Reklama

To wiadomość, która złamała serca fanów. James Van Der Beek, amerykański aktor znany z serialu „Jezioro marzeń”, zmarł 11 lutego 2026 w wieku 48 lat. Informację przekazała jego rodzina w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie. Gwiazdor od trzech lat zmagał się z rakiem jelita grubego. Osierocił sześcioro dzieci.

James Van Der Beek nie żyje. Rodzina przekazała tragiczną wiadomość

Śmierć Jamesa Van Der Beeka została potwierdzona przez jego rodzinę. Informacja pojawiła się w oświadczeniu opublikowanym na Instagramie. Bliscy przekazali, że aktor odszedł 11 lutego 2026. W komunikacie podkreślono, że swoje ostatnie dni przeżył „z odwagą, wiarą i godnością”.

Nasz ukochany James David Van Der Beek odszedł dziś rano spokojnie. Swoje ostatnie dni spotkał z odwagą, wiarą i łaską. Jest wiele do przekazania odnośnie jego życzeń, miłości do ludzkości i świętości czasu. Te dni nadejdą. Na razie prosimy o prywatność, ponieważ opłakujemy naszego kochającego męża, ojca, syna, brata i przyjaciela”, napisano.

Ta wiadomość błyskawicznie obiegła media i poruszyła fanów na całym świecie. Dla wielu widzów był twarzą serialu „Jezioro marzeń”, który przyniósł mu ogromną rozpoznawalność. W produkcji wcielał się w rolę Dawsona Leery'ego.

Czytaj też: Przeżyli razem niemal 50 lat, los rozdzielił ich rok temu. Joanna Senyszyn wspomina ukochanego męża. Jej słowa wyciskają łzy

James Van Der Beek
James Van Der Beek Michael Buckner/Deadline/Penske Media via Getty Images

Choroba Jamesa Van Der Beeka

Jakiś czas temu James Van Der Beek niemal całkowicie zniknął z medialnego radaru. Zamiast czerwonych dywanów i branżowych wydarzeń wybrał ciszę oraz skupienie na najważniejszym – własnym zdrowiu. Pod koniec 2024 roku otwarcie przyznał, że choruje na nowotwór jelita grubego w trzecim stadium. Diagnozę usłyszał w 2023 roku. W najtrudniejszych momentach nie był sam. Aktor mógł liczyć na bezwarunkowe wsparcie najbliższych, którzy stali się dla niego prawdziwą ostoją i siłą w walce z chorobą. To rodzina dawała mu energię i motywację, by nie tracić nadziei.

Razem z żoną, Kimberly Brook, przez kilkanaście lat tworzyli zgraną i kochającą rodzinę, która była dla niego najważniejszym punktem odniesienia — niezależnie od tego, co przynosiło życie. W mediach społecznościowych chętnie pokazywał swoje najbardziej prywatne, a zarazem najczulsze oblicze. Publikował zdjęcia z sześciorgiem dzieci — Olivią, Joshuą, Annabel, Emilią, Gwendolyn i Jeremiahem — zatrzymując w kadrach wspólne chwile, uśmiechy i codzienność, która była dla niego bezcenna.

Mam raka jelita grubego. Do tej pory radziłem sobie z diagnozą z dala od mediów i podejmuję kroki, by poradzić sobie z tą sytuacją, przy wsparciu mojej wspaniałej rodziny”, opowiadał w People.

Sprawdź też: Żona Emiliana Kamińskiego o ostatnich chwilach jego życia: „Rozwiodę się z tobą, jeśli nie pójdziesz do lekarza”. Niepokoiło ją jedno

1997, James Van Der Beek
1997, James Van Der Beek Getty Images / Handout
Reklama
Reklama
Reklama