Reklama

Przypominamy tekst Katarzyny Piątkowskiej publikowany na łamach magazynu VIVA! 24/2025.


“Miley Cyrus dostała pierścionek za 450 tysięcy dolarów!”, “Kim jest narzeczony Miley Cyrus?”, “Miley Cyrus zdjęła licówki!”, “Miley Cyrus pogodziła się z ojcem”, głoszą nagłówki w serwisach internetowych. Każdy jej krok jest szeroko komentowany, niezależnie, czy dotyczy jej życia prywatnego, zmiany barwy głosu, czy rodzinnych niesnasek.

Rok 2010. Siedemnastolatka z natapirowanymi włosami i w skórzanych dzwonach wchodzi do studia na wywiad z gwiazdą amerykańskiej telewizji, dziennikarzem Davidem Lettermanem. Po latach przyznała, że ta fryzura i strój były uzewnętrznieniem jej pragnienia zerwania z wizerunkiem Hannah Montany, w którą wcielała się od 2006 roku. Grana przez nią bohaterka nosiła krótkie, bufiaste spódniczki i martensy. Za dnia była zwykłą dziewczyną, w nocy stawała się gwiazdą pop. I to chyba jedyne, co z tej postaci chciałaby dzisiaj zostawić dla siebie.

W ubiegłym roku mówiła Lettermanowi: „Niedawno przyjaciele zapytali mnie, jak wyobrażam sobie doskonałe życie. Chciałabym być normalną laską za dnia, a gwiazdą w nocy. Chciałabym móc anonimowo podróżować po świecie, zwiedzać różne miasta, które widziałam tylko w trasie”. I to jest to marzenie, które nigdy się nie spełni. Serial Hannah Montana stał się najbardziej dochodową produkcją w historii Disneya, a twarz Miley znał każdy nastolatek na świecie. Płyty z piosenkami, gadżety, bilety na koncerty rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, a stan kont i Cyrus, i Disneya rósł błyskawicznie. Już w 2010 roku Disney zarobił na Hannah Montanie i franczyzie ponad miliard dolarów. Miley zarabiała 15 tysięcy dolarów za odcinek.

W poszukiwaniu siebie

Choć dochodowy, disneyowski wizerunek szybko przestał jej pasować. By z nim zerwać, stała się naczelną skandalistką show-biznesu. Skandale… chyba weszły jej w krew, bo co chwila Miley Cyrus stawała się bohaterką jakiejś wizerunkowej afery. Już w 2008 roku wywołała szok, a miała raptem 15 lat, gdy pojawiła się na okładce magazynu Vanity Fair. Zapozowała półnago, owinięta jedynie w kołdrę. W artykule pisano wtedy: „Między wyprzedanymi koncertami, wielokrotnie platynowymi płytami i hitowym serialem gwiazda Hannah Montany Miley Cyrus nosi na swoich 15-letnich barkach niemałą odpowiedzialność biznesową – nie wspominając o paparazzi na ogonie i redaktorach tabloidów, którzy liczą, że zrobi coś w stylu Britney. Jak więc udało jej się pozostać tak (stosunkowo) normalną?”.

Zdjęcia zrobiła Annie Leibovitz, ale ani magazyn, ani słynna fotografka nie ponieśli żadnych konsekwencji. Poniosła je jedynie młoda dziewczyna, która wkroczyła do świata show-biznesu, ale pragnęła po prostu być sobą. „Wstyd!”, pisały magazyny, Disney groził zerwaniem kontraktu, a ona musiała publicznie przepraszać. Ale jej niepokorna natura dała o sobie jeszcze znać w tej sprawie, bo 10 lat później wycofała przeprosiny i kazała się wszystkim pierd…ć.

Kolejny skandal wywołała w 2013 roku, kiedy wylansowała przebój Wrecking Ball, z którym dotarła na szczyt listy przebojów magazynu Billboard. Miała 18 lat i znów wystąpiła nago. A potem na gali MTV w skąpym stroju ocierała się o Robina Thicke’a i twerkowała podczas wykonywania jego utworu Blurred Lines. W Zwierciadle Anna Gacek pisała: „Zdjęcia wypiętej wokalistki z wyciągniętym językiem były definicją wizerunkowej porażki. Po latach przyznała zresztą, że zagalopowała się wtedy w swojej potrzebie szokowania, stracenia niewinnego wizerunku Hannah Montany. Myślała, że walczy o swoją wolność, a była tylko marionetką w biznesowej grze seksualizowania młodych kobiet i zarabiania na nich milionów dolarów”.

