Ewa Chodakowska ujawniła swoją wagę. Tak zamknęła usta hejterom, którzy krytykowali jej wygląd
Po opublikowaniu zdjęcia w bikini Ewa Chodakowska spotkała się z falą hejtu i oskarżeń o anoreksję. Trenerka fitness nie pozostała obojętna – ujawniła swoją wagę, procent tkanki tłuszczowej oraz wymiary bioder. Mocno zareagowała na zarzuty, podkreślając, że jej ciało to efekt lat pracy, a nie choroby.

Ewa Chodakowska, jedna z najpopularniejszych trenerek fitness w Polsce, została zaatakowana przez hejterów po publikacji zdjęcia w bikini. W odpowiedzi ujawniła dokładną wagę, procent tkanki tłuszczowej oraz wymiary bioder. Stanowczo odcięła się od zarzutów o anoreksję i podkreśliła: „Nie będę za to przepraszać”.
Hejt po zdjęciu w bikini – internauci nie przebierali w słowach
Ewa Chodakowska regularnie dzieli się swoją aktywnością fizyczną i efektami treningów w mediach społecznościowych. Niedawno opublikowała zdjęcie w bikini, które spotkało się z negatywnymi komentarzami ze strony części internautów. Trenerka przytoczyła kilka wypowiedzi, które pojawiły się pod fotografią. Komentujący określili jej sylwetkę jako "typowa anoreksja", twierdząc nawet, że "deska jest zgrabniejsza".
Inna wypowiedź, którą przytoczyła Chodakowska, brzmiała: „promowanie tak szczupłej sylwetki może narobić więcej szkód niż korzyści”. Wobec takiego hejtu postanowiła nie milczeć.
ZOBACZ TEŻ: Ewa Chodakowska podsumowała swój ostatni rok. Mówi o gorzkich lekcjach i rozczarowaniu ludźmi. Co się stało?

Chodakowska ujawnia wagę i wymiary: „To nie jest choroba”
W odpowiedzi na falę krytyki, Ewa Chodakowska opublikowała konkrety dotyczące swojej sylwetki. W swoim oświadczeniu napisała:
„Ważę 55 kg przy wzroście 168 cm. Mam 17 proc. tkanki tłuszczowej. W biodrach 92 cm czystego mięśnia” – podkreśliła. Dodała również, że:
„To nie jest fotoszop. To nie jest ‘wciągnięty brzuch’. To nie jest choroba. To nie jest ‘szkaradztwo’. To jest efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem”.
„Nie będę za to przepraszać” – mocna odpowiedź trenerki
Ewa Chodakowska wyraźnie zaznaczyła, że nie zamierza przepraszać za swoje ciało. Stwierdziła:
„Nie będę za to przepraszać”, odnosząc się do swojej wysportowanej sylwetki.
Dodała też, że „regularnie mam okres i nie mam problemów z hormonami. Moje ciało jest wysportowane, zdrowe i nie jest ‘problem do komentowania’”. Skierowała również mocne słowa do osób komentujących:
„Jeśli widok szczupłej, umięśnionej sylwetki uruchamia w drugiej osobie pogardę, wyśmiewanie albo ‘troskę’ podszytą jadem, to nie jest problem ciała, tylko zaburzonych granic autorek hejtu”.
CZYTAJ TEŻ: W sieci huczało o ich rozstaniu, teraz już wszystko stało się jasne. Uwielbiana trenerka opublikowała oświadczenie
Ciałopozytywność według Ewy Chodakowskiej
W dalszej części swojej wypowiedzi trenerka odniosła się do idei ciałopozytywności. Zaznaczyła, że nie może ona dotyczyć tylko niektórych typów sylwetek. „Ciałopozytywność nie polega na tym, że akceptujemy tylko te ciała, które mieszczą się w czyimś poczuciu komfortu” – napisała. Podkreśliła:
„Akceptacja działa w każdą stronę – także wobec kobiet szczupłych, silnych i atletycznych”.

„To moje ciało, mój profil, moje zasady” – stanowcze zakończenie
Na zakończenie wpisu Ewa Chodakowska wyraźnie zaznaczyła, że nie oczekuje podziwu, ani nie zachęca do naśladowania jej stylu życia. Jednak nie godzi się na obrażanie.
„Nie szukam podziwu. Nie trzeba mnie naśladować. Ale obrażanie mnie, ocenianie i odczłowieczanie nie jest opinią. Jest przemocą” – stwierdziła.
Dodała również, że:
„To nie jest przestrzeń na wylewanie frustracji. To jest mój profil. Moje ciało. Moje zasady. Zawsze można zaprzestać obserwacji”.
Źródło: Instagram