Reklama

Edyta Bartosiewicz od lat słynie z dyskrecji. Chroni swoją prywatność z żelazną konsekwencją. Czasami dzieli się z fanami fragmentami życia, które skrywa przed światem. W takich chwilach internet dosłownie eksploduje od komentarzy. Jakiś czas temu artystka zamieściła w sieci zdjęcie z synem. W kadrze widać ciepło, bliskość, spojrzenia pełne zrozumienia. A w tle? To opowieść o silnej kobiecie, która samotnie wychowała syna. Kobiecie, która balansowała między blaskiem reflektorów a codziennością wypełnioną domowymi obowiązkami, szkolnymi zadaniami i niepewnością. Dziś, po latach, może z dumą patrzeć, jak jej syn wyrósł na przystojnego, pewnego siebie mężczyznę. To nie jest historia idealna. To historia prawdziwa – o macierzyństwie, dojrzewaniu i miłości, która, choć czasem wystawiana na próbę, przetrwała wszystko. Bez braw, bez fleszy, ale z ogromnym sercem.

Syn jest dla niej całym światem. Edyta Bartosiewicz wychowała go samodzielnie

Nie było drugiej takiej. W latach 90. Edyta Bartosiewicz królowała nie tylko na scenie, ale przede wszystkim w sercach słuchaczy. Jej głos był wszędzie – w eterze, na domowych kasetach, w słuchawkach nastolatek marzących o wielkiej miłości i wolności. „Ostatni”, „Sen”, „Jenny” – te utwory to nie tylko hity. To muzyczne symbole epoki, które do dziś wywołują dreszcze i falę nostalgii.

Ale tamten czas był dla Bartosiewicz ważny nie tylko zawodowo. Za kulisami sławy, pośród tras koncertowych i studyjnych nagrań, rozgrywało się coś znacznie bardziej intymnego – artystka została mamą. „Wtedy zrozumiałam, czym jest miłość bezwarunkowa”, mówiła w jednym z wywiadów dla Wysokich Obcasów.

Czytaj też: Kamil Stoch żegna się z Zakopanem, w ramionach żony ocierał swoje łzy. Sportowcowi kibicował też Karol Nawrocki

W tamtym czasie serce Edyty Bartosiewicz należało do Leszka Kamińskiego – cenionego producenta muzycznego. Połączyła ich pasja, wspólne projekty i artystyczna wrażliwość. Wspólnie doczekali się ukochanego syna. Aleksander przyszedł na świat w 1991 roku. Ale to, co z początku było siłą napędową ich relacji, z czasem zaczęło ją osłabiać. Związek z Leszkiem Kamińskim nie wytrzymał próby czasu. Gdy nikt już nie miał złudzeń, para sfinalizowała rozwód. Aleksander miał wtedy zaledwie siedem lat. Dla Edyty Bartosiewicz to był moment przełomowy – bolesny, ale także mobilizujący. Od tego dnia wszystko spoczęło na jej barkach. Na scenie – artystka pełna energii. W domu – mama, która gotowała obiady, odprowadzała syna do szkoły, odrabiała z nim lekcje. I choć sama przyznała, że nie była „idealna”, jedno jest pewne, robiła wszystko, by Aleksander czuł się kochany i bezpieczny. Edyta Bartosiewicz szczerze wyznała, że samotne macierzyństwo nie należało do najłatwiejszych. „Na pewno nie byłam idealną matką. Alek był świadkiem wielu moich emocji, i to na pewno nie było dla niego łatwe”, opowiadała jakiś czas temu na łamach Wysokich Obcasów.

Edyta Bartosiewicz
Edyta Bartosiewicz fot. Podlewski/AKPA

Edyta Bartosiewicz o relacji z synem, Aleksandrem

Edyta Bartosiewicz nie ukrywa, że ich wspólna droga była kręta i pełna zakrętów. Choć była obecna w jego życiu, choć dbała, kochała i towarzyszyła mu na każdym etapie dorastania, dopiero niedawno ich relacja nabrała innego wymiaru. Wspólne zdjęcia, wzajemna troska i ciepłe słowa w komentarzach pokazują, że mimo przeszkód stworzyli silną więź. Aleksander jest dla niej oparciem, a ona z dumą mówi o jego dorosłości i niezależności.

Dopiero w ostatnim czasie udało nam się z Alkiem zbudować całkiem fajną relację. (...) To było tak wzruszające. Tak piękne, że ja nawet nie chcę myśleć o tym, co było wcześniej”, zwierzała się z kolei w rozmowie z Moniką Olejnik. A w wywiadzie dla Zwierciadła dodawała: „Nasze relacje z Aleksym uważam dziś za bardzo dobre. Dajemy sobie przestrzeń. Ja nie dokonuję inwazji w jego życie, a on coraz bardziej się na mnie otwiera, częściej się do mnie zwraca po radę. Czy to nie cud? (śmiech)”. W tych słowach nie ma przesady. Jest za to cała prawda o dojrzałym macierzyństwie – takim, które przeszło próbę czasu. I relacja oparta na zaufaniu i wzajemnym szacunku.

Czytaj też: Edyta Bartosiewicz przerwała milczenie. Po latach umocniła relację z synem. Mówi też o eks mężu

EDYTA BARTOSIEWICZ WARSZAWA 21.12.2025
VIPHOTO/EAST NEWS

Czym zajmuje się syn Edyty Bartosiewicz?

Choć jego matka to legenda polskiej sceny muzycznej, Aleksander wybrał własną drogę. Z dostępnych informacji wynika, że nie jest związany z show-biznesem i trzyma się z dala od medialnego zamieszania.

Kiedyś grał na bębnach i to naprawdę nieźle, mieli z kolegami nawet swój zespół. Z czasem jednak to się rozmyło i każdy poszedł swoją drogą”, zdradziła kiedyś Edyta Bartosiewicz w rozmowie z Plejadą. Artystka mówi o nim z ogromną dumą, podkreślając, jak bardzo szanuje jego decyzje i samodzielność.

Dwa lata temu Edyta Bartosiewicz zdecydowała się na gest, który poruszył tysiące fanów – opublikowała wspólny kadr z synem. Choć przez lata strzegła jego prywatności jak najcenniejszego skarbu, postanowiła uchylić drzwi do świata, który dla niej znaczy najwięcej. Na zdjęciu – ona, ikona polskiej muzyki, i on – Aleksander. Dorosły, pewny siebie, z uśmiechem, w którym widać dumę i spokój. Fani byli zachwyceni:

„Z synem ? Wygląda pani rewelacyjnie jak siostra tego młodego człowieka”, „Niebywałe. Niemożliwe. Za młoda na takiego syna”, pisali.

Życzymy wszystkiego, co najlepsze!

Reklama
Reklama
Reklama