Dzisiaj przyznaje też, że nie stroniła od używek. „Nie jest tajemnicą, że jako nastolatka imprezowałam. Jako kobieta po dwudziestce zresztą też. Nie tylko paliłam, ale też sięgałam po trawkę. Eksperymentowałam z narkotykami, a mój największy dotąd przebój jest o tańcu na ecstasy i wciąganiu kresek w łazience”.

Dzisiaj jako dojrzała kobieta twierdzi, że każdy z dziecięcych aktorów powinien chodzić na terapię. Może po to, by ich droga do siebie była łatwiejsza niż Miley.

Miley Cyrus, 28.01.2018.
Miley Cyrus, 28.01.2018. Fot. Christopher Polk/Getty Images for NARAS/AFP

Proste pytania, trudne odpowiedzi

Dlaczego Miley nie zrezygnowała z udziału w serialu, skoro tak doskwierał jej wizerunek gwiazdki Disneya? Dlaczego nie odcięła się od show-biznesu? Dlaczego po prostu nie wróciła do rodzinnego Tennessee i nie próbowała żyć „normalnie”? Być może dlatego, że nigdy zwykłego życia nie doświadczyła. Jej ojciec Billy Ray Cyrus jest słynnym muzykiem country. Występował z Dolly Parton, która jest matką chrzestną Miley. Chyba wyafirmował, że jego córka będzie sławniejsza niż on. Razem z żoną Tish nadali jej nawet imiona Destiny Hope, bo uważali, że jej przeznaczeniem jest niesienie nadziei światu.

Gdy Miley była malutka, zabierał ją na swoje koncerty, a na koniec pokazywał ją fanom jak Mufasa Simbę w filmie Król lew. Notabene też Disneya. Miley tak pokochała bycie w centrum uwagi, że gdy tylko zaczęła chodzić, wymykała się niani, wpadała na scenę, brała mikrofon i śpiewała. Po obejrzeniu musicalu Mamma Mia! postanowiła, że zostanie aktorką. Rodzice nie stanęli jej na przeszkodzie. Wręcz przeciwnie. Postanowili za wszelką cenę pomóc jej zrealizować marzenia.

Gdy Disney ogłosił casting do Hannah Montany, oczywiście Miley wzięła w nim udział. Producenci wybrali jednak inną dziewczynę. Tylko że ta inna nie spodobała się nastoletniej publiczności. Na ratunek przybyła Miley. Cieszyła się, że będzie grała w serialu, że zamieszka w Los Angeles i w końcu nie będzie musiała chodzić do znienawidzonej szkoły. W programie Lettermana wyznała, że była dręczona przez koleżanki. Mówiła: „Bycie dziewczyną w gimnazjum to nie przelewki. Nie wyglądałam najlepiej, byłam drobna, więc większe dziewczyny mnie popychały, obrażały i się na mnie wyżywały. Starałam się nie chodzić do szkolnej łazienki, bo bałam się, że któraś z nich mnie pobije”.

Narodziny gwiazdy

Choć serial, który dał jej sławę, przez kilka lat święcił triumfy, nie stał się dla Miley trampoliną do filmowego sukcesu. Zdecydowanie lepiej idzie jej w branży muzycznej. W końcu doczekała się uznania. Wiele lat próbowała walczyć z różnymi przyklejanymi łatkami i nikt nie dostrzegał jej muzycznego potencjału. Kojarzono ją z Hannah Montaną (nagrała kilka płyt), ze skandalami i nieudanymi filmami (dwa razy była nominowana do Złotych Malin). Mówiono, że wszystko zawdzięcza ojcu, i postrzegano jako idiotkę. Ale ona po każdej porażce podnosiła się jak Feniks z popiołów.

O filmie Jamesa Camerona Avatar: Ogień i popiół z 2025 roku, do którego nagrała piosenkę i za którą nominowano ją do przyszłorocznych Złotych Globów, mówiła: „To historia o zaczynaniu od nowa i odbudowie, czyli o czymś, co doskonale rozumiem”. Mówiła też: „Bycie Feniksem, który powstaje z popiołów, naprawdę ze mną rezonuje. To, czego chcę teraz, jest zupełnie inne od tego, czego pragnęłam jako młodsza osoba”.

Jak Feniks z popiołów podnosiła się więc z różnych trudnych sytuacji – po pożarze domu w Malibu z 2018 roku (podczas niszczycielskiego pożaru, który strawił Kalifornię, Miley straciła materialne rzeczy, ale – jak mówi – nie straciła niczego cennego), po rozstaniu z mężem Liamem Hemsworthem, który z pożaru uratował siebie i ich wspólne zwierzęta, ale nie uratował miłości. Pozostałością po ich związku był napis „Love”, jedyna rzecz, jaka się nie spaliła. Poznali się w 2009 roku na planie filmu Ostatnia piosenka, przez wiele lat byli razem. Pobrali się w 2018 roku, a kilka miesięcy później ogłosili rozstanie. Liam zarzucał Miley zdradę, a ona odpierała zarzuty, mówiąc: „Nie jestem idealna i nie chcę taka być, to nudne. Dorastałam na waszych oczach, ale, uwaga, dorosłam. Mogę przyznać się do wielu rzeczy, ale odmawiam przyznania się do tego, że moje małżeństwo zakończyło się z powodu zdrady”.

