Reklama

Wielka Krokiew była świadkiem niezwykle emocjonalnych chwil. Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, po raz ostatni wystąpił w konkursie Pucharu Świata w Zakopanem. Po skoku, który nie dał mu awansu do drugiej serii, ze łzami w oczach wtulił się w ramiona swojej żony, Ewy Bilan-Stoch.

Kamil Stoch żegna się z Zakopanem. Skoczek nie krył łez

Choć Kamil Stoch marzył o triumfalnym pożegnaniu z kibicami na Wielkiej Krokwi, rzeczywistość napisała inny scenariusz. Skok na 119,5 m nie wystarczył, by zakwalifikować się do drugiej serii konkursu. „Chciałem oddać piękny i daleki skok, cieszyć się ze zwycięstwa, zaśpiewać hymn z kibicami - wyznał. Po skoku było widać ogromne wzruszenie", powiedział wyraźnie poruszony.

Gdy po swojej próbie zszedł z belki, długo machał w stronę tysięcy fanów, którzy mimo niełatwej zimy pojawili się licznie na trybunach. Nie zabrakło transparentów, ciepłych słów i symbolicznych gestów. Skoczek oddał kibicom ukłon – gest pełen wdzięczności za lata wsparcia.

Kamil Stoch, Zakopane, 11.01.2026 rok
Kamil Stoch, Zakopane, 11.01.2026 rok Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Uścisk, który rozczulił całą Polskę, nastąpił chwilę później. Na Kamila czekała jego żona, Ewa. To w jej ramionach skoczek pozwolił sobie na łzy – symbol końca pewnej ery w polskich skokach. Wzruszające pożegnanie podkreślił także dyrektor Pucharu Świata, Sandro Pertile, który osobiście uścisnął rękę mistrza.

Kamil Stoch przyznał, że starty w Zakopanem zajmują szczególne miejsce w jego sercu. To właśnie tu, jako 12-latek, poszybował na 128 metrów. To również na Wielkiej Krokwi w 2011 roku po raz pierwszy wygrał konkurs Pucharu Świata. Od tego czasu aż pięciokrotnie stawał tu na najwyższym stopniu podium – ostatni raz w 2020 roku. „Wspomnienie wróciło i pojawiło się marzenie, żeby to wszystko wróciło w takim samym scenariuszu", wyznał. Choć sportowo ten weekend nie ułożył się po jego myśli, dla fanów i samego Kamila był jednym z najbardziej emocjonalnych w karierze.

CZYTAJ TEŻ: To ona została sportowcem 2025 roku, na gali pojawiła się z ukochanym. Kim jest narzeczony Klaudii Zwolińskiej?

Kamil Stoch, Zakopane, 11.01.2026 rok
Kamil Stoch, Zakopane, 11.01.2026 rok PAP/Grzegorz Momot

Karol Nawrocki kibicował Kamilowi Stochowi w Zakopanem

Wśród tłumu kibiców znalazł się również prezydent RP, Karol Nawrocki. „Nie mam grafiku pana prezydenta, ale jest mi bardzo miło, że najważniejszy człowiek w Polsce zaszczycił nas swoją obecnością i nam kibicował", powiedział Stoch. Na koniec skoczek podziękował fanom za obecność. „Pod względem emocjonalnym i wspomnień, które ze mną zostaną, ten weekend będzie niesamowity, dzięki tym tysiącom ludzi, którzy tutaj przyszli. Kiedy jechałam wyciągiem na górę i machali do mnie oraz krzyczeli miłe słowa, wtedy uświadomiłam sobie, że nie ma znaczenia, jaki skok oddam, bo najważniejsze jest to, że tutaj jestem, że dotarłam do tego momentu i w taki sposób mogę się pożegnać, mając możliwość zrobić ukłon do kibiców [...] Kibice nie musieli tutaj przyjeżdżać - nie musieli, bo wiedzieli, jak ta zima wygląda, ale chcieli być ze mną przy tym ostatnim skoku", mówił wzruszony.

Choć sportowa przyszłość Kamila Stocha stoi jeszcze pod znakiem zapytania, jedno jest pewne – Zakopane pożegnało legendę. Nie poprzez wynik, a poprzez emocje, które zostaną z kibicami na zawsze.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Lewandowski i Kowalczyk sportowcami stulecia. Sportsmenka wzruszyła widzów przemową. Ale to, co powiedziała żona piłkarza, przebiło wszystko

Kamil Stoch, Karol Nawrocki Zakopane, 11.01.2026 rok
Kamil Stoch, Karol Nawrocki Zakopane, 11.01.2026 rok PAP/Grzegorz Momot

Authors

Reklama
Reklama
Reklama