Niedawno ogłosili rozstanie. Teraz Anna i Adam Stachowiakowie przerywają milczenie. W ich słowach nie brakuje emocji
Niedawno Adam i Anna Stachowiakowie poinformowali o rozstaniu, a teraz podzielili się z fanami poruszającymi wpisami w mediach społecznościowych. Słowa pełne emocji i refleksji odsłaniają trudną rzeczywistość, z jaką przyszło im się zmierzyć. To bez wątpienia jeden z najtrudniejszych momentów w ich wspólnym życiu.

Jeszcze niedawno dzielili się wspólną drogą, duchowymi przeżyciami i rodzinnym szczęściem. Dziś Adam i Anna Stachowiakowie mierzą się z jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. Ich związek zakończył się zaledwie rok po ślubie kościelnym i kilka miesięcy po narodzinach trzeciego dziecka – informacji, która wstrząsnęła fanami artysty. W mediach społecznościowych pojawiły się poruszające wpisy obojga, pełne emocji, refleksji i próśb o zrozumienie.
Poruszający wpis Anny Stachowiak po rozstaniu: „To dla mnie bardzo trudny czas”
6 stycznia 2026 na profilach Anny i Adama Stachowiaków pojawiło się oświadczenie, za pośrednictwem którego poinformowali, że po wielu miesiącach rozmów i refleksji ich drogi się rozchodzą. „Po wielu miesiącach rozmów i refleksji podjęliśmy wspólną decyzję o rozstaniu. Nasze drogi się rozchodzą. Droga duchowa nie skleiła relacji, ona obnażyła wszystko, co było nieprzepracowane. To, czym dzieliliśmy się przez lata — nasza twórczość, słowa i wybory — były szczere i prawdziwe w tamtym czasie. Pozostajemy w przyjacielskich relacjach i z wzajemnym szacunkiem”, wybrzmiało.
Niedługo później głos zabrała Anna Stachowiak. W emocjonalnym wpisie na InstaStories autorka książek odniosła się do rozstania, nie kryjąc, jak trudny to dla niej moment. Mimo zakończenia małżeństwa nie szczędziła słów uznania pod adresem byłego partnera. „Tak, rozstaliśmy się. To dla mnie bardzo trudny czas, dlatego raz jeszcze proszę o uszanowanie naszych granic oraz dobra naszych dzieci. Adam jest wspaniałym człowiekiem, cudownym tatą i Artystą przez wielkie "A". Jestem wdzięczna za wszystkie lata spędzone u jego boku. Nie ma między nami złej krwi, pozostajemy w relacji opartej na wzajemnym szacunku”, wyznała.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Anna Stachowiak w szczerych, przejmujących słowach przyznała, że rozstanie z mężem wstrząsnęło jej światem. Nie ukrywa, że zmaga się z kryzysem wiary i emocjonalnym rozbiciem. W poruszającym apelu poprosiła fanów o jedno – modlitwę. „W tej chwili dajemy sobie czas na odbudowę i podjęcie decyzji "co dalej". Choć z Adamem prowadzimy wspólny biznes, muszę zadbać o swoje bezpieczeństwo finansowe, dopóki nie znajdę innego wydawcy lub po prostu innej drogi zawodowej. Mam kryzys wiary i kryzys emocjonalny. Muszę to wszystko poukładać. Proszę o modlitwę za nas”, wyznała.
Na zakończenie swojego wpisu Anna Stachowiak odniosła się do granic prywatności, które – jak podkreśliła – w tych okolicznościach powinny być szczególnie szanowane. Z wielką dojrzałością i spokojem przypomniała, że każda decyzja, zwłaszcza tak osobista jak ta, należy wyłącznie do niej i do byłego partnera. To ich proces, ich tempo i ich życie – intymna przestrzeń, do której nikt nie ma prawa się wdzierać.
„Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz. Rozstanie uświadomiło mi, jak łatwo cudze życie prywatne staje się przedmiotem zainteresowania i rozmów - także ze strony osób, z którymi na co dzień nie mam bliskiego kontaktu. Docierają do mnie różne opinie, komentarze i domysły (...). Wierzę, że każdy z nas ma prawo do prywatności i do podejmowania własnych decyzji. Dlatego proszę, aby ten sam szacunek okazać teraz nam. Najlepsze, co możemy zrobić, to skupić się na swoim życiu, swoich wyborach i własnej odpowiedzialności”, dodała.



Adam Stachowiak również zabrał głos. Zwrócił się do krytyków
Po ujawnieniu rozstania, Adam Stachowiak również postanowił zabrać głos. Jak się okazuje, muzyk otrzymywał niepokojące wiadomości, w tym propozycje matrymonialne. „Do osób chcących "wykorzystać moment" — ta sytuacja dotyczy mnie i mojej nadal żony. Piszę to, ponieważ dostaję propozycje matrymonialne. Powołujecie się na moralność, wspieracie modlitwą, a piszecie z jasnymi intencjami spotkania, rozmowy "pocieszenia" czyjegoś męża lub żony”, pisał z goryczą.
W emocjonalnym tonie zwrócił się również do krytyków: „Do wszystkich hejterów — do was również, wy obłudnicy, kłmacy, żyjący od 30 lat w związkach, w których jeden wyskakuje na bok lub pije, a druga udaje przed całym światem, że jest szczęśliwa i tworzy obraz szczęśliwej rodziny. Gdzie w was, katolicy, podziała się katolicka postawa? Kto wam dał prawo do stawiania się wyżej moralnie?”.
Czytaj też: Ulubienica Polaków w Tańcu z Gwiazdami? Od plotek aż huczy, fani przecierają oczy ze zdumienia
Adam Stachowiak nie unika trudnych tematów – otwarcie przyznaje, że jego relacja z Anną Stachowiak przechodzi poważny kryzys. Podkreśla jednak, że mimo rozstania wciąż łączy ich głęboka więź. Nie tylko zawodowa czy przyjacielska, ale również duchowa, wynikająca z zawartego sakramentu małżeństwa. To, co dzieje się między nimi, traktuje jako proces, który oboje muszą przejść na własnych warunkach. Zwraca się do opinii publicznej z prośbą o uszanowanie granic, prywatności oraz dobra ich dzieci.
„Jesteśmy w kryzysie. To prawda, ale wciąż łączy nas więź — nie tylko zawodowa czy przyjacielska, lecz także ta wynikająca z sakramentu małżeństwa. To proces, który przeżywamy we dwoje, w swoim tempie i na własnych zasadach. Proszę o uszanowanie naszych granic, naszej prywatności oraz dobra naszych dzieci", napisał.

