Julia Wieniawa dosadnie komentuje zamieszanie wokół swojej licytacji na WOŚP. "Kontrowersje dobrze jej zrobiły"
Julia Wieniawa rozpaliła emocje wokół swojej aukcji dla WOŚP. Kontrowersyjna "nocowanka" przekroczyła kwotę 100 tysięcy złotych i wciąż trwa. Gwiazda nie pozostała obojętna na krytykę – odpowiedziała z pełną mocą.

Julia Wieniawa, znana aktorka i piosenkarka, stała się główną bohaterką jednej z najbardziej kontrowersyjnych aukcji charytatywnych podczas finału WOŚP 2026. Jej propozycja, nazwana "nocowanką", wzbudziła ogromne emocje i przyciągnęła uwagę zarówno entuzjastów, jak i krytyków.
Wieniawa wystawiła na licytację spotkanie z fanem, które obejmuje wspólne karaoke, kolację oraz poranny trening w bezpiecznym gronie znajomych. Mimo że idea wsparcia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy była bezdyskusyjna, to forma nagrody wywołała falę kontrowersji.
"Nocowanka" za ponad 100 tysięcy – szczegóły nagrody od Wieniawy
Aktorka wyjaśniła, że spotkanie nie odbędzie się w jej prywatnym domu, jak sugerowano w sieci. "Będzie to spotkanie w bezpiecznym gronie. Nie u mnie w domu, wbrew temu, co wszyscy myślą, również z moimi przyjaciółmi. Wspólne karaoke, wspólna kolacja i wspólny sport rano, na przykład jakaś joga albo aerobik" – tłumaczyła w programie „Dzień Dobry TVN”.
Kwota licytacji przekroczyła już 100 tysięcy złotych, co zaskoczyło samą artystkę. Podkreśliła, że całe zamieszanie wokół aukcji przyczyniło się do wzrostu zainteresowania i podbicia stawki.

Wieniawa komentuje kontrowersje: "To podbiło stawkę"
Wieniawa nie unikała odpowiedzi na falę krytyki. W rozmowie przyznała: – "Nie spodziewałam się, że to pójdzie aż tak viralowo. To fani po moim viralowym TikToku, à propos zasad na mojej 'nocowance', które były trendem na TikToku, sami stwierdzili, że to będzie świetny pomysł na aukcję dla WOŚP".
Jej zdaniem, cała burza medialna miała pozytywny efekt, ponieważ przyciągnęła uwagę i zwiększyła zebrane fundusze. "Dopóki to podbija stawkę i mamy coraz więcej pieniędzy na szczytny cel, tym lepiej" – skwitowała.
Nie obyło się bez fali hejtu w internecie. Krytycy zarzucali Julii Wieniawie chęć ocieplenia wizerunku oraz sugerowali nieodpowiednie intencje. Aktorka wprost odrzuciła te oskarżenia, zaznaczając, że licytacja została zorganizowana z myślą o szczytnym celu.
Pomimo krytyki, Julia Wieniawa nie zrezygnowała z akcji i cieszy się z jej sukcesu. "Cel jest szczytny i to jest najważniejsze. Te wszelkie kontrowersje wokół niej dobrze jej zrobiły" – podsumowała w "Dzień Dobry TVN".
- SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Katarzyna Zillman i Janja Lesar znów rozpaliły sieć. Ich zmysłowy taniec zakończył się pocałunkiem
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
