„Władza nie jest afrodyzjakiem”. TYLKO W VIVIE! Malajkat i Hycnar po raz pierwszy o kulisach wspólnego dyrektorowania
Od odpadającego tynku po nowoczesne technologie, od dyrektorskich gabinetów po zapach palo santo. W szczerej rozmowie dla VIVY! Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar zdradzają, co najbardziej ich zaskoczyło na początku wspólnej drogi, skąd czerpią satysfakcję z dyrektorowania i jak wygląda codzienna współpraca dwóch Koziorożców u władzy.

Zanim pojawiły się wizje i dalekosiężne plany, przyszło zderzenie z rzeczywistością – czasem dosłownie kruszącą się. Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar opowiadają o pierwszych zaskoczeniach po objęciu dyrekcji Teatru Współczesnego, decyzjach podejmowanych pod presją czasu i odpowiedzialności oraz o tym, dlaczego władza nie jest dla nich celem samym w sobie, lecz narzędziem do tworzenia przestrzeni dla innych.
Wojciech Malajkat i Marcin Hycnar w wywiadzie dla magazynu VIVA!
[...]
– Pierwsza niespodzianka? Coś, czego nie przewidzieliście?
Wojciech: Zaskoczyło nas, że tak wiele urządzeń w teatrze mogłoby być nowocześniejszych. W związku z tym zaczęliśmy je zastępować takimi, które dają większe możliwości: od artystycznych po techniczne. Od poprawy warunków pracy i zwiększenie komfortu po doznania artystyczne.
Marcin: Obaj pracowaliśmy w wielu teatrach, więc zdawaliśmy sobie sprawę, z jakimi problemami możemy się spotykać i jakie mogą być bolączki pracowników. A jednak byliśmy w szoku, gdy się okazało, że na widowni dużej sceny zaczyna odpadać tynk i poza planowanym remontem trzeba wymontować fotele, zdjąć reflektory, do goła skuć ściany. Dzięki intensywnej pracy całej ekipy pod kierunkiem pani Alicji Zielińskiej, drugiej zastępczyni dyrektora, udało się to zrobić w wakacje.
– Obaj pięknie gracie, świetnie reżyserujecie, po co Wam było to dyrektorowanie? Posmak władzy?
Wojciech: Władza… Nie wiem, czy to ma sens, co teraz powiem… Dyrektor Hycnar urodził się 18 stycznia, a ja 16. Obaj jesteśmy Koziorożcami. Nie wierzę za bardzo w tę formę magii, ale dlaczego czasami się tym nie podeprzeć. Otóż przyglądam się w tym gabinecie, jak Marcin pracuje, i widzę, że to się odbywa tak jak i u mnie. Mamy podobne mechanizmy. Nigdy nie rozmawiałem z moim przyjacielem o tym, czy władza jest dla niego jakimś afrodyzjakiem?
Marcin: Nie jest.
Wojciech: Myślę, że nie dla niej tu jesteśmy.
Marcin: Przyznam, że swoją ścieżkę dyrektorską zacząłem od bycia zastępcą dyrektora do spraw artystycznych teatru w Tarnowie… Decydując się na dyrekcję tam, odkryłem nowy rodzaj satysfakcji. Poczułem, że można czerpać radość i satysfakcję właśnie również z tego, że komuś coś się umożliwiło, że dało się komuś szansę, że ktoś pod skrzydłami – moimi wówczas, naszymi teraz – ma szansę się rozwinąć, wypłynąć, zaistnieć. I tak traktuję tę misję dyrektorską – chciałbym stworzyć ludziom warunki do tego, żeby mogli działać, tworzyć i dzielić się swoimi talentami z innymi. To jest afrodyzjak zawodu dyrektora

– Rezydujecie, Panowie, w jednym gabinecie, razem chodzicie na obiady?
Wojciech: Raz może byliśmy.
Marcin: Nie prowadzimy wspólnego życia gastronomicznego.
Wojciech: Ja mam kłopot z panem dyrektorem, bo bardzo lubię zapach palo santo. Właściwie to jest jedyne, co nas…
Marcin: …drastycznie różni.
Wojciech: To rodzaj kadzidła, które fantastycznie ze mną współpracuje. Niestety z panem dyrektorem – nie.
Marcin: Nie cierpię tego zapachu. Pamiętam te trudne wizyty w gabinecie rektora, kiedy pracowaliśmy nad programem dla Teatru Współczesnego. To było jedno z pierwszych ustaleń: „Panie dyrektorze, OK, pracujemy razem, ale umówmy się, że ja nie palę papierosów w gabinecie, a pan nie pali palo santo”.
Wojciech: Poza tym chyba nie wchodzimy sobie w drogę w sensie decydowania. Mamy wyraźnie podzielone kompetencje, zakresy. Działamy w pełnym zaufaniu.
Marcin: Mamy dosyć dużą łatwość przeprowadzania rozmów, w wyniku których zapadają wspólne, optymalne decyzje. Często sobie w tym gabinecie robimy burze mózgów, ale też symulacje, co by było, gdyby?
Wojciech: Pomaga nam w tym wyobraźnia, którą trenowaliśmy i trenujemy w naszym wyuczonym zawodzie, czyli w aktorstwie.
[...]
Cała rozmowa do przeczytania w nowej VIVIE!. Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od czwartku, 15 stycznia.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
