Córkę urodziła mając 48 lat. Jej droga do macierzyństwa była długa i trudna. Weronika Marczuk pokazała sześcioletnią Anię. Jak dziś wygląda ich życie?
17 stycznia Weronika Marczuk pojawiła się w „Pytaniu na Śniadanie” z okazji szóstych urodzin swojej córki Ani. W szczerej rozmowie opowiedziała o późnym macierzyństwie, które stało się dla niej największym darem — wyczekanym, przeżywanym z uważnością i wdzięcznością.

To był wyjątkowy dzień w życiu Weroniki Marczuk — pełen wzruszeń, wdzięczności i czułości. 17 stycznia wraz z ukochaną córką Anią, która właśnie wtedy świętowała szóste urodziny, pojawiła się w „Pytaniu na Śniadanie”, otwierając przed widzami serce i opowiadając o swojej długiej drodze do macierzyństwa. Dojrzałego, wyczekanego, głęboko przeżywanego. W studiu nie brakowało wzruszeń, uśmiechów i niespodzianek, a mała Ania z miejsca skradła serca widzów — naturalna, pogodna, pełna blasku. Dla Weroniki Marczuk ten moment był symbolem spełnienia marzenia, które dojrzewało latami, i które dziś stało się najpiękniejszą rzeczywistością.
Weronika Marczuk i szóste urodziny jej córeczki, Ani
Macierzyństwo było jej najskrytszym pragnieniem, cichym marzeniem, które dojrzewało w sercu przez lata. Weronika Marczuk nigdy nie przestała wierzyć, że pewnego dnia zostanie mamą — choć droga do tego była długa, bolesna i pełna prób. „Zawsze kochałam dzieci, mam dziewięcioro chrześniaków, których traktuję jak własne. Najpierw mi się wydawało, że na urodzenie swojego dziecka mam jeszcze czas, bo niektóre okoliczności wykluczały możliwość myślenia o ciąży. Gdy podjęłam decyzję, że nie odkładam, okazało się, że nie jest to takie proste”, opowiadała na łamach VIVY! w 2020 roku Krystynie Pytlakowskiej. Wszystko doprowadziło ją do chwili, w której na świat przyszła upragniona córka.
Czytaj też: Weronika Marczuk dziewięć razy straciła ciążę. Nie poddała się w walce o wymarzoną córeczkę
Dziś Ania, sześcioletnia dziewczynka o pogodnym spojrzeniu, jest najjaśniejszym punktem jej życia. 17 stycznia pociecha Weroniki Marczuk świętowała urodziny. „To najważniejsze Święto dla rodziców i Dziecka - dzień który zmienił wszystko i na zawsze będzie dla nas ulubionym Dniem w Kalendarzu”, pisała dumna mama.
Mama i córka gościły tego dnia w studiu „Pytania na śniadanie”. „Dążyłam do macierzyństwa przez całe swoje życie. Wszyscy wiedzieli, że to jest dla mnie bardzo ważne. Nie liczyliśmy już lat”, mówiła w programie producentka filmowa, prawniczka i autorka książki „Walka o macierzyństwo”.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Weronika Marczuk o późnym macierzyństwie i drodze do bycia mamą
Podczas rozmowy z prowadzącymi „Pytania na Śniadanie”, Weronika Marczuk podzieliła się wzruszającą historią o swoim doświadczeniu. Córkę urodziła w wieku 48 lat, po wielu latach starań i trudnych przejść. Jej wypowiedzi były pełne wdzięczności, ale i autentyczności. Otwarcie mówiła o determinacji i dojrzewaniu emocjonalnym, jakie towarzyszyły jej w drodze do upragnionego macierzyństwa.
I choć o późnym macierzyństwie mówi się wiele – najczęściej w tonie wyzwań i ograniczeń, to Weronika Marczuk widzi w nim coś zupełnie innego. Dla niej to bezcenny dar. Z wdziękiem podważa stereotypy związane z wiekiem. Jak sama podkreśla, metryka to tylko cyfra – a prawdziwy wiek nosimy w sercu. Dojrzałość dała jej wewnętrzny spokój, życiową mądrość i umiejętność bycia „tu i teraz”. To etap, w którym każda chwila z dzieckiem smakuje pełniej, a rodzicielstwo staje się piękną formą uważności. Narodziny córki całkowicie przewartościowały jej świat. „Dla mnie świat jest teraz zbudowany pod córeczkę, żeby dać jej to, co najlepsze”, mówiła w „Pytaniu na Śniadanie”.
Czytaj też: Zanim została mamą po 50., przeżyła dramat. Jurorka "Top Model" przerywa milczenie


Córeczka Weroniki Marczuk podbiła serca widzów
Sześcioletnia Ania bez cienia tremy wkroczyła do świata kamer i reflektorów. Podczas wizyty w studiu towarzyszyła mamie, siedząc obok niej w czasie wywiadu. Z ogromnym wdziękiem i energią wchodziła w interakcję z prowadzącymi, a jej spontaniczność i radość natychmiast skradły serca telewidzów. To ona była gwiazdą tego poranka!
Produkcja programu przygotowała dla niej wyjątkową niespodziankę: prowadzący wręczyli jej prezent w postaci ogromnego pluszowego misia i wspólnie zaśpiewali „Sto lat”.
Weronice Marczuk i jej córeczce Ani życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze!
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.