ w telewizji, by opinia publiczna zamarła z wrażenia. Filip Kopczyński nie tylko przypomina Patrycję Markowską z wyglądu, ale – jak się okazuje – także z charakteru. I właśnie dlatego… nie chce, by jego sławna mama pomagała mu na początku kariery. Co dokładnie powiedział?

Patrycja Markowska i jej syn Filip Kopczyński pojawili się razem w programie „Dzień dobry TVN". 17-latek opowiedział wówczas o swoich artystycznych planach i zdradził, że choć chce iść muzyczną ścieżką, to... nie zamierza korzystać z pomocy sławnej mamy. Wokalistka nie ukrywa dumy, ale i obaw o przyszłość syna.
Co dziś robi syn Patrycji Markowskiej i Jacka Kopczyńskiego?
Filip Kopczyński to jedyne dziecko Patrycji Markowskiej i aktora Jacka Kopczyńskiego. Urodził się 9 stycznia 2008 roku. Choć jego rodzice rozstali się w 2022 roku, chłopak ma świetny kontakt zarówno z mamą, jak i tatą. Teraz coraz głośniej mówi o swoich planach zawodowych. Co ciekawe – nie ogranicza się tylko do jednego kierunku!
Podczas rozmowy w „Dzień dobry TVN" Filip opowiedział o tym, czym się obecnie zajmuje. „Alpaki to jedna z moich prac dorobkowych, mam jeszcze foty, aktorstwo, staram się rozwijać na wielu płaszczyznach. Zawsze lubiłem pracować, bo przynosi mi to wiele satysfakcji. Tak jak nie do końca dogaduję się ze szkołą, tu mogę robić coś, co sprawia mi przyjemność i dostaję za to pieniądze. Mam też firmę, gdzie pracuję jako opiekun. Mamy tam różne sportowe eventy, gdzie opiekujemy się dzieciakami w różnym wieku", wyjaśnił.


Filip Kopczyński o zawodowych planach
17-latek nie ukrywa, że chce rozwijać karierę muzyczną, ale nie zamierza robić tego „na nazwisku rodziców”. „Dla mnie priorytetem jest to, by całą karierę rozwijać samemu i budować wszystko własnymi siłami. Zawsze muzyka mnie fascynowała, jak jeździłem na koncerty mamy czy dziadka, to dla mnie to był magiczny świat. Z czasem sam zacząłem pisać pierwsze teksty rapowe. Na początku liceum zacząłem już pisać poważniejsze teksty z myślą o wydawaniu", wyznał.
Wokalistka rozumie decyzję syna i… sama miała podobną postawę na początku swojej drogi. „Filip się tak totalnie odciął. Ale ja miałem z moim tatą to samo. Mieliśmy dużo propozycji duetów, występów razem, a ja tego unikałam jak ognia (…) Na początku te rzeczy Filipa były takie nieporadne, dziecięce. Od pewnego czasu poruszają mnie jego rzeczy już jako artystkę, człowieka. Widzę, że to mnie zaskakuje, że to jest dobre", wspominała Markowska.
Choć cieszy się z pasji syna, nie ukrywa, że muzyczna branża może być trudna i niewdzięczna. „Pamiętam, jak mi mój tata powiedział, że muszę mieć studia, muszę mieć backup, bo nie wiadomo, co się stanie z głosem, czy ludzie będą mnie chcieli", przyznała szczerze.
A kiedy usłyszymy ich wspólny utwór? Filip nie pozostawia złudzeń: „Na początek chciałbym przebić pierwszy milion odsłuchań na własnych piosenkach", skwitował.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Gorące uczucie, szybkie zaręczyny i bolesna zdrada. Romans z nianią zniszczył wszystko. Jude Law błagał o wybaczenie ze łzami w oczach
