Reklama

Smutną informację o śmierci Béli Tarra przekazał w rozmowie z agencją prasową MTI węgierski reżyser Bence Fliegauf. Komunikat w tej sprawie wydała też Europejska Akademia Filmowa. „Europejska Akademia Filmowa opłakuje wybitnego reżysera i osobowość o silnym głosie politycznym, artystę głęboko szanowanego przez koleżanki i kolegów po fachu, a także cenionego przez widzów na całym świecie. Pogrążona w żałobie rodzina prosi media i opinię publiczną o zrozumienie oraz o powstrzymanie się w tych trudnych dniach od kontaktu i próśb o komentarz” – czytamy w komunikacie EFA.

Tarr z powodu złego stanu zdrowia od wielu lat był nieaktywny zawodowo. Swój ostatni film, „Konia trojańskiego” nakręcił w 2011 roku. Współautorem scenariusza tej produkcji jest laureat ubiegłorocznej nagrody Nobla w dziedzinie literatury, László Krasznahorkai. Tarr i Krasznahorkai przyjaźnili się i blisko ze sobą współpracowali przez ponad 30 lat. Wszystkie najważniejsze filmy w karierze reżysera to ekranizacje książek lub scenariuszy laureata Nagrody Nobla. Pierwszą było „Potępienie” z 1988 roku. Potem obaj węgierscy twórcy zrealizowali jeszcze „Szatańskie tango”, „Harmonie Werckmeistera” i wspomnianego „Konia turyńskiego”. Współreżyserką tego ostatniego filmu była jego żona, montażystka Agnes Hranitzky. To też jedno z niewielu dzieł nagrodzonych na wielkich festiwalach. Tarr dostał za niego Srebrnego Niedźwiedzia na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie. Niedługo później publicznie ogłosił, że kończy karierę.

Urodzony w 1955 roku Béla Tarr był ceniony za własny styl. Kręcił filmy czarno-białe, co podkreślało ich pesymistyczną wymowę. Specjalizował się w długich ujęciach i niespiesznej fabule, co sprawiło, że uznawany jest za jednego z twórców nurtu slow cinema.

Bela Tarr i Tilda Swinton na festiwalu w Cannes w 2007 roku
Bela Tarr i Tilda Swinton na festiwalu w Cannes w 2007 roku Gareth Cattermole/Getty Images
Reklama
Reklama
Reklama