Boruc wyznaje prawdę po latach: „To był mój pomysł, by iść do AA”
Artur Boruc w szczerym wywiadzie opowiedział o swojej walce z uzależnieniem od alkoholu. Problemy pojawiły się już w czasach gry w szkockim Celtic Glasgow. Były bramkarz sam zgłosił się na terapię w grupie Anonimowych Alkoholików i korzystał z pomocy psychologa po zakończeniu kariery.

Ostatnie wyznanie Artura Boruca poruszyło wielu fanów i obserwatorów jego kariery. Legendarny bramkarz reprezentacji Polski, znany z charyzmy i odwagi na boisku, zdecydował się ujawnić kulisy swojej osobistej walki z uzależnieniem od alkoholu. W rozmowie z Żurnalistą otwarcie przyznał, że w czasach gry w Celtic Glasgow mierzył się z chorobą alkoholową, która wpływała nie tylko na jego życie prywatne, ale i zawodowe. Szczerość, z jaką opowiada o tamtym okresie, rzuca nowe światło na kulisy życia sportowca, który z pozoru wydawał się niezniszczalny.
Artur Boruc ujawnia: „Pozwalałem sobie na bardzo dużo”
Artur Boruc, 45-letni były bramkarz reprezentacji Polski, po raz kolejny zdecydował się na bardzo osobiste wyznanie. W rozmowie z Żurnalistą otwarcie przyznał, że zmagał się z chorobą alkoholową. Choć przez wiele lat uchodził za twardziela, który nie dopuszczał do siebie słabości, jego życie prywatne wyglądało zupełnie inaczej. Boruc stwierdził jednoznacznie: „Pozwalałem sobie na bardzo dużo, przez co opuszczałem treningi. Za to obrywało się innym osobom”.
Problemy z alkoholem w czasach gry w Szkocji
Boruc ujawnił, że jego problem z alkoholem miał miejsce jeszcze w czasach, gdy grał w Celtic Glasgow, czyli między 2005 a 2010 rokiem. Wówczas – jak sam przyznał – pił jako formę ucieczki przed trudnymi emocjami i problemami. „Czułem się niezniszczalny. To troszeczkę zaciera granice, co można, czego nie” – mówił w wywiadzie. Dodał, że „ból towarzyszący temu wszystkiemu” był jednym z powodów, dla których sięgał po kieliszek.
Zobacz też: Artur i Sara Borucowie świętują dziewiątą rocznicę ślubu! Jak zaczęła się ich historia miłości?
Grupa AA i mentor – pierwszy krok do zmiany
W najbardziej krytycznym momencie życia Boruc sam postanowił szukać pomocy. Dołączył do grupy Anonimowych Alkoholików jeszcze podczas pobytu w Szkocji. Co istotne, był to jego własny pomysł. „Miałem swojego mentora grupy AA, kiedy grałem jeszcze w Szkocji” – wyznał. Było to dla niego pierwsze świadome działanie, które miało przywrócić go do równowagi i pomóc odzyskać dawnego siebie.

Depresja i kryzys po zakończeniu kariery
Po zakończeniu kariery sportowej w 2022 roku Boruc przeszedł na piłkarską emeryturę. Ostatni raz zdobył mistrzostwo Polski w 2021 roku z Legią Warszawa, do której powrócił po opuszczeniu AFC Bournemouth. Okazało się jednak, że koniec aktywnej kariery był dla niego bardzo trudny. W podcaście „W cieniu Sportu” przyznał, że pojawiła się „mała depresja”, a także poczucie pustki i osamotnienia. Zdecydował się wtedy na pomoc psychologiczną.
Zobacz też: Sara Boruc wystartowała z własną marką! Co znajdziemy w ofercie The Mannei?
Życie Boruca po piłce: Warszawa i nowe wyzwania
Obecnie Artur Boruc mieszka z żoną Sarą Boruc w luksusowym apartamencie w centrum Warszawy. Choć przez wiele lat unikał mediów, w ostatnim czasie coraz częściej dzieli się swoimi doświadczeniami, być może by wesprzeć innych, którzy zmagają się z podobnymi problemami. Jego historia to świadectwo tego, że nawet ci na pozór „nienaruszalni” mogą mieć momenty słabości – ale równie dobrze mogą się z nich podnieść.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
