Wiesław Ochman obchodzi urodziny. Jest prawdziwą legendą opery, ale nie planował zostać śpiewakiem
Choć dziś jest uznawany za mistrza śpiewu operowego, swoje pierwsze kroki stawiał w zupełnie innej dziedzinie – plastyce. Jak to się stało, że Wiesław Ochman zamienił pędzel na mikrofon? Oto historia artysty, który dał się porwać muzyce.

Wiesław Ochman to jedno z najważniejszych nazwisk na polskiej scenie operowej. Jego imponująca kariera artystyczna zyskała uznanie nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie. Wiele osób kojarzy go z przepięknymi, pełnymi emocji występami na najwybitniejszych scenach operowych, jednak historia jego życia nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać.
Od plastyki do opery. Jak zaczęła się historia Wiesława Ochmana?
Wiesław Ochman, choć dziś kojarzony głównie z operą, nie miał od samego początku w planach zostania śpiewakiem. Jego droga do kariery artystycznej była nietypowa, pełna zaskakujących zwrotów akcji.

13-letni wówczas Wiesław został posłany do technikum plastycznego w Bolkowie na Dolnym Śląsku. Zajęcia z rysunku, malarstwa i rzeźby pochłaniały go całkowicie. Wydawało się, że to właśnie ta dziedzina będzie jego przyszłością. "Od młodości moim pragnieniem było rysowanie, malowanie. Najpiękniejsze zabawki, jakie dostawałem to kredki, ołówki", wspominał w rozmowie z Tomaszem Horsztyńskim dla Polskiego Radia. Następnie planował studia na Akademii Sztuk Pięknych, lecz ostatecznie podjął naukę na wydziale ceramicznym Akademii Górniczo-Hurniczej w Krakowie, gdzie otrzymał tytuł inżyniera magistra.
Ale życie potrafi zaskakiwać. Przełomowym momentem w życiu Ochmana było spotkanie z muzyką. Zamiłowanie do śpiewu pojawiło się u niego nieco później, kiedy rozpoczął naukę w Państwowej Szkole Muzycznej. Wówczas rozpoczął kształcenie wokalne, co okazało się kluczowe dla rozwoju jego kariery.
- ZOBACZ TEŻ: Wandę Rutkiewicz łączyła wyjątkowa relacja z ojcem. Nigdy nie pogodziła się z jego tragiczną śmiercią
Muzyka przyszła później, ale pochłonęła go na całego
Choć w młodości Ochman nie miał pewności, że śpiew stanie się jego życiem, to z czasem okazało się, że to właśnie muzyka stanie się jego prawdziwą pasją. Wkrótce po rozpoczęciu nauki w szkole muzycznej w Krakowie, jego talent wokalny zaczął błyszczeć. Zamiast pędzla w dłoni, wkrótce miał mikrofon, który pozwalał mu wyrażać emocje i historie na całkiem inny sposób.
Studia na AGH uniemożliwiły mu jednak uczestniczenie w regularnym trybie zajęć. Wiesław zaczął pobierać indywidualne lekcje u prof. Gustawa Serafina, który dostrzegł jego potencjał, gdy on sam zwątpił w swoje umiejętności. "Gdy stanąłem pod drzwiami, usłyszałem śpiewaka. To był tenor, który tak wywijał do góry i w dół, i do góry, i w dół, że mówię: "O nie, ja tu nie mam, czego szukać". I wróciłem do akademika", wspominał po latach artysta. Nauczyciel przyprowadził więc niepokornego ucznia na lekcje. "Zaśpiewałem "Santa Lucia", profesor powiedział: "ma pan bardzo dobry materiał głosowy". I tak zaczęła się ta nauka". (cyt. za Polskie Radio)

Pierwsze występy na światowych scenach
Swoje pierwsze kroki w operze stawiał na polskich scenach, szybko przyszły też pierwsze sukcesy. "Pomyślałem sobie, że sprawa zrobiła się bardzo poważna. Zacząłem trochę intensywniej chodzić do profesora, bo jeżeli się okazało, że ten głos coś znaczy, to wziąłem się rzetelnie za jego szkolenie", wspominał.
Jego talent dostrzegły najbardziej prestiżowe teatry operowe na świecie. Wiesław Ochman śpiewał na scenach Opery Paryskiej, La Scali w Mediolanie, czy w Metropolitan Opera w Nowym Jorku.
Jego interpretacje roli są cenione przez krytyków na całym świecie. Dzięki niezwykłemu warsztatowi wokalnemu i emocjonalnemu zaangażowaniu, Ochman zdobył międzynarodowe uznanie, a jego kariera stała się wzorem dla młodych artystów.
Choć dziś należy do najwybitniejszych przedstawicieli polskiej opery, nie zapomina o swoich początkach. Jego drogę do śpiewu, która rozpoczęła się od fascynacji plastyką, pokazuje, że pasja w życiu nie zawsze rodzi się od razu. Niekiedy trzeba poczuć się na swojej drodze w pełni, aby odkryć, co jest naprawdę ważne.
Wiesław Ochman i jego życie poza sceną
Choć kariera artystyczna Wiesława Ochmana była zawsze w centrum uwagi, artysta nigdy nie ograniczał się tylko do opery. Jego życie prywatne to również historia człowieka, który pasjonował się szerokim zakresem sztuk. Utrzymywał bliskie kontakty z malarstwem, co miało swoje odzwierciedlenie w jego twórczości – dbał o estetykę, wyczucie piękna, które przekładał na każdy aspekt swojej kariery. Był także wielkim mentorem i inspiracją dla młodych wokalistów, a jego działalność edukacyjna miała ogromny wpływ na rozwój polskiej szkoły wokalnej.
Dziś, gdy Wiesław Ochman obchodzi swoje urodziny, warto przypomnieć, że jego historia to nie tylko opowieść o wielkim śpiewaku, ale również o człowieku, który nie bał się podążać własną, nieoczywistą drogą. Jego życie to dowód na to, że prawdziwa pasja, niezależnie od dziedziny, znajduje swoją drogę w sercu artysty, nawet jeśli na początku wydaje się, że jest zupełnie gdzie indziej.
- SPRAWDŹ TEŻ: Słynny tenor Wiesław Ochman i jego żona Krystyna byli razem niemal 60 lat. Tę miłość przerwała śmierć
