Reklama

Katarzyna Zdanowicz po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o rozstaniu z mężem, z którym spędziła 17 lat życia. W poruszającym wywiadzie dla Plejady, dziennikarka szczerze opisała emocje towarzyszące rozwodowi, wpływ tej decyzji na rodzinę oraz trudny proces odbudowywania życia po zakończeniu wieloletniego związku. Zdanowicz nie unika tematów bólu, poczucia straty i odpowiedzialności za dziecko, które – jak podkreśla – nadal wychowują wspólnie z byłym partnerem. To intymna, pełna refleksji rozmowa, która pokazuje, że nawet po bolesnym rozstaniu można zachować klasę i wzajemny szacunek.

17 lat razem – historia związku Katarzyny Zdanowicz

Katarzyna Zdanowicz i jej były mąż poznali się, gdy miała zaledwie 22 lata. Przez 17 lat tworzyli związek, który obejmował zarówno życie prywatne, jak i zawodowe. Razem dorastali, zakładali rodzinę, budowali wspólną przyszłość i gromadzili wspomnienia. Zdanowicz przyznaje, że decyzja o rozwodzie dojrzewała w niej miesiącami, była wynikiem wielu szczerych rozmów i przemyśleń. Nie była impulsywna ani przypadkowa.

Trudna decyzja o rozwodzie i reakcja syna

Rozwód nastąpił trzy lata temu. Dla Katarzyny Zdanowicz była to jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu. W rozmowie z Michałem Misiorkiem przyznała, że rozstanie zamyka ważny rozdział i niesie ze sobą poczucie porażki, niezależnie od okoliczności. Szczególnym wyzwaniem była rozmowa z synem Maksem. Zdanowicz wyznała, że Maks prawdopodobnie przeczuwał nadchodzące zmiany, ponieważ był bardzo wrażliwy i chłonny wobec tego, co działo się w domu. Choć rozmowa była trudna, chłopiec przyjął ją ze spokojem, mimo że przechodził wtedy przez okres dojrzewania.

"Później wracał do tematu — pytał, dlaczego tak się stało i jak teraz będzie wyglądało nasze życie. Staraliśmy się wszystko tłumaczyć mu krok po kroku, tak żeby mógł to sobie poukładać", wyznała Zdanowicz w rozmowie z Plejadą.

Wspólne rodzicielstwo mimo rozstania

Choć Katarzyna Zdanowicz i jej mąż nie są już parą, nadal tworzą zespół jako rodzice. Podkreśla, że ich rodzicielstwo nie zakończyło się wraz z końcem związku. Były mąż nigdy nie uchylał się od swoich obowiązków, a ich relacja opiera się na szacunku, komunikacji i wspólnej odpowiedzialności. Wspólnie podejmują decyzje dotyczące wychowania Maksa, starając się mówić jednym głosem. "Każdej kobiecie po rozstaniu życzyłabym właśnie takich relacji z ojcem dziecka", przyznała dziennikarka.

Emocjonalne skutki rozwodu i droga do równowagi

Katarzyna Zdanowicz przyznała, że rozwód był dla niej emocjonalnie wyniszczającym doświadczeniem. Towarzyszył jej żal, lęk, bezsilność i poczucie winy. Szczególnie trudne było dla niej pogodzenie się z tym, że rodzina – najważniejsza wartość w jej życiu – przeszła tak głęboką zmianę. Musiała nie tylko zadbać o emocje syna, ale i sama znaleźć nowy grunt pod nogami. "Choć od momentu podjęcia decyzji o rozwodzie minęło już kilka lat, dopiero teraz jestem w stanie naprawdę się z nią pogodzić i zacząć na nowo układać swoje życie", wyznała dziennikarka.

Porównując rozwód do śmierci bliskiej osoby, podkreśliła, że tylko ci, którzy tego doświadczyli, są w stanie zrozumieć skalę emocji i życiowego chaosu, jaki temu towarzyszy. Dziś, po kilku latach, czuje się silniejsza i wdzięczna, że udało im się przejść przez ten etap z szacunkiem i spokojem.

Nowe uczucie – Katarzyna Zdanowicz dziś

Obecnie Katarzyna Zdanowicz jest zakochana i szczęśliwa, choć mówi o tym z dużą ostrożnością. Dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa i zakochana. Wypowiadam jednak te słowa z pewną ostrożnością — nie z braku radości, lecz z szacunku do tego, co delikatne. Podkreśla, że nie chce zapeszać i nie planuje ujawniać szczegółów nowej relacji. "Wraz z moim byłym mężem podjęliśmy też świadomą decyzję, by nie epatować naszym życiem prywatnym. Uznaliśmy, że są sprawy, które potrzebują ciszy, a nie komentarzy", wyznała.

Choć przez wiele lat nie myślała o nowych związkach, dziś przyznaje, że odnalazła szczęście. Nadal jednak stawia granice i wybiera spokój zamiast medialnego szumu wokół życia uczuciowego.

Katarzyna Zdanowicz
Katarzyna Zdanowicz Fot. Podlewski/AKPA
Reklama
Reklama
Reklama