Reklama

Joanna Jabłczyńska urodziła się 9 grudnia 1985 roku w Warszawie. Publiczność pokochała ją jako Martę Konarską w serialu "Na Wspólnej", z którym związana jest od ponad dwóch dekad. Aktorka dorastała na oczach widzów, rozwijając jednocześnie swoje kompetencje poza światem mediów. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim i zdobyła tytuł radcy prawnego.

Aktorka założyła też własną kancelarię, co dla wielu było dowodem na to, że można łączyć show-biznes z twardą rzeczywistością prawną. Ale choć z zewnątrz wyglądało to imponująco, Jabłczyńska przez lata zmagała się z wątpliwościami, które w końcu doprowadziły do radykalnej decyzji.

"Tak szczerze, po latach to już bardzo odchodzę od kancelarii i od pracy prawnika. Jest to taki fajny plan B, ale za dużo mnie to kosztuje. Jest to nieopłacalne życiowo", wyznała kilka dni temu w programie "halo tu Polsat".

Joanna Jabłczyńska rezygnuje z kancelarii. Ujawniła powód

Teraz w wywiadzie udzielonym Plotkowi, Joanna Jabłczyńska rozwinęła myśl, którą podzieliła się w programie Polsatu. Choć zleceń jej nie brakuje, to czuje się zawiedzona pracą na rynku prawniczym.

"Z przykrością stwierdzam, iż wygrane postępowania czy też idealnie wynegocjowane umowy nie dają satysfakcji w świecie, w którym obecnie funkcjonujemy. Większość sądów posiada zdecydowanie zbyt wiele postępowań sądowych, więc trwają one wiele lat. Lat, w trakcie których wierzyciele wykorzystują wszystkie możliwe luki w prawie, aby przedłużyć trwające postępowania czy też "uciec z majątkiem" celem zniechęcenia do walki o sprawiedliwość", powiedziała aktorka.

Joanna Jabłczyńska.
Joanna Jabłczyńska. fot. AKPA

Joanna Jabłczyńska o nieuczciwych praktykach

Najmocniejsze słowa padły w kontekście mechanizmów działania środowiska prawniczego. Aktorka nie owijała w bawełnę:

"Umowy, szczególnie gdy reprezentuje się np. artystę, a drugą stroną jest "znacząca firma", często nie są realizowane właśnie z powodu poczucia wyższości. Niestety nie istnieją umowy, które mogłyby skutecznie zabezpieczyć przed nieuczciwością strony, która czuje się bezkarna, ponieważ może powiedzieć "jeśli nie zrobisz tego, czego oczekujemy, wbrew postanowieniom umowy, to pieniądze zobaczysz najwcześniej za kilkanaście lat, po drugiej instancji, ponieważ nas stać na prawników".

"Nie czuję satysfakcji z tego, że mogę zarobić więcej, jeśli kolejna rozprawa nie odbędzie się z powodu nieuczciwych praktyk drugiej strony. Nie sprawia mi przyjemności pobieranie pieniędzy za negocjowanie, a następnie zawieranie przez mojego klienta umowy, która nie będzie respektowana, z powodów wskazanych powyżej", dodała.

Choć to koniec pewnego etapu w jej życiu, Joanna Jabłczyńska bez obaw patrzy w przyszłość i mówi wprost: "Na szczęście moja sytuacja osobista, zawodowa i finansowa pozwala mi na wybieranie tego, co sprawia mi prawdziwą satysfakcję".

Joanna Jabłczyńska.
Joanna Jabłczyńska. Fot. Piętka Mieszko/AKPA

Źródło: Plotek.pl

Reklama
Reklama
Reklama