Dziesięć lat temu pożegnała swoją największą miłość. Celine Dion w poruszających słowach wspomina ukochanego męża. Tak uczciła jego pamięć
To był związek, który przetrwał wszystko – scenę, chorobę, czas. Celine Dion i René Angélil przez lata tworzyli jedną z najpiękniejszych historii miłosnych show-biznesu. Dekadę po jego odejściu artystka wraca wspomnieniami do wspólnego życia. Jej słowa chwytają za serce i nie pozostawiają wątpliwości – on wciąż jest częścią jej świata.

Minęła dekada, a jej serce wciąż bije dla niego. Celine Dion, ikona światowej sceny muzycznej, opublikowała poruszający wpis, w którym oddała hołd ukochanemu mężowi René Angélilowi. Gwiazda wróciła wspomnieniami do wspólnego życia, wyznając publicznie, jak głęboko wciąż przeżywa stratę męża. Jej słowa chwytają za serce i pokazują, że prawdziwa miłość nie umiera nigdy.
Łączyła ich niezwykła miłość. Celine Dion i René Angélil
René Angélil był dla Celine Dion kimś więcej niż tylko mężem. Był jej aniołem stróżem, mentorem, powiernikiem marzeń i architektem wielkiej kariery.
Ich historia to gotowy scenariusz na film. Poznali się, gdy Celine Dion była nastolatką o anielskim głosie. On – szanowany w branży menedżer, którego zachwyciła swoim talentem. Gdy mama Céline Dion wysłała demówkę z głosem córki do René Angélila, nikt nie przeczuwał, że właśnie rozpoczyna się najważniejsza historia ich życia. Od tej chwili byli nierozłączni. Najpierw – tylko zawodowo. Céline podkreślała, że na pierwszą randkę z René poszli, dopiero gdy miała 19 lat. To on pomógł jej odnaleźć pewność siebie – jako artystka, ale i jako kobieta. Wspólnie marzyli, by zawojować nie tylko Kanadę, ale i cały świat. I właśnie dlatego, jak mówiła Dion: „nie byłam zaskoczona, kiedy uświadomiłam sobie, że jestem w nim zakochana”.
Czytaj też: Miłość na całe życie. 10 lat temu Céline Dion straciła René Angélila – ich historia łamie serce
17 grudnia 1994 roku, gdy powiedzieli sobie „tak”, świat zakochał się w nich tak samo, jak oni w sobie. Po ślubie ich życie nie było wolne od trudności. Szybko okazało się, że nie mogą mieć dzieci. Dzięki metodzie in vitro, w 2001 roku na świat przyszedł ich pierwszy syn – René Charles. „Dziecko to było moje największe marzenie. Nie kolejne albumy i muzyczne wyróżnienia, nie fortuna na koncie, ale właśnie dziecko”, mówiła wzruszona Dion.
W 2010 roku poinformowali media, że ich rodzina ponownie się powiększy – Dion była w ciąży z bliźniakami. Na świecie pojawili się Nelsona i Eddy. Ich rodzina przez lata była symbolem siły, miłości i jedności. Aż do dramatycznej wiadomości, która wstrząsnęła fanami na całym świecie.

Celine Dion straciła męża. Jej wielka miłość odeszła 10 lat temu
14 stycznia 2016 roku René Angélil odszedł w wieku 73 lat po długiej walce z nowotworem gardła. Dla Celine Dion to nie była zwykła strata – to był cios, z którym żyje każdego dnia. Mijają lata, ale ból nie słabnie, a pamięć o ukochanym wciąż rozświetla jej codzienność.
Po śmierci René Angélila, Celine Dion została sama z trójką dzieci. Choć była załamana, nie pozwoliła, by ból odebrał jej siłę do życia. Wychowała synów z tą samą troską i miłością, jaką otrzymywała od zmarłego męża. Dziś stanowią zgraną rodzinę, a dzieci są dla niej największym oparciem. Każda kolejna rocznica to moment refleksji nie tylko dla niej, ale i dla ich synów, którzy również pielęgnują pamięć o ojcu.
W symbolicznym dniu rocznicy, Dla Celine Dion to nie była zwykła strata – to był cios, z którym żyje każdego dnia. Gwiazda opublikowała emocjonalny wpis, który poruszył miliony serc na całym świecie. Jej słowa były jak krzyk duszy. Pełne tęsknoty, miłości i wiecznego oddania.

Wzruszające słowa gwiazdy w mediach społecznościowych. Tak Celine Dion wspomina męża
Na profilu Celine pojawiła się niezwykle intymna fotografia – portret René, dumnie stojący na pianinie, niczym strażnik wspomnień, które wciąż żyją w czterech ścianach ich domu. Do zdjęcia dołączyła kilka słów… prostych, lecz rozdzierających serce.
„Mój kochany. 10 lat bez ciebie minęło jak jeden dzień, choć każdy dzień był jak dekada. 10 lat bez twoich pieszczot, a mimo to czuję twój dotyk każdego dnia. Tęsknimy za tobą bardziej, niż jesteśmy w stanie to znieść, ale nauczyłeś nas być silnymi. Kochamy cię coraz bardziej, z każdym dniem i rokiem”, pisała artystka.
To wyznanie pokazuje, że uczucia Dion do męża są wieczne. Nie pierwszy raz, gdy Celine Dion dzieli się z fanami swoimi emocjami związanymi ze stratą. Regularnie wspomina ukochanego w rocznice ich ślubu czy urodzin. Każdy wpis to dowód na to, że miłość nie kończy się wraz ze śmiercią – ona trwa, rozwija się, dojrzewa.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.