Reklama

Krzysztof Baranowski, 87-letni kapitan i legenda polskiego żeglarstwa, od listopada 2025 roku samotnie opływa świat, już po raz trzeci. Jego rejs to spełnienie marzeń, ale też codzienna walka z ograniczeniami. Z powodu braku funduszy Baranowski musi oszczędzać prąd, płynąc po omacku bez GPS i łączności. Prosi o wsparcie, by móc kontynuować podróż, która stała się symbolem niezłomności ducha.

Krzysztof Baranowski wyruszył w trzeci samotny rejs

Krzysztof Baranowski to żywa legenda polskiego żeglarstwa. 16 listopada 2025 r. wypłynął z mariny San Miguel na Teneryfie, rozpoczynając swoją trzecią samotną podróż dookoła świata. Ma 87 lat, a mimo to ponownie rzucił wyzwanie oceanom, kierując się ideą, że pasja i determinacja nie znają wieku. Trasa rejsu obejmuje przystanki m.in. na Martynice, w Panamie, na Tahiti, Fidżi, w Port Darwin, na Mauritiusie i w Kapsztadzie.

Krzysztof Baranowski, Bogumiła Wander, VIVA! maj 2018
Krzysztof Baranowski, Bogumiła Wander, VIVA! maj 2018 Olga Majrowska

Koszty wyprawy przerosły kapitana

Pomimo wielkiej determinacji i przygotowań trwających trzy lata, wyprawa okazała się niezwykle kosztowna. Utrzymanie jachtu, opłaty w marinach, bieżące naprawy i zakup prowiantu generują ogromne wydatki. Na portalu Zrzutka.pl trwa zbiórka pod tytułem „Krzysztof Baranowski - rejs dookoła świata”. Do tej pory udało się zebrać 74 870 zł z zakładanych 100 000 zł. Wsparcia udzieliły 753 osoby, a do końca zbiórki pozostało 27 dni. Organizatorzy piszą:

„Właśnie płynie przez Ocean Atlantycki mając w planie następujące przystanki: Martynika, Panama, Tahiti, Fidżi, Port Darwin, Mauritius, Kapsztad. Przed nim około roku żeglugi, z czym wiąże się szereg dodatkowych kosztów przeznaczonych na eksploatację jachtu, postój w marinach, zaopatrzenie na kolejne etapy rejsu, bieżące naprawy jachtu. W tym celu potrzebujemy wsparcia finansowego życzliwych ludzi, którzy mu kibicują i tym samym biorą udział w tej niezwykłej historii”.

Czytaj też: Ma 87 lat, wyruszył w samotny rejs dookoła świata. Jego żona była znaną spikerką, wciąż kultywuje jej pamięć

Krzysztof Baranowski, Bogumiła Wander, VIVA! maj 2018
Krzysztof Baranowski, Bogumiła Wander, VIVA! maj 2018 Olga Majrowska

Oszczędności ekstremalne: „Płynę po omacku”

23 stycznia 2026 r., z pokładu jachtu METEOR, Krzysztof Baranowski opublikował wpis, w którym podał swoją pozycję: 3°37' N, 93°38' W i napisał:

Dla oszczędności prądu wyłączyłem lodówkę. Jeśli została jeszcze jakaś butelka białego wina – będę pił ciepłe. Dla oszczędności prądu wyłączam Starlink, czyli ograniczam kontakt ze światem. Mniej pogaduszek, mniej gazet, mniej korespondencji. Dla oszczędności prądu wyłączam GPS i mapy, i płynę po omacku. Bo jeśli prądu nie będzie, to nawet pomocy nie ma jak wzywać. Pozdrawiam wszystkich
K.”

To nie jest jedyny niepokojący sygnał od kapitana. W rozmowie z „Faktem” podkreślił również: „Nie mogę utrzymywać kosztownej łączności, bo szczodrość na zrzutce się skończyła”.

Żeglarz liczy na pomoc ludzi dobrej woli

Walka Krzysztofa Baranowskiego to nie tylko rejs przez oceany, ale również zmaganie się z samotnością i ograniczonymi środkami. Po śmierci żony, Bogumiły Wander, kapitan zdecydował się wrócić do morza jako formy terapii i wewnętrznej odnowy. Dziś prosi o pomoc, by dokończyć podróż, która jest symbolem odwagi, marzeń i niezłomności ducha. Każda złotówka wpłacona na jego zrzutkę to nie tylko gest solidarności, ale i wsparcie dla żywej legendy polskiego żeglarstwa.

Czytaj również: Krzysztof Baranowski o pasji i potrzebie wygrywania: „Lubię walczyć. To mi daje energię”

Źródła: Fakt.pl, Zrzutka.pl, Facebook Krzysztofa Baranowskiego

Reklama
Reklama
Reklama