Reklama

Po latach artystycznego milczenia Marek Kondrat wraca tam, gdzie jego miejsce – na ekran! Legendarny aktor zagra Ignacego Rzeckiego w nowej ekranizacji „Lalki”, która już teraz wzbudza ogromne emocje. U jego boku zobaczymy Marcina Dorocińskiego w roli Wokulskiego. Premiera tej wyczekiwanej produkcji już we wrześniu 2026 roku! Co Marek Kondrat zdradził na temat filmu? Co czuł wracając na plan? O swoich emocjach opowiedział w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Marek Kondrat wraca na ekran. Co go do tego skłoniło?

To powrót, którego nikt się nie spodziewał! Marek Kondrat, aktor znany z wielu wybitnych ról, który od lat deklarował zakończenie kariery i ograniczał się jedynie do występów w reklamach, zdecydował się wrócić przed kamerę. Powodem jest rola Ignacego Rzeckiego w nowej ekranizacji dzieła Bolesława Prusa.

Marek Kondrat nie krył emocji, mówiąc o przyjęciu tej propozycji. Podkreślił, że „Lalka” to jego ulubiona powieść, a sam projekt filmowy wydał mu się na tyle ważny i poruszający, że nie mógł odmówić. „To jest moja ulubiona powieść, rzeczywiście. Mija długi czas, odkąd pożegnałem się z zawodem, że tak powiem i mnie tknęło, że skoro taka produkcja jest organizowana i producent Radek Drabik zwraca się do mnie z tą ofertą, to to jest po prostu zrządzenie losu, z którego trzeba korzystać, bo potem już może nie być tej szansy”, opowiadał z uśmiechem na twarzy w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Czytaj też: Rzadki kadr z życia Kondrata. Żona aktora uchwyciła coś, czego nikt się nie spodziewał!

Marek Kondrat, Dzień Dobry TVN, 2012 rok
Marek Kondrat, Dzień Dobry TVN, 2012 rok MICHAL WARGIN /DDTVN/ EAST NEWS

Marek Kondrat nie ma wątpliwości. Przesłanie tej powieści wciąż rezonuje ze współczesnym światem. Aktor z wyjątkową wrażliwością podkreśla, że wartości, o których pisał Bolesław Prus – lojalność, samotność, pragnienie miłości czy rozdarcie między ideałami a rzeczywistością – pozostają boleśnie aktualne. To nie tylko klasyka literatury, ale opowieść o nas samych. O nas, zagubionych w czasie, szukających sensu i bliskości.

„Ona jest tak nieprawdopodobnie aktualna. Wytrzymuje każdy czas. To, co dzisiaj pokażemy w tym filmie, będzie niewątpliwie obserwacją współczesną. Jakkolwiek byśmy się starali, robimy to my dzisiaj, współcześni ludzie. Mimo kostiumu, mimo przeniesienia do czasów końca XIX wieku w Warszawie, to wszyscy odnajdą aktualność ze względu na wątek miłosny tych postaci, głównych bohaterów, ze względu na dzieje kraju naszego. Nierówności społeczne, wszystko jest aktualne”, opowiadał goszcząc w Dzień Dobry TVN.

Marek Kondrat do powrocie na plan filmowy. Co czuł?

Dla Marka Kondrata powrót na plan filmowy nie był jedynie zawodową decyzją – był powrotem do świata emocji, wspomnień i dawnych rytuałów, które na nowo ożyły przed kamerą. Aktor z poruszeniem opowiadał o tym, jak wyglądała praca na planie przed laty. Z ograniczonym zapleczem technicznym, surowymi warunkami i ogromnym wysiłkiem fizycznym. Dziś, jak zauważył, aktorzy mają zupełnie inny komfort pracy.

Pewne rzeczy zostają i są nieuniknione. Po prostu masz to w mięśniach. Wiesz, jak się poruszać po planie filmowym. Natomiast zmieniła się technika, zmieniła się forma pobytu, zmieniło się wszystko, co dotyczy otoczenia. Ale także komfortu aktora przebywania na planie. Ja pamiętam czasy, kiedy siedzieliśmy w bruździe i czekaliśmy aż przyjedzie termos taki wojskowy z jakąś grochówką i z kawałkiem chleba. […] o jest zupełnie inny czas. To jest zupełnie inny komfort. Nie mówiąc o tym, że z tak zwanych moich czasów, pamiętam, taką główną determinacją była taśma filmowa po prostu. Ograniczona jej ilość.[…] atomiast tutaj zadziwiająca jest taka dowolność powtórzeń, możliwości wejścia w jakimś momencie, braku ograniczeń. Byłem zawsze przyzwyczajony do ograniczenia ilości dubli, powtórzeń. To nas inaczej mobilizowało”, relacjonował w rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem.

Czytaj też: Już wszystko jasne. Wiemy, kiedy „Lalka" zadebiutuje w kinach. Ujawniono szczegóły długo wyczekiwanego hitu

Marcin Dorociński, Marek Kondrat Warszawa, 18.01.2026 Na planie programu DDTVN
Marcin Dorociński, Marek Kondrat Warszawa, 18.01.2026 Na planie programu DDTVN Wojciech Olkusnik/Dzien Dobry TVN/East News

Marcin Dorociński o Wokulskim: „To jak Hamlet, czuję odpowiedzialność”

U boku Kondrata wystąpi Marcin Dorociński, który wcieli się w postać Stanisława Wokulskiego. Aktor komentując swoją rolę, przyznał, że to jedno z największych aktorskich wyzwań w jego karierze. „Czuję się trochę jak student czwartego roku szkoły teatralnej, któremu zaoferowano zagranie Hamleta. Naprawdę strach jest olbrzymi, żeby po panu Dmochowskim i po panu Kamasie spróbować zagrać tego swojego Stasia Wokulskiego. Ale tak jak Marek powiedział, to jest tak aktualne, to jest o wartościach, które są ponadczasowe. O szacunku do pracy, o szacunku do ludzi, o pomaganiu innym, o szacunku do pieniędzy, o miłości, o pasji, o dotrzymywaniu słowa, o honorze. To jest o jakichś takich wartościach, które być może teraz troszkę są zapomniane, ale są niezwykle ważne. Nie mogę się doczekać, żeby ten film zobaczyć”, opowiadał w Dzień Dobry TVN.

Nowa „Lalka” TVN – co wiemy o ekranizacji i dacie premiery

Już 30 września tego roku widzowie będą mieli okazję zobaczyć jedną z najbardziej wyczekiwanych produkcji ostatnich lat. „Lalka” w nowej, filmowej odsłonie zapowiada się jako prawdziwa megaprodukcja, która łączy literacką klasykę z nowoczesnym językiem kina. Za jej realizację odpowiadają czołowe polskie studia filmowe, a koproducentem projektu jest TVN S.A.

Za reżyserię tej ambitnej ekranizacji odpowiada Maciej Kawalski, a pieczę nad produkcją sprawuje Radosław Drabik wraz z wytwórnią Gigant Films. Na ekranie zobaczymy imponującą plejadę gwiazd: Kamilę Urzędowską, Maję Komorowską, Agatę Kuleszę, Andrzeja Seweryna, Karolinę Gruszkę, Cezarego Żaka, Mateusza Damięckiego, Marię Dębską, Krystynę Jandę, Maję Ostaszewską, Borysa Szyca, Dawida Ogrodnika, Filipa Pławiaka, Macieja Musiałowskiego, Andrzeja Chyrę, Macieja Stuhra oraz Pawła Wilczaka.

Reklama
Reklama
Reklama