Od kilku miesięcy ma polskie obywatelstwo, dziś stanął na podium Igrzysk Olimpijskich. Nagle zwrócił się do Karola Nawrockiego
Władimir Semirunnij od niedawna ma polskie obywatelstwo. Teraz zapewnił biało-czerwonym jeden z najmocniejszych akcentów tej sportowej rywalizacji podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026. Sportowiec zwrócił się ze specjalnymi podziękowaniami do Karola Nawrockiego.

Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2026 przyniosły Polsce chwilę, o której będzie się mówić jeszcze długo. Władimir Semirunnij, panczenista urodzony w Rosji, od niedawna reprezentujący biało-czerwone barwy, zachwycił w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 metrów i stanął na olimpijskim podium. To występ, który wywołał lawinę emocji i przykuł uwagę całego sportowego świata.
Mamy drugi medal na Zimowych IO 2026 we Włoszech! Władimir Semirunnij ze srebrem na 10 000 metrów
To jedna z tych chwil, które zapisują się w sportowych kronikach złotymi literami. Podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal w biegu na 10 000 metrów. Reprezentujący Polskę panczenista stanął na drugim stopniu olimpijskiego podium, skupiając na sobie uwagę kibiców i mediów.
Rywalizacja na najdłuższym dystansie panczenistów to bezwzględny sprawdzian siły i odporności. Każde okrążenie wymaga precyzji, koncentracji i perfekcyjnego rozłożenia tempa. Władimir Semirunnij udźwignął ciężar olimpijskiej presji i potwierdził, że w gronie najlepszych czuje się jak równy z równymi.
„To był naprawdę bardzo ciężki bieg. Byłem maksymalnie skupiony. Ostatnie siedem rund to było coś niesamowitego. Lód był taki "do pracy". Ja taki lubię, ale ten był aż za "bardzo do pracy". Jechałem i bolała mnie głowa. Końcówka była ekstremalnie wymagająca”, relacjonował w komentarzu dla Faktu.
Czytaj też: Cała Polska pamięta jej pech w Pekinie. Teraz Natalia Maliszewska wraca z hukiem i podbija olimpijski lód

Urodzony w Rosji, dziś reprezentuje Polskę
Władimir Semirunnij urodził się w Jekaterynburgu w Rosji. W 2022 roku wywalczył brązowy medal podczas mistrzostw świata juniorów w Innsbrucku. Jego nazwisko coraz śmielej pojawiało się w sportowych prognozach, a kariera rozwijała się w szybkim tempie. Jednak sytuacja zmieniła się wraz z wydarzeniami międzynarodowymi. Po agresji Rosji na Ukrainę rosyjscy zawodnicy zostali wykluczeni z rywalizacji na arenie międzynarodowej. Dla Semirunnija był to moment graniczny.
W 2023 roku przyjechał do Polski, rozpoczynając nowy etap w swoim życiu i karierze. Dwa lata później — 26 sierpnia 2025 r. — oficjalnie odebrał dokument potwierdzający nadanie mu polskiego obywatelstwa. Ten dzień stał się wyraźną granicą między przeszłością a przyszłością oraz formalnym potwierdzeniem zmiany barw, w których odtąd miał występować. Jednym z kluczowych warunków uzyskania karty pobytu w Polsce było publiczne potępienie wojny w Ukrainie. Młody łyżwiarz spełnił ten wymóg, dopełniając procedur niezbędnych do sfinalizowania całego procesu.
W rozmowie z Faktem relacjonował tak swoją sytuację: „Najbardziej bałem się we wrześniu 2024 roku, gdy miałem problem z przedłużeniem polskiej wizy. Bałem się, że będę musiał wrócić do Rosji, dostanę wezwanie do armii i zostanę wysłany na front”.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Twitter i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.

Władimir Semirunnij odebrał medal i zwrócił się z podziękowaniami do Karola Nawrockiego
Emocje jeszcze długo nie opadną. Władimir Semirunnij nie ukrywał wzruszenia. Podkreślił, że możliwość zdobywania medali dla Polski jest dla niego ogromnym zaszczytem i że fakt, iż właśnie tego dokonał, ma dla niego szczególne znaczenie. Wyraził wdzięczność wobec prezydenta oraz wszystkich osób, które wsparły go w drodze do realizacji sportowego celu i marzenia. Zaznaczył, że zaufanie, jakim został obdarzony, wiele dla niego znaczy.
„Jestem bardzo wdzięczny, że mogę zdobywać medale dla Polski i że właśnie to zrobiłem. Dziękuję panu prezydentowi i wszystkim, którzy mi pomogli w realizacji mojego celu i marzenia. Dziękuję za zaufanie. To bardzo dużo dla mnie znaczy. Chciałem też pokazać, że moje słowa nie są rzucane na wiatr. Powiedziałem, że zdobędę medal i zrobiłem to. Mam polski paszport, ale najważniejsze jest to, że ludzie mówią: "jesteś nasz". I to czuję”, mówił 23-latek w rozmowie z Ryszardem Opiatowskim dla Faktu.
I jak podkreśla, gdy myśli o domu i kraju, który jest jego domem: „zawsze mówię: Polska”.
Czytaj też: 21-letni mistrz olimpijski podziękował tylko jej. Błyskawicznie skradła show Malininowi

