Reklama

20 stycznia 2026 roku zapadła decyzja, która kończy jeden z najgłośniejszych sporów alimentacyjnych ostatnich lat. Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie oddalił apelację Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz, byłej żony byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Tym samym zatwierdzono wyrok z 24 czerwca 2025 roku, który całkowicie zniósł obowiązek alimentacyjny wobec byłej małżonki.

Przełomowy wyrok: Marcinkiewicz już nie musi płacić alimentów

Przez długie lata Kazimierz Marcinkiewicz był zobowiązany płacić alimenty w wysokości 4,5 tysiąca złotych miesięcznie. Teraz, po niemal dekadzie batalii sądowej, były premier może mówić o zakończeniu „poniewierki po sądach” — jak sam określił ten okres. Na swoim Instagramie napisał: „Dziś Sąd Okręgowy uprawomocnił uchylenie obowiązku alimentacyjnego wobec pani Olchowicz. Wygrałem 10 lat walki i od dziś nic mnie wreszcie nie łączy z osobą, od której uciekłem 12 lat temu. Przyjaciele mówią, że czyściec — jeśli istnieje — już przeszedłem, teraz czeka mnie już tylko niebo. […] Za tę pomyłkę mojego życia wszystkich, którzy ucierpieli, PRZEPRASZAM raz jeszcze. Rodzinie, przyjaciołom i Martynce dziękuję za wieloletnie wsparcie”.

Była żona nie odpuszcza: planuje skargę do Strasburga

Choć wyrok jest prawomocny, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz nie zamierza kończyć tej walki. Jak poinformowała jej prawniczka, mecenas Martyna Kalinowska-Chandu w oświadczeniu dla „Faktu", rozważane są nadzwyczajne środki zaskarżenia. W grę wchodzi złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

„Potwierdzam, że dziś Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację pani Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz, a tym samym prawomocny stał się wyrok sądu pierwszej instancji, który w całości zniósł obowiązek alimentacyjny pana Kazimierza Marcinkiewicza wobec jego byłej żony. Pragnę podkreślić, że mimo prawomocnego zakończenia postępowania moja Mocodawczyni nie zgadza się z tym rozstrzygnięciem oraz nie wyklucza skorzystania z nadzwyczajnych środków zaskarżenia, w tym złożenia skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka”, napisała Kalinowska-Chandu.

CZYTAJ TEŻ: Córka znanej aktorki niedawno wzięła ślub. Mało kto wie, że jej mąż zachwycił w show TVN-u

Kazimierz Marcinkiewicz, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz, 2011 rok
Kazimierz Marcinkiewicz, Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz, 2011 rok

Kulisy związku i rozwodu Marcinkiewiczów

Przypomnijmy, że Kazimierz Marcinkiewicz i Izabela Olchowicz poznali się w 2008 roku w Londynie, gdzie były premier pracował w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. Związek od początku wzbudzał ogromne emocje — głównie z powodu 22-letniej różnicy wieku. W 2009 roku, po rozwodzie Marcinkiewicza z pierwszą żoną, para wzięła ślub. Ich małżeństwo przetrwało do 2016 roku i zakończyło się w atmosferze wzajemnych oskarżeń i medialnych przepychanek.

W 2014 roku Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz uległa wypadkowi, który znacząco wpłynął na jej stan zdrowia. Od tamtego czasu zmaga się z ograniczeniami ruchowymi. Mimo to była partnerka premiera pozostaje aktywna zawodowo — pisze książki, poradniki i sprzedaje poezję przez internet. Te fakty były wielokrotnie przywoływane przez Marcinkiewicza w toku postępowania.

Stan zdrowia Olchowicz kontra decyzja sądu

Wbrew powszechnym przypuszczeniom, sąd nie zakwestionował problemów zdrowotnych byłej żony Marcinkiewicza. Jak podkreśliła mecenas Kalinowska-Chandu, sąd przyznał, że stan zdrowia Izabeli Olchowicz nie budzi wątpliwości. Kluczowym argumentem, który zdecydował o uchyleniu obowiązku alimentacyjnego, był jednak upływ czasu od rozwodu. „Należy zaznaczyć, że sąd nie kwestionował okoliczności związanych ze stanem zdrowia mojej Mocodawczyni, jednak za kluczowy argument przemawiający za zniesieniem obowiązku alimentacyjnego uznał wyłącznie upływ czasu od rozwiązania małżeństwa. W mojej ocenie jest to bardzo jednostronne spojrzenie na sprawę", dodała.

Kazimierz Marcinkiewicz
Kazimierz Marcinkiewicz Piotr Molecki/East News

Prawniczka komentuje decyzję sądu

Zdaniem pełnomocniczki Izabeli Olchowicz-Marcinkiewicz, wyrok sądu był zbyt jednostronny. Kalinowska-Chandu zwróciła uwagę na fakt, że instytucja małżeństwa powinna zapewniać określone gwarancje także po jego zakończeniu, zwłaszcza gdy jeden z byłych małżonków znajduje się w trudnej sytuacji zdrowotnej i finansowej.

„Oceniając ten wyrok, warto spojrzeć szerzej na instytucję małżeństwa oraz trwałość wynikających z niego zobowiązań. Małżeństwo tradycyjnie postrzegane jest jako instytucja, która powinna zapewniać stronom określone gwarancje i poczucie bezpieczeństwa. W naszej kulturze bardzo często to kobiety dostosowują swoje życie do małżeństwa, poświęcają własne plany dla wspólnego związku i w większym stopniu angażują się w życie rodzinne. Na kanwie tej sprawy zasadne jest postawienie pytania, czy prawo nie powinno zapewniać małżonkom określonych gwarancji także po rozwodzie, zwłaszcza w sytuacji, gdy jeden z nich znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i zdrowotnej, w szczególności, gdy jest osobą z niepełnosprawnością, a niepełnosprawność ta powstała w trakcie trwania małżeństwa", skwitowała.

Czy Europejski Trybunał Praw Człowieka będzie kolejną areną tej burzliwej batalii? Czas pokaże. Pewne jest jedno — sprawa alimentów Kazimierza Marcinkiewicza wciąż daleka jest od zakończenia.

Źródło: Fakt.pl.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: David Beckham przerywa milczenie, wymownie skomentował rodzinną aferę. Takich słów nikt się nie spodziewał

Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz, VIVA! 2014, main topic
Marcin Kempski/I LIKE PHOTO

Authors

Reklama
Reklama
Reklama