Reklama

Śmierć Brigitte Bardot wstrząsnęła opinią publiczną. Ikona francuskiego kina zmarła 28 grudnia 2025 roku w wieku 91 lat. Teraz Bernard d'Ormale, jej mąż i nowy prezes Fundacji Brigitte Bardot, w programie „Sept à huit” na TF1 wraca do ostatnich chwil gwiazdy, relacji z Nicolasem Charrierem oraz do swojej niepewnej przyszłości w La Madrague w Saint-Tropez.

„Spała, aż zasnęła na zawsze” – Bernard d'Ormale o śmierci Brigitte Bardot

W rozmowie z Audrey Crespo-Mara w „Sept à huit” Bernard d'Ormale niezwykle spokojnie, ale stanowczo opisał ostatnie chwile Brigitte Bardot. Aktorka zmarła 28 grudnia 2025 roku w wieku 91 lat.

„Spała, aż zasnęła na zawsze” – powiedział. Dodał również: „Nie chciała cierpieć bez końca. Zaczynała przestawać jeść. Naprawdę chciała zakończyć swoje życie”.

Te słowa wybrzmiały szczególnie mocno, bo padły z ust mężczyzny, który towarzyszył jej do końca. Bernard d'Ormale przyjął ekipę TF1 w domu La Bazoche w departamencie Yvelines. Jak podkreślił, to właśnie tam Brigitte Bardot odnajdywała spokój, którego nie miała w Saint-Tropez. „Tutaj lubiła ciszę, której nie miała w Saint-Tropez. Była z dala od ciekawskich. To miejsce stało się też domem spokojnej starości dla zwierząt” – wyjaśnił.

„Ona nigdy nie odmówiła wychowywania Nicolasa”

Szczególne emocje wzbudził wątek relacji Brigitte Bardot z Nicolasem Charrierem. Bernard d'Ormale stanowczo odniósł się do opinii, które przez lata pojawiały się w przestrzeni publicznej.

„Ona nigdy nie odmówiła wychowywania Nicolasa, nie mogłaby!” – podkreślił.

Wyjaśnił, że w czasie, gdy była gwiazdą, nie mogła w pełni przejąć roli matki. Jednocześnie zaznaczył: „Relacje między nimi zawsze istniały, nawet kiedy był mały”.

Dodał również, że to z Jacques’em Charrierem, ojcem Nicolasa, Brigitte Bardot się nie dogadywała. „Były intensywne momenty, ale zawsze utrzymywali relacje” – mówił z kolei o matce i synu. Nicolas przyjeżdżał do La Madrague oraz do La Garrigue wraz ze swoją rodziną.

Opisując Brigitte Bardot, Bernard d'Ormale nie krył wzruszenia.„To była prawdziwie kochająca kobieta, z silnym charakterem i wielkim sercem. Była wyjątkowa, myślała w sposób wolny od schematów. Potrafiła mieć ciętą ripostę, którą, gdy chciała, dosięgnęła każdego” – powiedział.

Czytaj też: Pogrzeb Brigitte Bardot na ekranach całego Saint-Tropez. Syn ikony pojawił się na ostatnim pożegnaniu

La Madrague wraca do Fundacji Brigitte Bardot

W cieniu żałoby pojawił się także temat przyszłości La Madrague w Saint-Tropez. W połowie stycznia Bernard d'Ormale został poinformowany, że powinien opuścić posiadłość, w której mieszka od 33 lat.

La Madrague należy do Fundacji Brigitte Bardot. W 1992 roku Brigitte Bardot przekazała nieruchomość fundacji, zachowując dla siebie prawo użytkowania. Po jej śmierci posiadłość wraca do Fundacji Brigitte Bardot. Jej małżeństwo religijne z Bernardem d'Ormale nie zostało zatwierdzone cywilnie.

Allain Bougrain Dubourg skomentował sytuację: „Co do zasady La Madrague wraca do fundacji. Najprawdopodobniej Bernard nie będzie mógł tam pozostać. To przede wszystkim kwestia regulaminowa. Fundacja nie może nikogo zakwaterowywać”.

Bernard d'Ormale: „To nie jest łatwe”

Ponad miesiąc po śmierci Brigitte Bardot Bernard d'Ormale przyznał, że nadal do niej mówi. „To nie jest łatwe. Jest dużo emocji i dużo smutku. Żyję wspomnieniami, w moim wieku to normalne” – wyznał.

Dziś Bernard d'Ormale stoi przed podwójnym wyzwaniem: przeżywa żałobę po Brigitte Bardot, która zmarła 28 grudnia 2025 roku w wieku 91 lat, i jednocześnie mierzy się z niepewną przyszłością w La Madrague w Saint-Tropez. Jego słowa z „Sept à huit” pokazują, jak osobisty i bolesny jest to dla niego czas.

Brigitte Bardot i Bernard d'Ormale, 1994 r.
Brigitte Bardot i Bernard d'Ormale, 1994 r. Chip HIRES/Gamma-Rapho via Getty Images
Reklama
Reklama
Reklama