Reklama

Nie przeszkodziły jej krytyczne komentarze, ani głosy, że nie powinna brać udziału w „The Voice Senior”, bo to program dla amatorów, a ona śpiewaniem zajmuje się zawodowo. Violetty Kapcewicz od początku szła jak burza, a każdy kolejny występ powiększał grono jej fanów. Tak samo było w finale, w którym jej interpretacja piosenki „Autumn Leaves” przez wielu widzów została uznana za jedno z najlepszych wykonań w całej historii programu.

„Muszę się wygrzać i trochę zresetować”

Kapcewicz, choć uchodziła za faworytkę tej edycji, po ogłoszeniu werdyktu wyglądała na zaskoczoną. Po programie szczerze przyznała, że nie liczyła na zwycięstwo. Ale wygrana bardzo ją uszczęśliwiła. „To zwycięstwo jest dla mnie dowodem na to, że marzenia nie mają daty ważności i że na ich spełnianie nigdy nie jest za późno” – wyznała.

Zobacz także: Znamy zwyciężczynię "The Voice Senior". Niespodzianki nie było, wygrała faworytka widzów

Kolejne marzenia Violetta Kapcewicz będzie mogła spełnić dzięki nagrodzie, którą dostała. Oprócz statuetki zyskała bowiem 50 tys. zł. Jak się okazuje, te pieniądze bardzo się jej przydadzą i szybko zostaną wydane, bo Kapcewicz już zaplanowała kilka zakupów. „Na pewno zmienię mój stary model samochodu, prawie 18-letni. A czy mi starczy na resztę, to nie wiem” – powiedziała w rozmowie z serwisem Pomponik.

Za tę kwotę na pewno nie kupi nowego auta, ale nie taki jest jej cel. Kapcewicz zdradziła, że potrzebuje samochodu „bezpiecznego i sprawnego”. Taki za pieniądze z wygranej na pewno kupi i jeszcze zostanie jej spora suma na drugi cel – wczasy w ciepłych krajach. „Muszę się wygrzać i trochę zresetować” – powiedziała. I choć nie odniosła się wprost do głosów tych, którzy twierdzili, że nie powinna brać udziału w tym programie, to przyznała, że występy w „The Voice Senior” kosztowały ją sporo nerwów. „Wystawienie się na widok publiczny nie zawsze jest jak kocyk - cieplutki i miły, ale ta przygoda dodała mi skrzydeł” - powiedziała.

Violetta Kapcewicz z opiekunem jej drużyny Andrzejem Piasecznym
Violetta Kapcewicz z opiekunem jej drużyny Andrzejem Piasecznym Fot. Pawel Wodzynski/East News

Na scenie występuje od dziecka. Tak wyglądała jej kariera

Kontrowersje wokół zwyciężczyni 7. edycji brały się stąd, że jest zawodową piosenkarką. Część widzów uznało, że dopuszczenie jej do programu jest niesprawiedliwe wobec pozostałych uczestników. Choć pani Violetta nie zdobyła sławy, to rzeczywiście utrzymuje się ze śpiewania. "Występowała na dużych scenach, m.in. na Festiwalu Piosenki Radzieckiej, gdzie otrzymała wyróżnienia i nagrodę dziennikarzy. To otworzyło jej drogę do występów w prestiżowych programach artystycznych, koncertowała z Orkiestrą Rozrywkową Polskiego Radia i Telewizji w Katowicach" – czytamy w podanej przez TVP informacji o uczestnikach show.

Kapcewicz przez lata występowała z zespołem Orfeusz, w latach 90. Dzięki Agencji Pagart wyjechała do Niemiec, gdzie koncertowała aż do roku 2008 roku. Wtedy wróciła do Polski, ale zajęcia nie zmieniła – wciąż występuje z recitalami, głównie w hotelach. Zwycięstwo z „The Voice Senior” zapewne sprawi, że chętnych do słuchania jej występów będzie teraz więcej.

Reklama
Reklama
Reklama