Reklama

Muniek Staszczyk w poruszającym wywiadzie opowiedział o osobistym wymiarze Bożego Narodzenia i najtrudniejszych decyzjach w swojej karierze. Nie kryjąc emocji, lider T.Love ujawnił kulisy rozstania z Sidneyem Polakiem i Janem Benedekiem.

Muniek Staszczyk: Boże Narodzenie z duchowym przesłaniem

Dla wielu to czas prezentów, dla innych wytchnienia i rodzinnych spotkań. Dla Muńka Staszczyka Boże Narodzenie to coś znacznie więcej. „Boże Narodzenie zawsze było dla mnie ważne nie tylko dlatego, że jestem katolikiem, tylko dlatego, że kojarzyło mi się z sześcioma czy siedmioma wigiliami, poza tą główną, rodzinną ”, powiedział w programie „Gość Wydarzeń”.

Jak święta wyglądają u rockmana? „Jakby tak w procentach policzyć, to chyba 70 proc. to święta rodzinne, a 30 proc. raczej nierodzinne”, opowiadał w rozmowie z Piotrem Witwickim. Te "nierodzinne" oznaczały wyjazdy z żoną, koncerty czy czas spędzony w gronie bliskich przyjaciół. „W większości była jednak cała nasza duża rodzina z różnych stron. Zdarzały się też koncerty w drugi dzień świąt”, dodawał w Polsacie.

Czytaj też: Muniek Staszczyk w końcu ujawnił powód wyrzucenia Sidneya Polaka z T.Love. „Jego obecność w zespole wielokrotnie wisiała na włosku”

Muniek Staszczyk, 2019
Muniek Staszczyk, 2019 fot. Filip Radwański/AKPA

Bolesne rozstania: Sidney Polak i Jan Benedek poza zespołem T.Love

Lider T.Love odniósł się do głośnych zmian personalnych w zespole. Odsłonił kulisy burzliwych zmian, ujawniając swoje emocje w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsatu. Nie tylko do głośnego rozstania z Sidneyem Polakiem, ale także do wcześniejszego zakończenia współpracy z Janem Benedekiem — gitarzystą, który przez lata współtworzył brzmienie T.Love. „To były dwie bardzo bolesne dla mnie decyzje i to nie jest jakaś ściema. Rozstaliśmy się z Sidneyem, który grał z nami 35 lat i z Janem Benedekiem, też moim kumplem, z którym skomponowałem "Kinga" i "Warszawę", czyli dwa największe hity. Ale czasem tak jest, że coś musisz zrobić dla dobra zespołu. Są osoby trudne, a bardzo też utalentowane. (...) Zespół to jest tak, że nie może grać dziesięciu Lewandowskich”, wyznał w Polsacie.

To były decyzje, które rozdzierały serce. Muniek Staszczyk przyznał, że rozstania z wieloletnimi przyjaciółmi i współpracownikami nie były chłodną kalkulacją, lecz emocjonalnym wstrząsem. „Przez wiele lat był problem — i z Sidneyem, i z Jankiem. Ja naprawdę ich cały czas — chociaż może oni by powiedzieli, że to jakaś ściema — ja ich naprawdę cały czas gdzieś tam głęboko w sercu kocham, ale musiałem się z nimi rozstać. To było dla mnie bardzo trudne”, dodawał w rozmowie z „Gościem Wydarzeń”.

Sprawdź też: „Po 35 latach zwolnił mnie przez SMS”. Sidney Polak ujawnia kulisy rozstania z Muńkiem Staszczykiem

SMS, który zakończył 35-letnią współpracę

Jak ujawnił Sidney Polak w rozmowie z Onet Kultura, decyzję Muńka poznał... przez SMS. „Nigdy nie było żadnej rozmowy, po prostu w niedzielę dostałem od Muńka SMS-a, w którym poinformował mnie o swojej decyzji”, opowiadał. Wcześniej zespół przekazał informacje za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Muniek Staszczyk w rozmowie z Polsatem wyjaśnił, że długo dojrzewał do tej trudnej decyzji o rozstaniu. „Długo wisiała ta decyzja. Sidney wkurzał resztę chłopaków od dawna. Wielokrotnie mu mówiłem: stary, musisz troszkę zmienić swoje podejście. To długo trwało, kiedy w zasadzie chłopaki chcieli, a ja go cały czas broniłem”, tłumaczył w programie "Gość Wydarzeń".

Sidney Polak, Muniek Staszczyk, Jan Benedek
Sidney Polak, Muniek Staszczyk, Jan Benedek fot. Podlewski/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama