Zagrał księdza Jerzego Popiełuszkę. Mało kto wie, że o mały włos sam nie został duchownym
Adam Woronowicz, jeden z najważniejszych polskich aktorów, przez lata zaskakiwał widzów niezwykłą wszechstronnością swoich ról. Choć w dzieciństwie nie był wzorem ucznia, jego pasja do historii i życie w głęboko religijnej rodzinie miały ogromny wpływ na jego późniejszą drogę zawodową.

Adam Woronowicz, jeden z najbardziej cenionych aktorów w Polsce, zyskał popularność dzięki zróżnicowanym rolom, od czarnych charakterów po duchownych męczenników. Jego kariera zawodowa jest pełna sukcesów, choć sam aktor nie zawsze patrzy na nią w ten sposób. W dzieciństwie, które spędził w Białymstoku, nie był typowym uczniem – nie interesował się nauką, za to miał wielką pasję do historii. Był również bardzo żywiołowym chłopcem, co skłoniło rodziców do skorzystania z pomocy szeptuchy. Zanim jednak postanowił zostać aktorem, przez pewien czas rozważał karierę duchowną.
Dzieciństwo Adama Woronowicza
Adam Woronowicz przyszedł na świat 25 grudnia 1973 roku w Białymstoku, gdzie spędził swoje dzieciństwo. Już od najmłodszych lat potrafił dostarczyć rodzicom sporo zmartwień. Jako dziecko był bardzo żywiołowy, pełen energii i niechętny do nauki. Aktor wspomina, że często miał problem z koncentracją, a w szkole nie przykładał się do odrabiania lekcji, co nie umknęło uwadze nauczycieli. Zamiast interesować się przedmiotami, Adam preferował spędzanie czasu na zabawach na świeżym powietrzu, co sprawiało, że jego wyniki w nauce pozostawiały wiele do życzenia. Jak wspominał w jednym z wywiadów, był tak niesfornym dzieckiem, że jego ojciec przestał chodzić na wywiadówki, nie mogąc znieść publicznego upokorzenia. „ [...] Rodzice najgorszych uczniów zostawali na koniec i wysłuchiwali uwag przy wszystkich. Widywałem mamę płaczącą po powrocie ze szkoły. Kiedyś powiedziałem: »Mamo jeszcze będziesz ze mnie dumna«”, aktor wspominał w jednym z wywiadów.
Pomimo tych trudności, Adam miał swoją pasję – historię. Zaczytywał się w książkach poświęconych II wojnie światowej, co skłoniło go do częstych wizyt w białostockiej bibliotece. Ciekawość świata i chęć poznania przeszłości były dla niego wówczas najważniejsze. Jako dziecko miał także problem z apetytem, przez co rodzice postanowili skorzystać z pomocy szeptuchy, licząc na to, że jej modlitwy pomogą mu odzyskać apetyt.
- Czytaj także: Adam Woronowicz jest ojcem czwórki dzieci. Najstarsza córka aktora już wie, co będzie robić w przyszłości
Adam Woronowicz o mały włos nie został księdzem
Rodzina Adama Woronowicza była głęboko religijna, a sam aktor od najmłodszych lat uczestniczył w życiu kościelnym. Jako chłopiec co niedzielę chodził do kościoła z babcią, a przez pewien czas służył również do mszy jako ministrant. W takim kontekście naturalnym było, że w rodzinie pojawiła się nadzieja, że Adam pójdzie w ślady duchownych i zostanie księdzem.
„Był czas, kiedy myślałem, żeby zostać księdzem. To normalne, gdy wychowujesz się w takim środowisku. Co niedzielę wkładało się odświętne ubranie, bardzo tego przebierania nie lubiłem, i szło do kościoła. Byłem ministrantem jak większość kolegów. Część służyła w kościele, a część w cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy”, czytamy w „Twoim stylu”.

