Niepokojące informacje o Jerzym Antczaku. Syn przekazał komunikat ze szpitala
Jerzy Antczak, wybitny reżyser kultowych „Nocy i dni”, trafił do szpitala po nagłym upadku. Informację przekazał jego syn, Mikołaj Antczak, za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wiadomość wywołała ogromne poruszenie wśród fanów i środowiska filmowego, które natychmiast ruszyło z falą wsparcia dla 96-letniego artysty.

Jerzy Antczak, legendarny reżyser „Nocy i dni”, trafił do szpitala po nagłym upadku. Informację przekazał jego syn, Mikołaj Antczak, publikując krótki, niepokojący wpis w mediach społecznościowych. Wiadomość o hospitalizacji 96-letniego twórcy wywołała ogromne poruszenie wśród fanów i środowiska filmowego, które natychmiast zareagowało falą wsparcia i życzeń powrotu do zdrowia.
Jerzy Antczak w szpitalu po upadku – co przekazał syn reżysera
Informacja o hospitalizacji Jerzego Antczaka pojawiła się nagle i natychmiast wzbudziła ogromne emocje. O stanie zdrowia reżysera poinformował jego jedyny syn, Mikołaj Antczak. Na facebookowym profilu ojca zamieścił krótki, ale niepokojący wpis:
„Tato upadł i jest w szpitalu”.
Nie podano szczegółów dotyczących miejsca hospitalizacji ani dalszego przebiegu leczenia. Wiadomo jedynie, że przyczyną pobytu w szpitalu był upadek. Sam fakt wystarczył jednak, by wywołać falę niepokoju wśród tysięcy osób śledzących losy twórcy „Nocy i dni”.
Jerzy Antczak ma 96 lat, które obchodził 25 grudnia, co dodatkowo spotęgowało emocje wokół przekazanych informacji.
Fala wsparcia po informacji o stanie zdrowia Jerzego Antczaka
Pod wpisem Mikołaja Antczaka w bardzo krótkim czasie pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci z całej Polski wyrażali współczucie, troskę i nadzieję na szybki powrót reżysera do zdrowia. Wśród komentarzy znalazły się m.in.:
„Współczuję…”,
„Zdrowia i siły życzę”,
„Jak najszybszego powrotu do zdrowia”,
„Trzymam kciuki, mocno, mocno!”,
„Bardzo mi przykro”,
„Dużo, dużo zdrowia i siły dla Pana Jerzego”,
„Szybkiego powrotu do zdrowia!”,
„Ojej, okropna wiadomość! Oby wracał jak najszybciej do zdrowia, bo kochamy Go ogromnie!”,
„Trzymam kciuki i modlę się kochany Panie Jerzy”,
„Zdrowia Drogi Panie Jerzy. Całym sercem jesteśmy blisko”,
„Z całego serca życzę powrotu do zdrowia, siły i wiary”.
Komentarze jasno pokazują, jak ogromnym autorytetem i sympatią cieszy się Jerzy Antczak oraz jak silne emocje wywołała informacja o jego hospitalizacji.
Czytaj też: Była miłością jego życia, wciąż nie pogodził się z jej odejściem. Jerzy Antczak tak mówi o swojej ukochanej
96-letni reżyser „Nocy i dni” nadal aktywny twórczo
Jeszcze niedawno nic nie zapowiadało kryzysu zdrowotnego. Jerzy Antczak pozostawał aktywny twórczo i – jak wynika ze źródeł – rozpoczął pracę nad książką zatytułowaną „Jak ja ją kochałem”. Publikacja ma być osobistym hołdem dla jego żony, Jadwigi Barańskiej.
Reżyser przez niemal siedemdziesiąt lat tworzył z nią niezwykłą relację, która na stałe zapisała się w historii polskiej kultury. Informacja o pracy nad książką była jednym z ostatnich publicznych sygnałów jego aktywności przed nagłą hospitalizacją.
Książka „Jak ja ją kochałem” i pamięć o Jadwidze Barańskiej
Jadwiga Barańska, niezapomniana odtwórczyni roli Barbary Niechcic w „Nocach i dniach”, zmarła 24 października 2024 roku w Los Angeles. Została pochowana na cmentarzu Forest Lawn Memorial Park–Hollywood Hills.
Jerzy Antczak planował przyjazd do Polski w pierwszą rocznicę jej śmierci, by złożyć jej prochy w ojczyźnie. Do tej podróży jednak nie doszło. Jak ujawniono później, lekarze oraz bliscy obawiali się o jego stan zdrowia i kondycję psychiczną.
Sam reżyser podkreślał, że w przyszłości chce połączyć swoje prochy z prochami żony, z którą wszystko w życiu robił razem.
ZOBACZ TEŻ: Nie został aktorem, ale odniósł sukces. Tak potoczyło się życie jedynego syna wybitnej pary polskiego kina
