Bartosz Obuchowicz nie ukrywa już niczego. Z żoną i córką opowiedział o najtrudniejszych chwilach życia
To był jeden z tych poranków, które zostają w pamięci na dłużej. W studiu "Dzień Dobry TVN" zrobiło się ciepło i rodzinnie, gdy na kanapie pojawił się Bartosz Obuchowicz z żoną, Katarzyną Sobczyńską, oraz ich 17-letnią córką Marceliną.

Bartosz Obuchowicz pojawił się w "Dzień Dobry TVN" z żoną i 17-letnią córką Marceliną, która coraz śmielej towarzyszy mu publicznie. Rodzinne wystąpienie było nie tylko okazją do pokazania dorastającej córki, ale też szczerej rozmowy o sile bliskich w walce z chorobą alkoholową.
Bartosz Obuchowicz z żoną i 17-letnią córką. Rodzinne wystąpienie w telewizji
Występ Bartosza Obuchowicza z rodziną w "Dzień Dobry TVN" był związany z rozmową o życiu poza kamerami. W programie pojawił się razem z żoną oraz Marceliną, drugą z trzech córek.
17-latka często pokazuje się publicznie u boku taty, a jej obecność jak zwykle wywołała duże zainteresowanie w mediach. Jej dojrzałość i spokojna prezencja spotkały się z pozytywnym odbiorem widzów i internautów.

Rodzina Bartosza Obuchowicza przeszła trudne chwile
Bartosz Obuchowicz od wielu lat tworzy związek z Katarzyną Sobczyńską, również aktorką. Para ma razem trzy córki – Mariannę, Marcelinę i Michalinę.
Aktor kilkukrotnie podkreślał w wywiadach, że priorytetem jest dla niego rodzina. Wychowanie córek stawia ponad zawodowe ambicje. Choć dziś jest tatą na medal, ma za sobą trudny epizod związany z chorobą alkoholową, o której mówi wprost i bez lukru.
"Różnie bywało, ale ja myślę, że my oprócz tego, że się kochamy, to również się lubimy, przyjaźnimy, wspieramy i lubimy spędzać czas razem. Wiadomo w życiu nie jest ciągle super i wspaniale. Pojawiają się też gorsze momenty. U nas akurat to wyszło tak, że się sprawdziliśmy razem", powiedziała na wizji Katarzyna Sobczyńska.
Szerzej swoją perspektywę opisał aktor. Podkreślił tu siłę rodziny, która pomogła przetrwać trudne chwile.
"Nie no moja żona i cała rodzina wytrzymała ze mną i bardzo wspierała mnie, szczególnie w tym, o czym mówię od pewnego czasu, czyli o chorobie alkoholowej. Gdyby nie rodzina, to myślę, że mogłoby mnie nie być na tym świecie. Powiedzmy sobie szczerze, ta choroba jest śmiertelna, nieuleczalna, podstępna. Bez wsparcia nie da się z tym wygrać. Wsparcie rodziny jest bardzo ważne. Bez tego wsparcia nie dałbym rady, nie było by mnie tutaj, nie byłbym trzeźwy", mówił.
- SPRAWDŹ TEŻ: Dziś zna ją cała Polska, ale kiedyś śpiewała Krawczyka w dziecięcym programie. Pamiętacie ten występ?