Po pewnym czasie Adam Woronowicz zaczął dostrzegać jednak, że to nie jest jego powołanie. W liceum zaczął zafascynować się światem filmu i teatru. To właśnie tam, na jednym z przedstawień teatralnych, poczuł coś, co określa jako „oświecenie” – zaczął marzyć o byciu aktorem. Zamiast iść do seminarium, Adam spędzał długie godziny w kinie, w którym zaczęła kiełkować jego pasja do sztuki aktorskiej.
Kiedy pojechał do Warszawy na spektakl „Mistrz i Małgorzata”, poczuł silne pragnienie, by być częścią tego świata. „ [...] Podszedłem do sceny w Teatrze Współczesnym i miałem poczucie, że chcę tam tylko postać. Nic więcej! Nie chodziło o zostanie aktorem, ale o potrzebę bycia tam. Strasznie się na początku wstydziłem tego uczucia, ale powoli uświadamiałem sobie, że muszę być aktorem” wyznał na łamach „Frondy”. Choć jego decyzja wywołała szok w rodzinie, nie zniechęcił się. Po nieudanej próbie dostania się na łódzką filmówkę, Adam postanowił spróbować szczęścia w Warszawie, gdzie ostatecznie dostał się na Akademię Teatralną, a jego kariera ruszyła pełną parą.

Adam Woronowicz nigdy nie porzucił wiary
Chociaż Adam Woronowicz nie został duchownym, nawet jako aktor nigdy nie ukrywał swojej religijności, a wiara stanowi ważny element jego życia, również zawodowego. Jako młody człowiek, który przyjechał na studia do Warszawy, poczuł się osamotniony w świecie pełnym pokus i trudnych wyborów. To właśnie wtedy, w okresie studiów, postanowił zabrać ze sobą do stolicy krzyż oraz obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, które zawiesił nad swoim łóżkiem. Mimo trudności, jakie napotykał w nowym środowisku, to właśnie religia stała się dla niego oparciem. Wspomina, że regularne uczestnictwo we mszy świętej, szczególnie w kapucyńskim kościele na warszawskim Żoliborzu, pomogło mu zachować spokój i równowagę w tym trudnym okresie. „Studia są często trudne dla wiary. Wielu traci wiarę. I mnie też było bardzo trudno. [...] Pamiętam taki wieczór, że spojrzałem na krzyż i zacząłem płakać. Wtedy przyszło mi do głowy, żeby przed zajęciami iść następnego dnia na mszę świętą do kapucynów na ósmą. I tak zostało przez cztery lata” czytamy we „Frondzie”.
W dojrzałym życiu Adam Woronowicz również nie wstydzi się swojej religijności. Wręcz przeciwnie, uważał ją za integralną część swojej tożsamości. Jako aktor wcielał się w postaci duchownych, w tym męczenników, takich jak Maksymilian Kolbe i ksiądz Jerzy Popiełuszko. Aby jak najlepiej przygotować się do roli Popiełuszki, spędził kilka miesięcy w seminarium, co było dla niego bardzo ważnym doświadczeniem.
Adam Woronowicz zakochał się w swojej żonie… w kościele
Mimo że jego życie zawodowe jest pełne wyzwań, Adam stawia rodzinę i wiarę na pierwszym miejscu. Jak sam mówi, „najważniejsze jest to, jakim jestem ojcem i mężem”, podkreślając, że rola aktora to dla niego tylko część życia, a nie wszystko. Co ciekawe, aktor zakochał się w swojej żonie… w kościele.
„Po skończeniu studiów uświadomiłem sobie, że muszę założyć rodzinę, że nie mogę być sam. I nagle w Wielki Piątek odkryłem, że dziewczyna, którą znałem od wielu lat, obok, której przechodziłem obojętnie, to jest ona. To było w momencie, jak ona podeszła ucałować krzyż, i ja ją dostrzegłem, zobaczyłem, że ktoś taki jest obok mnie. Dla mnie ten Wielki Piątek był początkiem, spojrzałem się na nią zupełnie inaczej. Zacząłem odwiedzać jej brata, ale szybko chodziłem już do niej. Nasze narzeczeństwo trwało kilka miesięcy i postanowiliśmy wziąć ślub. Koledzy w teatrze patrzyli na mnie jak na wariata” mówił w rozmowie z „Frondą”. Dziś aktor jest szczęśliwym mężem i ojcem czwórki dzieci.
- SPRAWDŹ: Adam Woronowicz dla ukochanej zachował czystość aż do ślubu. Agnieszka jest jego największą opoką
