Reklama

Pasję do kina ma w genach, ponieważ jego rodzina od pokoleń była związana ze światem filmu. Jego pradziadek miał w Łodzi własny kinematograf „Théâtre Optique Parisien”, a ojciec był montażystą filmowym. Ale miłością do filmów zaraził go przede wszystkim dziadek, Jakub Szewczyk. To u niego, w maleńkiej wsi Popielawy, kilkuletni Jan Jakub oglądał pierwsze w życiu filmy. Dziadka, a także wspomnianą wioskę, po latach upamiętnił w swoich dziełacho Orły w kategorii „Najlepszy film” za „Historię kina w Popielawach” oraz „Nagrodę publiczności” za „Jasminum”. Jednak poza budzącą podziw karierą musiał się mierzyć w życiu z wieloma trudnymi doświadczeniami.

Zobacz również: Grażyna Błęcka-Kolska i Jan Jakub Kolski: wybaczała mu wszystko. Rozstali się po 21 latach

Miłość od pierwszego wejrzenia, która wiele wybaczała. Do czasu

Grażynę Błęcką poznał jeszcze na studiach na łódzkiej filmówce. Podobno była to miłość od pierwszego wejrzenia i kiedy Kolski przez przypadek usłyszał jej śpiew, kompletnie stracił głowę. Niektórzy twierdzą, że już na pierwszej randce miał poprosić ją o rękę. Jednak młoda aktorka była znacznie bardziej zdroworozsądkowa. Do ślubu i tak doszło prędzej czy później, a rok później przyszła na świat ich córka Zuzanna. Para od samego początku doskonale się rozumiała, a wspólna pasja do filmu jedynie umacniała ich więź i była zapalnikiem do wielogodzinnych dyskusji. Kolski wielokrotnie angażował żonę w swoje produkcje i to w głównych rolach. Przez lata stanowili zgrany duet, i w pracy, i w życiu prywatnym. Wszystko jednak rozsypało się przez to, że Kolski miał słabość do zakochiwania się w innych kobietach.

Grażyna Blęcka-Kolska i Jan Jakub Kolski
Grażyna Blęcka-Kolska i Jan Jakub Kolski fot. Baranowski/AKPA

Grażyna przez lata wybaczała mężowi kolejne mniej lub bardziej poważne zauroczenia. Do czasu. Powiedziała "dość", kiedy na jaw wyszedł romans Kolskiego z producentką filmową Aleksandrą Michael. Wywołał on niemały skandal, zwłaszcza że parę różniło ponad 30 lat. O tym, że Grażyna Błęcka -Kolska zdecydowała się na rozwód zdecydowało to, że w 2011 roku Michael urodziła dziecko. Apolonia była córką Kolskiego. Wtedy stało się jasne, że to nie jest jego kolejna przelotna fascynacja. Reżyser i producentka są parą do dziś. Ona i mała Pola były też dla niego największym wsparciem w najgorszym momencie jego życia.

Aleksandra Michael i JAn Jakub Kolski
Aleksandra Michael i Jan Jakub Kolski fot. Podlewski/AKPA

„Jesteśmy w jakimś stopniu rodziną…”

Ten najtrudniejszy moment, nie tylko dla Kolskiego, ale też dla jego byłej żony, nadszedł trzy lata po ich rozwodzie. W lipcu 2014 roku stracili w tragicznym wypadku samochodowym ukochaną córkę Zuzannę. Był to cios. Zwłaszcza dla Grażyny, bo to ona prowadziła samochód. I to ona, jak później orzekł sąd, spowodowała ten tragiczny wypadek. Strata córki ich zmieniła. Choć przeżywali ją osobno, to z czasem znów się do siebie zbliżyli. Dwa lata po śmierci Zuzanny reżyser zaprosił byłą żonę do udziału w filmie „Ułaskawienie”. Grażyna miała w nim zagrać matkę, która straciła dziecko. Dla aktorki było to więcej niż tylko rola do odegrania. Kiedy otrzymała za nią nagrodę na festiwalu w Gdyni, zadedykowała ją zmarłej Zuzi.

Aktualnie jej stosunki z Janem Jakubem są dobre. „Jesteśmy w jakimś stopniu rodziną poprzez przyrodnią siostrę Zuzy. Córka ją kochała i zaakceptowała. Nie mogłabym postąpić inaczej! Chcę, żeby ktoś o Zuzi pamiętał” - wyznała w wywiadzie dla „Well”.

Zobacz też: Jan Jakub Kolski – reżyser i scenarzysta. Jego najlepsze filmy narodziły się z dziecięcych wspomnień

Jan Jakub Kolski przeszedł jedną z najcięższych dróg. Film nigdy nie był w jego przypadku tylko pracą, jednak w trudnym momencie stał się wręcz formą terapii. Jego dorobek artystyczny w pewnym sensie odzwierciedla historię życia, która nie należy do najłatwiejszych. Ceniony reżyser 29 stycznia skończył okrągłe 70 lat.

Reklama
Reklama
Reklama