Media rozpisywały się o jej związku z Kaitlynn Carter, a później z modelką Victoria’s Secret Stellą Maxwell. W magazynie Elle wyznała: „Jestem zdolna związać się z każdą osobą powyżej 18. roku życia, która jest gotowa mnie pokochać. Nie jest dla mnie ważne, czy to kobieta, czy mężczyzna”.

Równowaga

Gdzie jest dzisiaj Miley Cyrus? W końcu nie jest „etatową idiotką”. Nie jest już gwiazdką Disneya. Nie jest córeczką tatusia, która według wielu wszystko zawdzięcza nazwisku. Dziś jest artystką, która ma za sobą trudną drogę. Dziewczyną, która realizuje swoje marzenia, ma na koncie dziewięć studyjnych płyt i którą w końcu doceniła branża. Zdobyła trzy Nagrody Grammy. Dwie z nich w 2024 roku za przebój Flowers (najlepsza oryginalna piosenka i najlepsze popowe solo). Trzecią otrzymała w 2025 roku za utwór II Most Wanted nagrany w duecie z Beyoncé za najlepsze wykonanie country w duecie lub grupie. Trzy razy była nominowana do Złotych Globów za piosenki do filmów Piorun (2008), The Last Showgirl (2024) i wspomnianego już Avatara. Pogodziła się z ojcem, z którym kontakty przez pewien czas nie należały do najlepszych.

Billy Ray Cyrus zostawił matkę Miley i związał się z 27 lat młodszą wokalistką Firerose. Miley nie kryła żalu do ojca i mówiła, że „niosła ból swojej mamy, jakby to był jej ból”. W podcaście New York Timesa wyznała: „Zaczynam ich szanować jako ludzi, a nie jako rodziców”, a u Lettermana wspomniała: „Moja mama jest moją bohaterką, a mój ojciec… jestem wdzięczna za jego geny. Mam po nim świetne włosy. Jest także człowiekiem twardo stąpającym po ziemi nawet w obliczu wielkiej sławy. Jestem wdzięczna za to, że mogłam go obserwować. On niejako wskazał mi drogę. I pokazał, co robić, a czego nie. Mieliśmy zupełnie inne dzieciństwo. Mój tata dorastał w małym miasteczku, w biedzie. Gdy był mały, jego rodzice się rozwiedli. Miał ciężkie dzieciństwo, a moje dzieciństwo… Możemy pogadać o trudach i zmaganiach, i o godzeniu szkoły z aktorstwem, ale ja miałam jedzenie, miłość i piękny, duży dom, którego mój tata nie miał. Bardzo mu współczuję takiego dzieciństwa, ale ono oczywiście wpłynęło na to, kim jest teraz i za co go kocham”.

Znów jest szczęśliwie zakochana. Od niedawna na jej palcu błyszczy zaręczynowy pierścionek, wart podobno 450 tysięcy dolarów. Ale Miley, nauczona doświadczeniem, szczegóły związku z Maxxem Morando trzyma w ścisłej tajemnicy. Wyznała jedynie: „Ten związek to coś zupełnie innego. Chodzi o wspólne budowanie, o miłość i wzajemne wsparcie”.

Być sobą

Gdy pewnego razu Dolly Parton poradziła jej, by po prostu była sobą, posłuchała. Kim jest? Na to pytanie chyba nareszcie znalazła odpowiedź. Jest dziewczyną, której w końcu udało się znaleźć równowagę między życiem prywatnym a zawodowym. Dziewczyną, która nie odczuwa zawodowej presji, bo nikomu już nic nie musi udowadniać. Ma głos. Pisze piosenki, które cieszą się dużą popularnością. Na jej koncerty przyjeżdżają setki tysięcy fanów. W końcu zdobyła uznanie. I nie musi się już martwić, że Bono nie zaprosi jej do występu (a to dlatego, że w 2019 roku zapomniała słów podczas wspólnego wykonu, bo poprzedniego wieczoru postanowiła zabalować). Miley zapowiada, że znów się odrodzi. A 2026 będzie jej rokiem.

Miley Cyrus.
Miley Cyrus. fot. Face to Face/REPORTER
Reklama
Reklama
Reklama